• Sobota, 4 kwietnia 2026

    imieniny: Wacława, Izydora

17. triumf Clippersów

Poniedziałek, 31 grudnia 2012 (11:16)

Koszykarze Los Angeles Clippers pokonali wczoraj u siebie w lidze NBA Utah Jazz 107:96. Było to ich siedemnaste z rzędu zwycięstwo. Po drugiej stronie bieguna jest zespół Dallas Mavericks, który przegrał po raz szósty, tym razem z San Antonio Spurs 86:111.

Grudzień był dla Clippersów szczególnie udany. Triumfowali we wszystkich szesnastu meczach. Tak dobry miesiąc dla jednego zespołu zdarzył się w lidze NBA po raz trzeci w historii. Wcześniej z takiej dominacji cieszyli się Los Angeles Lakers w sezonie 1971/1972 i Spurs – 1995/1996.

Clippersi po raz ostatni przegrali 26 listopada przeciwko New Orleans Hornets.

Bohaterem niedzielnego spotkania był 32-letni Caron Butler, który trafił sześciokrotnie za trzy punkty i był liderem ekipy. Zapisał na koncie 29 punktów. W ekipie gości bardzo dobrze zaprezentował się Al Jefferson, który zdobył 30 punktów i miał osiem zbiórek.

– Nasz cały zespół zasłużył na nagrodę MVP. To, co robimy w ostatnim czasie, nawet nam się nie śniło – zaznaczył zawodnik z „Miasta Aniołów” Chris Paul.

W całkiem innych humorach są koszykarze Dallas Mavericks. Mistrzowie z 2011 roku tkwią od dłuższego czasu w dołku i nawet powrót po kontuzji ich lidera Niemca Dirka Nowitzkiego niewiele zmienił. W niedzielę ulegli San Antonio 86:111.

Nowitzki wszedł z ławki rezerwowych, spędził na boisku 23 minuty i zdobył jedynie osiem punktów. Najlepszy w zespole gospodarzy był Darren Collison – 18 punktów i osiem asyst. W Spurs najskuteczniejszy był Tony Parker – 21 punktów i dziewięć asyst.

– Mieliśmy sporo szczęścia. Dirk nie jest jeszcze w najwyższej formie, ale nadal pozostaje bardzo groźny, gdy pojawia się boisku – ocenił trener z San Antonio Gregg Popovich.

Rąk nie załamuje szkoleniowiec z Dallas. – Musimy ciężko pracować. Niestety, okazało się, że gdzieś zniknął nasz duch walki i teraz musimy go poszukać – stwierdził.

Na uwagę zasługuje również double-double Eltona Branda z Dallas, który zdobył 14 punktów i miał dziesięć zbiórek. To było jego trzecie double-double w sezonie i 399. w karierze.

IK, PAP