Prezydent zawetował ustawę degradacyjną
Piątek, 30 marca 2018 (22:17)Prezydent Andrzej Duda zawetował tzw. ustawę degradacyjną. Jako powód podał przepisy pozbawiające stopni wojskowych członków WRON z mocy prawa, bez możliwości złożenia wyjaśnień i bez trybu odwoławczego, a także brak zapewnienia odpowiedniej reprezentacji interesów osób nieżyjących.
Prezydent podkreślił w piątkowym oświadczeniu, że ma jednoznaczne poglądy na osoby budujące aparat opresji, ale jego sprzeciw budzi pozbawianie stopni wszystkich członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, w tym gen. Mirosława Hermaszewskiego, z mocy samego prawa. Stawia ich to – mówił – w gorszej sytuacji niż stalinowskich oprawców, którym przysługuje tryb odwoławczy. Wyraził też zastrzeżenia wobec przepisów o odebraniu stopnia wojskowego osobom nieżyjącym.
– Odmawiam podpisania tej ustawy i kieruję tę ustawę do ponownego rozpoznania przez Sejm – oświadczył prezydent. Zapowiedział spotkanie z szefami MON i Urzędu ds. Kombatantów, by porozmawiać o nowym rozwiązaniu.
– Długo się nad tą ustawą zastanawiałem. Moje poglądy, jeżeli chodzi o czasy słusznie minione, ludzi, którzy brali w nim czynny udział, zwłaszcza jeżeli chodzi o budowanie aparatu opresji, są absolutnie jednoznaczne – powiedział prezydent.
Zaznaczył zarazem, że ustawa o pozbawianiu stopni wojskowych osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943-1990 swoją postawą sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu, budzi jego „ogromne wątpliwości”.
Podkreślił, że po wyroku TK i wyrokach sądów powszechnych jest jasne, że „Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, a zwłaszcza jej kierownictwo, to był związek przestępczy o charakterze zbrojnym”, a ci, którzy stali na czele Rady, zajmując jednocześnie najwyższe stanowiska państwowe i partyjne, jak m.in. Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak, Florian Siwicki i Tadeusz Tuczapski, „to ludzie, którzy nie zasługują na szacunek”.
– Jeżeli chodzi o odebranie im stopni wojskowych, to sprawa jest dla mnie mało dyskusyjna; to byli ludzie, którzy szkodzili Polsce, budowali tutaj ustrój zniewolenia – podkreślił prezydent.
Zarazem zaznaczył, że członkami WRON były także takie osoby jak pierwszy polski kosmonauta Mirosław Hermaszewski – wówczas podpułkownik – a także inni żołnierze w stopniu podpułkownika i pułkownika którzy zostali wpisani do WRON bez ich zgody, rozkazem.
– Rozwiązanie przyjęte w ustawie, które powoduje, że wszyscy członkowie WRON, z tymi podpułkownikami, pułkownikami, nie mają możliwości złożenia żadnych wyjaśnień – chociaż większość z nich żyje do dzisiaj – i nie mają możliwości złożenia żadnego środka odwoławczego po obwieszczeniu przez prezydenta listy członków WRON, tracą stopnie wojskowe, jest czymś, z czym jako prezydent zgodzić się nie mogę – oświadczył Andrzej Duda.
Powiedział, że brak jakiegokolwiek środka odwoławczego sprawia, że w lepszej sytuacji niż członkowie WRON „są chociażby stalinowscy oprawcy w wojskowych mundurach, których sprawy będą rozpatrywane przez ministra, za zgodą prezydenta, a ich rodziny będą mogły odwołać się do sądu”, co – zaznaczył prezydent – znacznie lepiej odpowiada „standardom demokratycznego państwa prawa i standardom pewnej etyki”. Argumentował, że marszałek Michał Rola-Żymierski „przysłany przez sowieckie państwo de facto do nadzorowania polskiego wojska” ma być w lepszej sytuacji niż członkowie WRON.
Przywołał argumenty historyka i senatora prof. Jana Żaryna, że udział gen. Hermaszewskiego w działaniach WRON był „symboliczny”, a został on do niej włączony jako człowiek znany, rozpoznawalny, by łagodzić wizerunek WRON, a także opinię byłego premiera Jana Olszewskiego, iż umieszczanie Hermaszewskiego w jednym rzędzie z generałami stojącymi na czele władz stanu wojennego „obniża rangę tej ustawy, niszczy element symboliczny i jest wątpliwe moralnie”.
Podkreślił, że w trakcie prac sejmowych apelował o umożliwienie wszystkim osobom poddanym degradacji ustosunkowanie się do zarzutów. – Niestety zupełnie nie uwzględniono mojego głosu, jeśli chodzi o WRON – powiedział prezydent.
– W tej chwili bacznie patrzy się na to, jak w Polsce przestrzegane są standardy demokratycznego państwa prawa i praworządności. Jestem przekonany, że rozwiązanie zaproponowane w odniesieniu do członków WRON – brak możliwości złożenia jakichkolwiek wyjaśnień, utrata stopnia wojskowego z mocy samego prawa po wydaniu obwieszczenia przez prezydenta, brak możliwości wniesienia jakiegokolwiek środka odwoławczego – zostałoby po pierwsze zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego, a po drugie do trybunałów europejskich – mówił prezydent.
Zastrzeżenia Andrzeja Dudy wzbudziły ponadto przepisy dające możliwość pozbawiania stopni także pośmiertnie. – Ta sprawa ma wymiar prawny, ale przede wszystkim ma dla mnie wymiar moralny – powiedział prezydent. Oświadczył, że ma wątpliwości, czy ustawa może się odnosić do zmarłych i odbierać im uprawnienia, chociaż „na ten temat można dyskutować” – zastrzegł – gdy skala zbrodni usprawiedliwia takie potraktowanie. – Ale jest jeden element, który ma dla mnie znaczenie etyczne, moralne i po prostu względy pewnej przyzwoitości – podkreślił prezydent.
Chodzi o to – tłumaczył - że rodzina osoby zmarłej, objętej postępowaniem i organizacje społeczne mogą składać wyjaśnienia, ale „jest problem: co, jeżeli nie ma rodziny; co, jeżeli nie ma organizacji kombatanckiej, która w danym przypadku włączyłaby się do postępowania”. Pytał, czy to znaczy, że nie ma nikogo, kto będzie reprezentował interesy tego człowieka i kto podejmie „choćby najmniejszą próbę” znalezienia w archiwach dokumentów przemawiających na korzyść zmarłego, wobec którego wszczęto postępowanie zmierzające do odebrania stopnia.
Poinformował, że rozmawiał o ustawie z premierem Mateuszem Morawieckim i ministrem obrony Mariuszem Błaszczakiem. – Po świętach zaproszę pana ministra, szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, przedstawicieli organizacji kombatanckich, być może również przedstawicieli osób pokrzywdzonych w stanie wojennym, żebyśmy usiedli i przedyskutowali, w jaki sposób załatwić tę trudną sprawę – zapowiedział.
– Ja bym nie chciał, żeby w tych czasach powstała ustawa, która w wolnej, niepodległej i suwerennej Polsce będzie nam dzieliła społeczeństwo, zamiast zostać przyjęta ze zrozumieniem; która nie będzie wywoływała emocji, a przede wszystkim nie będzie niesprawiedliwa. Nie możemy przywracać sprawiedliwości, wprowadzając niesprawiedliwe rozwiązania – oświadczył prezydent.
Ustawę o pozbawianiu stopni wojskowych – także pośmiertnie – osób, które w latach 1943-1990 sprzeniewierzyły się polskiej racji stanu, Sejm uchwalił 6 marca. Jej projekt został przyjęty przez Radę Ministrów i skierowany do Sejmu 1 marca, w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych.
Ustawa przewiduje automatyczne pozbawienie stopni wojskowych członków WRON. Zgodnie z nią członkowie WRON „tracą z mocy prawa stopień wojskowy”, a prezydent „ogłasza, w drodze obwieszczenia, w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej »Monitor Polski« wykaz osób, które utraciły stopień wojskowy”.
Przepisy obejmują też sędziów i prokuratorów Wojskowej Służby Sprawiedliwości, którzy oskarżali albo wydawali wyroki w latach 1943-1956 wobec żołnierzy i osób cywilnych ze względu na działalność na rzecz niepodległości i suwerenności Polski.
– Jesteśmy zaskoczeni i zawiedzeni, ale decyzji prezydenta Andrzeja Dudy dotyczącej zawetowania ustawy degradacyjnej komentować nie będziemy – poinformowała w piątek PAP rzecznik PiS Beata Mazurek.
RP, PAP