Nie oglądał się na władze
Poniedziałek, 31 grudnia 2012 (02:06)Wybór ks. Ignacego Tokarczuka na ordynariusza diecezji przemyskiej w 1965 r. wyznacza nowy okres w dziejach diecezji przemyskiej oraz oporu społecznego na Rzeszowszczyźnie. Przyjęty przez niego program duszpasterski zakładał zagęszczenie sieci parafialnej poprzez budowę nowych świątyń – niejednokrotnie bez oglądania się na pozwolenie władz – oraz obronę praw ludzi wierzących przed promowanym przez komunistów ateizmem.
Szacuje się, że łącznie w latach 1966-1993 na terenie ówczesnej diecezji przemyskiej (potem archidiecezji) powstało ponad 400 kościołów. Podejmowane inwestycje były prowadzone przy olbrzymim zaangażowaniu wiernych, pracujących bez wynagrodzenia na budowach, pomagających w pozyskiwaniu budulca, przekazujących środki finansowe na potrzeby nowo powstających świątyń. Powstaniu ich niejednokrotnie przeciwdziałał cały aparat administracyjny komunistycznego państwa. Na budowniczych (zarówno wiernych, jak i duchownych) sypały się kary finansowe, wyroki, szykany administracyjne, grożono im również utratą pracy. Wykonująca zalecenia partii komunistycznej Służba Bezpieczeństwa prowadziła wobec nich działania o charakterze operacyjnym.
4 km do kościoła
Od lat 60. nałożono na osoby zaangażowane w powstawanie świątyń kary finansowe na łączną kwotę 5 milionów złotych. Jedynie w latach 1966-1971 za udział w nielegalnym budownictwie oraz w nielegalnych zbiórkach i zgromadzeniach ukarano 95 duchownych. Począwszy od 1968 r., świątynie były też podpalane przez tzw. nieznanych sprawców. Do 1978 r. zniszczono w ten sposób 10 kościołów. Trzy inne bezskutecznie próbowano podpalić.
Realizując swój plan nielegalnego budownictwa, ks. abp Tokarczuk nie krył powodów swojego postępowania. W protokole z rozmowy przeprowadzonej 24 sierpnia 1973 r. z przewodniczącym prezydium WRN w Rzeszowie Franciszkiem Dąbalem, SB tak przedstawiała postawę ks. abp. Tokarczuka: „Diecezja przemyska – według niego – miała duże potrzeby organizowania ’nowych świątyń’ ze względu na przeludnienie i duże odległości od kościołów. Ludzie nie powinni mieć większej odległości jak 4 km, a parafia miejska nie może przekraczać 10 tys. wiernych, dlatego też ludność niejednokrotnie sama organizowała placówki sakralne. Oświadczył przewodniczącemu, że nielegalne budownictwo jest wynikiem tego, że w latach ubiegłych władze wydawały bardzo małą ilość zezwoleń. Wspomniał też, że w chwili obecnej w diecezji ma w 80% zrealizowany program na odcinku budownictwa sakralnego – brakuje mu 20% do realizacji całego planu”.
Program przyjęty przez ks. abp. Tokarczuka był realizowany pomimo wielu szykan ze strony SB, której funkcjonariusze, oceniając ich skuteczność w 1974 r., odnotowywali, iż kary nakładane w latach 1970-1971 na „budowniczych” były za niskie i dlatego nie były skutecznym ostrzeżeniem przed dalszymi wykroczeniami. Według nich, ks. abp Tokarczuk twierdził wręcz, że „korzystniejsze jest płacenie kar za nielegalne budowanie kościołów i kaplic, niż legalna budowa, ponieważ odpadają wysokie koszty projektów, a nadzór budowlany, materiały i praca świadczona jest przez wiernych bezpłatnie. Nielegalna budowa daje jeszcze takie korzyści, że widoczne są jej efekty oraz że wywołuje to u ludzi duże zaangażowanie, które promieniuje na okolicę”.
Ksiądz arcybiskup Tokarczuk przekonał się, a potem przekonywał o tym innych, że prawo komunistyczne jest bezprawiem odzianym w szaty prawa, niszczącym wszystko, co pozytywne i wartościowe. Postanowił też, iż nikt nie może go zmusić, aby bezprawie traktował jako „prawo obowiązujące w sumieniu człowieka”. Za swoje drugie zadanie przyjął przełamanie ogarniającego Naród strachu. Dokonywał tego poprzez świadectwo własnej odwagi oraz osobiste zaangażowanie w sprawy nowo powstających świątyń.
Słoma na klepisku
Jednym z kościołów, który powstał dzięki determinacji ks. abp. Tokarczuka i wiernego mu duchowieństwa, była świątynia pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Rzeszowie. Wezwanie jej wybrał osobiście ordynariusz przemyski. Według jego zamysłu miała się ona „stać wieczystą ekspiacją za sprofanowanie krzyża jubileuszowego [przez komunistów – M.K.]” w 1977 roku. Nową kaplicę 25 maja 1978 r. poświęcił ks. bp Tadeusz Błaszkiewicz. Jak zapisał w kronice parafii Chrystusa Króla ks. Józef Sondej, jeden z najbliższych i najbardziej zaufanych współpracowników ks. abp. Tokarczuka spośród duchowieństwa Rzeszowa: „Stodoła przedstawiała się w stanie opłakanym – mierzwa, słoma, plewy na klepisku i w sąsiekach pokrywały ziemię. Na środku leżały deski i płyta pilśniowa oraz przywiezione potajemnie z Mazurów drzwi i okna ze starego domu. Na stole zbitym z desek odbyła się pierwsza Msza Święta. Przed nią poświęcenie kaplicy. Kazanie w trakcie Mszy św. ’płomienne i bojowe’ wygłosił ks. bp Tadeusz Błaszkiewicz. Po zakończeniu Eucharystii wystawiono Najświętszy Sakrament. Rozpoczęła się jego adoracja, o której informowano we wszystkich rzeszowskich kościołach. W adaptację stodoły włączyła się grupa parafian, powstał ogromny zapał, trwała żywiołowa praca dzień i noc bez przerwy, poprawiono drzwi i okna”. Bardzo sprawnie, przy ogromnym zaangażowaniu wiernych, wybudowano kaplicę krytą blachą. Zaczęto także adaptować pobliską stajnię na punkt katechetyczny. Rozpoczęta w święto Bożego Ciała adoracja Najświętszego Sakramentu trwała bez przerwy dzień i noc. Prowadzili ją kapłani z parafii pw. Chrystusa Króla i pw. Matki Bożej Różańcowej. Kapłanem, który podjął się wybudowania świątyni i utworzenia parafii, został ks. Franciszek Kołodziej.
W sposób jednoznaczny wsparł go ks. abp Ignacy Tokarczuk. 11 czerwca 1978 r. przyjechał małym fiatem wspólnie z ks. Sondejem i odprawił w kaplicy Podwyższenia Krzyża Świętego Mszę Świętą. W kazaniu podziękował księżom oraz wiernym za zajmowaną postawę. Stwierdzał, iż w tej sprawie „jesteśmy w prawie”, dziękował wszystkim za ofiarność, mówiąc: „To są prawa ludzkie deptane, nie my depczemy, tylko [nasze – M.K.] prawa są deptane, powiedzmy nieuznawane i dlatego musimy o te prawa swoje jasno i zdecydowanie walczyć, otwarcie domagać się, żeby ateiści szanowali je. I najmilsi o was pamiętam. (…) Będą was ciągnąć przed sądy i sędziów. (…) Tu właśnie jasno sprawę musimy stawiać, mamy prawo, ażebyśmy my sami i nasze dzieci mogły czcić swobodnie Ojca Niebieskiego. A gdyby nawet ktoś coś ucierpiał, solidarnie się będziemy wspierać, a równocześnie te cierpienia czy przykrości, pamiętajcie to, co Chrystus powiedział – błogosławieni, którzy cierpią dla sprawiedliwości, albowiem ich jest królestwo niebieskie, kto do mnie przyzna się przed ludźmi, ja nie zawstydzę go przed Ojcem Niebieskim”.
Pomimo szykan władz komunistycznych parafia Podwyższenia Krzyża Świętego w Rzeszowie rozwijała się. Niemałą w tym zasługę miał ks. abp Tokarczuk, który formalnie ją erygował 1 stycznia 1979 r., mianując jej administratorem ks. Franciszka Kołodzieja. Ten zaś po wielu latach starań, licznych przesłuchaniach, sprawach sądowych, wybudował świątynię Podwyższenia Krzyża Świętego w Rzeszowie. Kamień węgielny pod nią poświęcił 14 września 1987 r. ks. abp Ignacy Tokarczuk. Poświęcenia nowo wybudowanej świątyni dokonał 20 maja 1993 r. ks. bp Kazimierz Górny, ordynariusz diecezji rzeszowskiej.
Budowa w jeden dzień
Kolejnym – jednym z wielu – przykładem nielegalnego budownictwa jest powstanie parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Tarnobrzegu. W mieście tym brak zgody władz komunistycznych na budowę nowej świątyni uniemożliwiał otoczenie odpowiednią posługą duszpasterską robotników Kopalni i Zakładów Przetwórczych Siarki „Siarkopol”. W 1979 r. ks. abp Ignacy Tokarczuk podjął decyzję o budowie kolejnej świątyni w Tarnobrzegu. Zadanie to otrzymał ks. Michał Józefczyk. Tak wspomina swoje spotkanie z księdzem arcybiskupem, podczas którego powierzono mu to zadanie: „(…) pojechałem na spotkanie z nim. Ks. biskup wyciągnął mapę Tarnobrzega i objaśnił mi, że w mieście tym jest tylko jeden kościół i koniecznością jest znalezienie miejsca na nowy. Tego samego dnia, 8 maja 1979 r., przyjechałem do Tarnobrzega”. Na samym początku zakupiono działkę pod budowę kościoła. Materiały budowlane zgromadzono i przygotowano w Lipnicy.
26 maja 1979 r. elementy przyszłej świątyni przewiezione zostały do Tarnobrzega. O godzinie 12.00 rozbrzmiały dzwony w klasztorze Dominikanów. Około 30 wiernych wraz z ks. Józefczykiem po odmówieniu modlitwy „Anioł Pański” rozpoczęło budowę kościoła. Powstałe w trakcie budowy osiedla mieszkaniowego wysokie wykopy sprawiły, iż prace nie zostały zauważone. Około godz. 22.00 drewniany kościółek był już postawiony.
W niedzielę, 27 maja, w klasztorze Dominikanów w trakcie Mszy Świętej o godzinie 6.00 ogłoszono, iż o godz. 7.00 odbędzie się poświęcenie kościoła. Po Mszy Świętej wierni udali się więc do nowej świątyni pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy, którą poświęcił ks. abp Tokarczuk. Dopiero wówczas władze dowiedziały się o istnieniu kościoła. Na ulicy w jego pobliżu stanął radiowóz milicyjny kontrolujący poruszające się wokół pojazdy. Na drugi dzień próbowano bezskutecznie nakłonić ks. Józefczyka do opuszczenia Tarnobrzega.
Od początku powstania kościoła aż do października 1979 r. trwała w nim ustawicznie adoracja Najświętszego Sakramentu. W ten sposób broniono świątynię przed możliwością podpalenia. Metodę tę stosowano z powodzeniem w innych miejscowościach.
Obrona czynna
Przytoczone przykłady są jednymi z wielu, które przybliżają i ukazują trudne – choć niejednokrotnie jeszcze nie w pełni odkryte – realia walki, jaką na polu „nielegalnego budownictwa sakralnego” toczyło z komunistyczną władzą duchowieństwo diecezji przemyskiej.
W zamyśle ks. abp. Tokarczuka niezwykle istotną rolę w procesie budowy nowych świątyń odgrywali wierni represjonowani oraz szykanowani za swoją działalność przez komunistyczne władze. W rezultacie stawali się oni namacalnym przykładem łamania przez władze praw obywatelskich, formalnie strzeżonych przez konstytucję PRL. Powstające wówczas więzi pomiędzy duchownymi, ich ordynariuszem oraz wiernymi były krokiem milowym w procesie narastającego oporu społecznego. Przełamywano wówczas barierę strachu, zastępując niejednokrotnie postawę defetystyczną czynnym zaangażowaniem po stronie opozycji. Tym samym ks. abp Tokarczuk, współpracujący z nim kapłani oraz wierni stawali czynnie naprzeciw komunistycznej władzy promującej ateizm.
Dr Mariusz Krzysztofiński