Zdecyduje prokurator
Czwartek, 29 marca 2018 (14:32)Nie wykluczamy, że na zatrzymanego byłego wiceministra finansów Jacka K. były wywierane naciski, by wycofywał się z decyzji wskazujących na to, że chciał właściwie zareagować na patologię wyprowadzania pieniędzy – powiedział prokurator generalny Zbigniew Ziobro.
„Nie wykluczamy, że na pana wiceministra rządu PO były wywierane naciski, aby w taki sposób postępował, aby wycofywał się z pewnych decyzji racjonalnych, które w tym czasie podejmował, wskazujących na to, że on chciał właściwie zareagować na tę patologię wyprowadzania pieniędzy na ogromną skalę kosztem polskiego budżetu państwa” – mówił na konferencji prasowej Ziobro.
Jak ocenił, decyzji K. nie da się racjonalnie wytłumaczyć „bez zrozumienia pewnego kontekstu, w jakim to się działo, bez też sięgnięcia do rozmów i spotkań na cmentarzach i stacjach benzynowych, bez tego, co tak naprawdę zamierzali jego decydenci i dlaczego tolerowali tego rodzaju skalę wypływu pieniędzy w stronę mafii jednorękich bandytów”.
Szef resortu sprawiedliwości oświadczył jednocześnie, że dalsze kroki procesowe w postępowaniu dot. Jacka K. – w tym o ewentualnym tymczasowym aresztowaniu b. wiceministra – należą do prowadzącego sprawę prokuratora referenta. Zapewnił, że przełożeni nie będą ingerować w decyzję prokuratora referenta.
Ziobro zwrócił w tym kontekście uwagę, że w okresie rządów PO – PSL śledztwo w sprawie tzw. afery hazardowej było „bliskie finału w postaci postawienia zarzutów”, także zatrzymanemu w czwartek rano byłemu wiceszefowi MF.
„Niestety kierownictwo prokuratury w tamtym czasie nie pozwoliło prokuratorowi referentowi prowadzącemu tę sprawę postawić zarzutów, realizować wyników śledztwa; śledztwo zostało mu odebrane, no i w konsekwencji ta sprawa nie była dalej w sposób należyty prowadzona” – dodał Ziobro.
RP, PAP