Siła Rosji tkwi w dywersji politycznej
Sobota, 17 marca 2018 (00:11)Z dr. Leszkiem Sykulskim, honorowym prezesem Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, byłym analitykiem ds. bezpieczeństwa narodowego w Kancelarii Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, rozmawia Mariusz Kamieniecki.
Wielka Brytania zawiesza kontakty dyplomatyczne z Rosją. Sytuacja po próbie zabicia Siergieja Skripala i jego córki Julii staje się coraz bardziej napięta. Jesteśmy o krok od poważnego międzynarodowego konfliktu?
– Kryzys w stosunkach dwustronnych pomiędzy Wielką Brytanią a Federacją Rosyjską jest swego rodzaju apogeum wydarzeń co najmniej ostatniej dekady. Ma on swoje głębsze uwarunkowania i jest odbiciem znacznie poważniejszego kryzysu w stosunkach Rosji i Wielkiej Brytanii, ale jest również częścią tej sfery geopolitycznej, którą nazywamy anglosferą. Pamiętajmy też, że same kryzysy szpiegowskie między Wielką Brytanią, Stanami Zjednoczonymi czy szerzej między państwami NATO a Związkiem Sowieckim, czy po 1991 roku Federacją Rosyjską nie są niczym nowym. Warto tutaj wspomnieć chociażby o bodaj najgłośniejszej aferze szpiegowskiej w dziejach, czyli aferze jednego z najsłynniejszych szpiegów XX wieku Kima Philby’ego, który odpowiadał w służbach brytyjskich za kierunek wschodni, a okazał się agentem sowieckim zwerbowanym przez KGB. Sam kryzys szpiegowski nie jest zatem czymś nowym, zaskakującym, bo podobne już się zdarzały. Dla przykładu zabójstwo Aleksandra Litwinienki w 2006 roku też wywołało bardzo głęboki kryzys.
Obecny kryzys też może mieć głębsze konsekwencje?
– Uważam, że obecny kryzys ma swoje głębsze odbicie geopolityczne i wynika z rywalizacji o światowe wpływy, a właściwie o strefy wpływów we współczesnym świecie. Mamy do czynienia z policentryzacją świata, z tworzeniem się nowego układu nazywanego układem wielobiegunowym, gdzie dotychczasowy, zachodni ośrodek siły reprezentowany przez Sojusz Północnoatlantycki, przez wspólnotę euroatlantycką ustępuje miejsca wschodzącym potęgom takim jak Chińska Republika Ludowa, co powoduje także wyścig zbrojeń. Rywalizacja między Chinami a Stanami Zjednoczonymi powoduje geopolityczne ruchy tektoniczne na świecie związane z tworzeniem się właśnie nowych stref wpływów. Rosja stała się bardzo aktywnym graczem – mimo swojego stosunkowo niedużego potencjału gospodarczego – w tworzeniu nowego koncertu mocarstw na świecie. Tutaj należy zwrócić uwagę zwłaszcza na wojnę rosyjsko-gruzińską z 2002 roku, na aneksję Krymu w 2014 roku oraz rozpoczęcie działań zbrojnych na wschodniej Ukrainie, no i oczywiście na zaangażowanie Rosji w Syrii. Zwłaszcza ten ostatni proces, czyli zaangażowanie się Rosji w procesy geopolityczne na Bliskim Wschodzie, zaangażowanie się jako ważnego, liczącego się gracza, który właściwie ochronił rząd Bashara al-Asada, również docenianego przez np. Izrael. I to wszystko powoduje reakcję i sprzeciw na świecie, zwłaszcza w świecie anglosaskim. Reasumując, uważam, że obecny kryzys ma głębsze uwarunkowania geopolityczne, jest swego rodzaju katalizatorem napięć politycznych, z którymi mamy do czynienia od ok. 10 lat.
Pomijając jak po doniesieniach z Wielkiej Brytanii zachowuje się Władimir Putin, trzeba powiedzieć, że jeśli potwierdzą się przypuszczenia, to mielibyśmy do czynienia z pierwszym przypadkiem użycia broni chemicznej na terytorium Europy pod II wojnie światowej. Mamy do czynienia z demonstracją siły?
– Jeśli rzeczywiście doszło do użycia trucizny – nie wiemy dokładnie jakiej – to trzeba pamiętać, że Aleksander Litwinienko został otruty przy użyciu silnie radioaktywnego i toksycznego izotopu polon 210 i – jak pan redaktor słusznie zauważył – jest to rzeczywiście demonstracja siły. Jeżeli okazałoby się, że płk Skripal został zamordowany przez rosyjskie służby, czego do końca nie wiemy, bo na razie nie ma na to jednoznacznych dowodów, ale jeżeli te przypuszczenia potwierdziłyby się, to niewątpliwie mielibyśmy do czynienia z demonstracją siły rosyjskich służb. Zabójstwo byłego oficera wywiadu wojskowego Federacji Rosyjskiej byłoby z jednej strony demonstracją wobec żołnierzy czy funkcjonariuszy rosyjskich służb oraz ostrzeżeniem, co czeka każdego potencjalnego zdrajcę, oficera przechodzącego na stronę przeciwnika. Z drugiej strony byłoby to demonstracją siły wobec państw Zachodu i dowodem na to, że pomimo iż Wielka Brytania dysponuje jednymi z najlepszych służb specjalnych na świecie, zarówno jeśli chodzi o kontrwywiad – MI5, jak i wywiad – MI6, to i tak niejako pod nosem NATO-wskich służb i brytyjskiego kontrwywiadu i wywiadu rosyjskie służby były w stanie przeprowadzić tak skomplikowaną operację. Przypomnę, że Skripal był wymieniony na szpiegów rosyjskich zatrzymanych przez zachodnie służby. Nie ma też co ukrywać, że osoba, która była agentem, osoba zwerbowana przez wywiad brytyjski, ma dożywotnią ochronę na terytorium Zjednoczonego Królestwa. Zatem taka skuteczna akcja likwidacji byłego szpiega świadczyłaby o demonstracji siły i o wielkiej sprawności rosyjskiego wywiadu, który potrafi wykonać nawet tak skomplikowaną operację.
Rosja prowokuje?
– Oczywiście ostatnie wypowiedzi Putina i Ławrowa oraz innych polityków rosyjskich w Komisji Spraw Zagranicznych rosyjskiej Dumy wskazują, że Rosja przyjmuje retorykę siły, pokazywania, że jest liczącym się graczem na świecie. Moim zdaniem, jest to także powrót do pewnego ducha doktryny Primakowa w polityce zagranicznej Federacji Rosyjskiej. Przypomnę, że po 1991 roku rosyjska polityka zagraniczna jest niejako rozdarta między bardzo proeuropejską, proatlantycką doktrynę Kozyriewa nastawioną na współpracę z krajami Zachodu a doktrynę Primakowa, która akcentuje wielkomocarstwowe wątki nastawione również na współpracę z Azją, na pokazywanie, że Rosja w swojej polityce zagranicznej obiera nie tylko kierunek zachodni, ale również bardzo atrakcyjny kierunek azjatycki. Co więcej, że może tworzyć zręby strategicznego sojuszu chociażby z Chinami, czego przykładem na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat było powołanie Szanghajskiej Organizacji Współpracy.
Rosja przy całej niechęci wywołanej agresją chociażby Krymu czuje się tak mocna, że może sobie pozwolić na konfrontacyjną politykę wobec Zachodu?
– Uważam, że polityka i w ogóle potęga państwa rosyjskiego jest niewłaściwie oceniana przez kręgi zachodnie. Odwołałbym się tutaj do przedwojennej polskiej szkoły sowietologicznej, a konkretnie do Włodzimierza Bączkowskiego, który pod koniec lat trzydziestych napisał, że prawdziwa siła rosyjska nie tkwi ani w gospodarce, co jest oczywiste, dla każdego, kto obserwuje politykę międzynarodową, ani w siłach zbrojnych. Prawdziwa siła Rosji tkwi w zdolności do głębokiej dywersji politycznej. Chodzi oczywiście o zdolność rosyjskich służb specjalnych do oddziaływania na świecie. W mojej ocenie tym, co dzisiaj jest głównym atutem Federacji Rosyjskiej, są nie siły zbrojne – wprawdzie zdolne do reagowania na różnych teatrach działań, ale właśnie zdolność do głębokiej dywersji politycznej, czyli elastyczność rosyjskich służb specjalnych, które doskonale wykorzystują internet. Internet stał się dzisiaj czymś w rodzaju ekstraterytorium, czyli dodatkową płaszczyzną, wymiarem zmagań niezwykle istotnym, ponieważ wpływającym na realną rzeczywistość. Ta rzeczywistość wirtualna dzisiaj w sposób niezwykle plastyczny wpływa na rzeczywistość realną, przeplata się z nią, co jest bardzo trudne do zmierzenia czy rozróżnienia. Przykłady z ostatniej dekady pokazują, że rzeczywistość wirtualna, liderzy opinii, środowiska opiniotwórcze w internecie potrafią wpływać nawet na przebieg wyborów. Stąd każda poważna siła polityczna w danym państwie musi się dzisiaj liczyć z ośrodkami opiniotwórczymi w internecie. Silne zaangażowanie w internet, w kształtowanie, modelowanie procesów na wspomnianym internetowym ekstraterytorium jest wielką siłą również dzisiejszej Rosji. Można powiedzieć, że jest swego rodzaju lewarem, który służy do zwiększania pozycji Rosji w sposób znacznie większy, niż wskazywałyby na to twarde współczynniki takie jak PKB czy inne wskaźniki, np. makroekonomiczne.
Jak świat powinien zareagować na działania Rosji, jeśli podejrzenia o próbę zamordowania Skripala i jego córki się potwierdzą i czy należałoby się spodziewać jakiejś korekty polityki, zwłaszcza unijnej, wobec Rosji?
– Przede wszystkim należy poczekać na rozstrzygnięcie dochodzenia i śledztwa, jakie toczy się w Wielkiej Brytanii, dotyczącego okoliczności tego zdarzenia, a mianowicie, kto za to odpowiada, jaka jest przyczyna stanu, w jakim znaleźli się Skripal i jego córka. Ponadto jeżeli rzeczywiście zostanie udowodnione, że zamachu w Salisbury dokonały służby rosyjskie, powinno to zostać potępione przez społeczność międzynarodową, nie tylko przez instytucje Unii Europejskiej, przez Komisję Europejską, przez rządy państw członkowskich, ale także na forum ONZ, co wydaje się oczywiste. Trzeba się też spodziewać, że relacje dyplomatyczne między Wielką Brytanią a Federacją Rosyjską ulegną poważnemu ochłodzeniu. Nie wykluczam również, że groźby Londynu odnośnie do wycofania piłkarzy z Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w Rosji mogą zostać spełnione. Natomiast przestrzegałbym przed eskalowaniem tego konfliktu – zwłaszcza przed nerwowymi ruchami, które mogłyby okazać się niekorzystne z punktu widzenia długofalowych relacji. Tego typu działania – mam na myśli próbę zamordowania Skripala i jego córki – oczywiście są godne najwyższego potępienia, ale należy też patrzeć szerzej, perspektywicznie, stąd przestrzegałbym, zwłaszcza naszych polityków, przed podejmowaniem pochopnych i zbyt daleko idących decyzji. Należy poczekać na efekty dochodzenia brytyjskiego i udowodnienie w stu procentach, że doszło do zamachu nie tylko inspirowanego, ale przeprowadzonego przez rosyjskie służby. Przed ostatecznym werdyktem burza medialna, wszelkiego rodzaju akty polityczne czy decyzje byłyby zdecydowanie przedwczesne. Polska i nasi politycy powinni przede wszystkim kierować się interesem realnym i realizować realną politykę, politykę faktów w stosunku do naszych sąsiadów.
Czy nie jest jednak tak, że to Rosja cały czas rozdaje karty i de facto jesteśmy krok za Moskwą, która poczyna sobie coraz bardziej zuchwale? Przecież na dobrą sprawę wcale nie musimy uzyskać pewności, że rzeczywiście za tym zamachem stoi Kreml…
– Myślę, że nie powinniśmy widzieć wszędzie, we wszystkich działaniach inspiracji Rosji. Przestrzegałbym też przed nadmiernym epatowaniem potęgi rosyjskiej, co jest często wygrywaną nutą zwłaszcza u nas, w Polsce. Straszenie Rosją, że jest wszechmocna czy wszechpotężna, że rozdaje karty i dyktuje nowy ład światowy, że służby rosyjskie są wszechobecne i wszystko mogą, jest podejściem bardzo niebezpiecznym. Ponieważ – zwłaszcza we współczesnym świecie, na wspomnianym już ekstraterytorium, w dobie walki informacyjnej, która rozgrywa się głównie w głowach, w świadomości społeczeństw – wszelkiego rodzaju przesada w jedną bądź w drugą stronę, czyli bądź to zaniżanie potencjału Rosji, bądź wyolbrzymianie siły czy mocy rosyjskiej jest niebezpieczne. Takie podejście tak naprawdę zakłamuje rzeczywistość, a nasi decydenci – zarówno polscy, jak i unijni – powinni się przede wszystkim kierować chłodną kalkulacją i oceną rzeczywistości.
Nie ulega wątpliwości, że służby rosyjskie są jednak bardzo sprawne…
– Oczywiście służby rosyjskie są sprawne, ale moim zdaniem wcale nie są sprawniejsze od służb brytyjskich, amerykańskich, francuskie czy na wielu polach także służb polskich. Jeśli chodzi o polski wywiad, to na wielu polach dorównujemy służbom rosyjskim oczywiście przy zachowaniu proporcji nakładów na wywiad w Polsce i Rosji. Stąd nie demonizowałbym wpływu Rosji. Oczywiście nie należy tego nie doceniać, bo Rosja jest bardzo aktywnym uczestnikiem stosunków międzynarodowych na arenie globalnej, jest aktywnym, jednym z kilku najważniejszych aktorów geopolitycznych na świecie, głównie z uwagi na swoje położenie geopolityczne. Moim zdaniem, rola Rosji wcale nie będzie maleć, ale będzie się utrzymywać na stałym poziomie, m.in. dzięki zaangażowaniu w eksploatacje surowców naturalnych w Arktyce. Rosja na tym terytorium staje się coraz silniejszym graczem, posiada m.in. największą flotę lodołamaczy ze wszystkich państw, rozbudowuje swoją infrastrukturę w obrębie Arktyki, przez co Arktyka staje się jednym z lewarów istotnych z punktu widzenia rosyjskiej polityki zagranicznej, obok zaangażowania w walkę informacyjną w internecie.