Zadanie na dzisiaj i na przyszłość
Niedziela, 4 marca 2018 (21:49)W Krakowie odbyły się dzisiaj uroczystości ku czci Żołnierzy Wyklętych. – To jest zadanie dla nas na dzisiaj i na przyszłość. Uparte poszukiwanie świętych znaków, poprzez które Żołnierze Niezłomni uświęcili polską ziemię – mówił w homilii ks. abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski.
Uroczystości rozpoczęły się Mszą św. sprawowaną w katedrze wawelskiej. W Eucharystii, której przewodniczył ks. abp Marek Jędraszewski, uczestniczyli m.in. wicepremier rządu Beata Szydło, minister Andrzej Adamczyk, minister Wojciech Kolarski, a także wielu parlamentarzystów i samorządowców.
W homilii metropolita krakowski przywołał postaci Żołnierzy Wyklętych. – I to właśnie o nich dzisiaj chcemy myśleć w sposób szczególny. Z wielką wdzięcznością i uszanowaniem ich związania się z Bożą mocą i Bożą mądrością aż do końca. Żołnierze Wyklęci. Żołnierze Niezłomni. Co jakiś czas z pejzażu naszej Ojczyzny wyłaniają się nowe świadectwa ich cierpień i ich męki – mówił ksiądz arcybiskup.
Kaznodzieja wspomniał o warszawskim budynku przy ul. Świerszcza 2, który przerobiono na miejsce kaźni, a na jego ścianach odkryto dramatyczne napisy: „Jezu, wyratuj”, „Matko Boża, Opiekunko nasza, wyratuj”. Metropolita przywołał także historię płk. Łukasza Cieplińskiego, prezesa IV Komendy Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, który wraz z innymi członkami kierownictwa Zrzeszenia został aresztowany w 1947 roku przez UB.
– Dali do końca świadectwo tego, co znaczy trwać na przekór mądrości tego świata przy Bożej mądrości i przy Bożej mocy. Na przekór logice przemocy tego świata. A doświadczył jej Łukasz Ciepliński w sposób szczególny, skoro wielokrotnie na przesłuchiwania niesiono jego zmasakrowane ciało na kocu, bo już nie miał siły sam iść na kolejne tortury. Skazano go na pięciokrotną karę śmierci, na utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze, na przepadek całego mienia. Ten wyrok został utrzymany. Nie został uchylony przez ówczesnego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – mówił ks. abp Marek Jędraszewski.
Metropolita przywoływał zachowane listy, które Ciepliński pisał do swojego kilkumiesięcznego wtedy synka: „Odbiorą mi tylko życie. A to nie najważniejsze. Cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę świętą, jako Polak za Polskę niepodległą i szczęśliwą, jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość. Wierzę dziś bardziej niż kiedykolwiek, że idea Chrystusowa zwycięży i Polska niepodległość odzyska, a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona. To moja wiara i moje wielkie szczęście. Gdybyś odnalazł moją mogiłę, to na niej możesz te słowa napisać. Żegnaj, mój ukochany. Całuję i do serca tulę. Błogosławię i Królowej Polski oddaję. Ojciec”.
Metropolita krakowski mówił, że wyrok na Łukaszu Cieplińskim i jego kolegach wykonano 1 marca 1951 r. strzałem w tył głowy. Pułkownik, idąc na śmierć, wziął w usta medalik Matki Bożej z nadzieją, że może kiedyś po tym znaku ktoś rozpozna jego szczątki. Do dziś trwają poszukiwania.
– Święte znaki, z którymi szli na śmierć, to była ich nadzieja. Zastaną kiedyś odkryte i pozwolą zidentyfikować ich szczątki, a kiedyś na należnych im grobach będzie można napisać te słowa, która Łukasz Ciepliński przekazał swojemu synkowi – powiedział metropolita.
Na zakończenie homilii ksiądz arcybiskup mocno podkreślił, że poszukiwanie tych znaków i oddanie Żołnierzom Niezłomnym należnej czci jest naszym ważnym zadaniem.
Po Mszy św. nastąpił przemarsz do Parku Jordana, gdzie odbył się Apel Pamięci.
Małgorzata Pabis