Zatrzymaj aborcję
Kartka dla życia
Sobota, 17 lutego 2018 (02:49)Zapytaj posła, co zrobił, aby ustawa pozwalająca żyć chorym dzieciom jak najszybciej stała się obowiązującym prawem.
Poprzez dołączoną do dzisiejszego numeru „Naszego Dziennika” kartkę Czytelnicy solidarnie upominają się za życiem osób, które same jeszcze nie mogą tego zrobić.
Kartkę „Za życiem” każdy z nas może wysłać do sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, do której trafił projekt ustawy zakazującej aborcji eugenicznej. Chcemy w ten sposób wpłynąć na posłów, żeby nie zwlekali dłużej z podjęciem debaty nad projektem „Zatrzymaj aborcję” i nie zasłaniali się harmonogramem prac, który przecież w każdej chwili mogą zmienić. Projekt jest już w Sejmie od 79 dni. Zasadnicze znaczenie ma to, kiedy wreszcie zostanie uchwalony, ponieważ według statystyk codziennie w polskich szpitalach uśmiercanych jest troje dzieci. Jaki wpływ będzie miał taki list? – Posłowie przekonają się, że prawo do życia to nie norma bujająca w obłokach abstrakcyjnego świata idei, ale realny nakaz wpisany przez Boga w ludzkie sumienia i odzywający się w poglądach konkretnych ludzi, środowisk czy całej opinii publicznej – zauważa Marek Jurek, europoseł. – Takie posunięcie realnie przeciwdziała lekceważeniu opinii katolików przez polityków – dodaje.
Budźmy więc sumienia. Sami posłowie mówią, że ta kartka jest dla nich ważna. Przecież za każdą z nich stoi konkretny człowiek, konkretny wyborca.
Halina Szydełko (PiS) pracująca w sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny podkreśla, że na jej aktywność poselską ten głos z pewnością będzie miał wpływ. – Obywatele, wyborcy mają prawo domagać się od swoich posłów, zwłaszcza od tych, na których głosowali, aby podjęli niezwłocznie prace nad ważną dla nich ustawą. Do takich na pewno należy obrona życia – wskazuje. – Dla posłów komunikacja z wyborcą ma duże znaczenie. Otrzymanie takiej kartki świadczy o tym, że sprawa jest dla wyborców istotna – zaznacza nasza rozmówczyni. A dotyczy to zwłaszcza projektu obywatelskiego. – Skoro obywatele zebrali tyle tysięcy podpisów, mają prawo pytać, co dalej z projektem, na jakim etapie się znajduje i kiedy rozpocznie się dalsze procedowanie – mówi Halina Szydełko.
@$:u Katolik powinien wymagać – rozmowa z europosłem Markiem Jurkiem – s. 4
Przewodnicząca Komisji Polityki Społecznej i Rodziny Beata Mazurek powiedziała posłom wprost, że na przyjętym w grudniu planie prac na najbliższe półrocze nie ma projektu „Zatrzymaj aborcję”. Ale obiecała, że prezydium komisji zastanowi się nad wprowadzeniem zmian w harmonogramie.
– A zatem jest nadzieja, że znajdzie się w nim projekt „Zatrzymaj aborcję”. To, że obywatele domagają się przyspieszenia tego procesu, pokazuje, że sprawa jest poważna. Na moją aktywność poselską taki głos na pewno ma wpływ, ponieważ doświadczam, że ochrona życia jest ważna nie tylko dla mnie, ale dla wielu innych osób, które w ten sposób manifestują swoją wolę – tłumaczy poseł Halina Szydełko.
Na nasze kartki liczy też poseł Anna Maria Siarkowska (Partia Republikańska, klub PiS). Jej zdaniem, taki gest to jeden z kluczowych sposobów na wywarcie wpływu na posłów. – Widzimy nierzadko, że presja i nacisk społeczny odnoszą skutek. Prawicowa opinia publiczna oczekuje teraz tego, aby jej głos był słyszalny i skuteczny. Obywatele mają prawo wykorzystywać narzędzia, które oferuje demokracja, a takim niewątpliwie jest wysyłanie listów, kierowanie apeli i petycji – zauważa Siarkowska. W jej przekonaniu, prawicowi wyborcy powinni dawać wyraz swoim oczekiwaniom w kluczowych sprawach. – Dla mnie jako dla polityka jest to szczególnie ważne – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.
Szkodliwe zaniechanie
Pod projektem podpisała się rekordowa liczba osób. Tego głosu posłowie nie mogą zignorować. – Projekt został poparty przez 830 tysięcy Polaków, więc niegodziwością jest zaniechanie prac nad nim w Sejmie. Należy doprowadzić jak najszybciej do procedowania ustawy. Wszyscy parlamentarzyści powinni pamiętać o tym, że chore dzieci wciąż giną w polskich szpitalach. Już sam ten fakt pokazuje, jak ważne jest niezwłoczne wznowienie prac nad tym projektem – apeluje poseł Anna Sobecka (PiS).
Jej zdaniem, kartki „Za życiem” są ważne tak dla nadawcy, jak i adresata. – Ja pod takim apelem również się podpisuję. Bycie posłem to bardzo odpowiedzialna służba. Nie można lekceważyć żadnego głosu, należy wsłuchiwać się w to, co mówią obywatele. Każdy poseł, który traktuje swoją pracę jako misję, powinien słuchać wyborców, zwłaszcza w tak zasadniczej kwestii jak obrona życia poczętego – zaznacza poseł Sobecka.
Wysłanie kartki do posłów ma również wymiar praktyczny. Czasem skarżą się, że są zasypywani e-mailami, często nie mają możliwości pochylić się nad każdą sprawą. – Uważam, że taka akcja drukowanych kartek, za pomocą których wyborcy mogą domagać się u posłów podjęcia konkretnych działań, w tym wypadku w celu przyspieszenia prac nad projektem „Zatrzymaj aborcję”, może przynieść skutek. Każda aktywność obywatelska, która ma na celu zwiększenie prawnej ochrony życia, jest dobra. Staram się również wspierać inne inicjatywy pro-life tam, gdzie jest to możliwe. Dla posłów głos obywateli ma znaczenie – komentuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” poseł Piotr Uściński (PiS).
Ważny przykład
To przez bierność zachodnie społeczeństwa skapitulowały w obszarze walki o chrześcijańską Europę. – Właśnie w ten sposób kryzys cywilizacji zachodniej zamienił się w jej rozpad. Gdy opinii katolickiej wmówiono, że skoro w niektórych krajach nie może być w większości, musi się przyłączyć do umiarkowanego nurtu opinii liberalnej – podkreśla Marek Jurek, poseł do Parlamentu Europejskiego. W przekonaniu naszego rozmówcy w ten sposób wmówiono ludziom, że opinia katolicka ma rezygnować z otwartej obecności w debacie publicznej, że powinna zachować swe głosy dla swojej własnej reprezentacji. – Polska powinna być naturalnym rzecznikiem opinii chrześcijańskiej w Europie. Kapitał społeczny, którym dysponujemy, to nie własność polityków. To oparcie, żeby Polska naprawdę była państwem cywilizacji życia i praw rodziny – wskazuje polityk.
Nie bez znaczenia jest fakt, że także Prawo i Sprawiedliwość niejednokrotnie podnosiło kwestię spadku zaufania obywateli do instytucji demokracji przedstawicielskiej. Kilka lat temu zgłosiło nawet projekt „pakietu demokratycznego”, którego celem było wzmocnienie autorytetu Parlamentu i jego funkcji kontrolnych oraz poprawa jakości procesu legislacyjnego. W uzasadnieniu projektu politycy podkreślali, że kryzys zaufania obywateli jest zjawiskiem ogólnoeuropejskim. PiS proponowało rozwiązania, za którymi przemawiał „szczególny szacunek dla aktywności obywateli i demokracji bezpośredniej”. Wysłanie kartki do posłów jest dobitnym przejawem tego typu aktywności. Jak również sam projekt obywatelski, dodatkowo poparty prawie milionem podpisów. Warto teraz o tym posłom przypomnieć – w momencie gdy ich wyborcy oczekują od nich konkretnych działań. Wielu z nich, nauczonych doświadczeniem, obawia się, że projekt „Zatrzymaj aborcję” utknie w komisji na wiele miesięcy.
– Zamierzam wysłać kartkę do sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, aby jak najszybciej podjęto prace nad projektem, który znosi przesłankę eugeniczną z obecnej ustawy – deklaruje pan Krzysztof, stały Czytelnik „Naszego Dziennika” z Warszawy. Jest przekonany, że trzeba w tej kwestii domagać się od posłów zdecydowanych kroków, ponieważ tylko od nich zależy, czy życie dzieci nienarodzonych będzie w Polsce bardziej chronione. – Liczę na to, że politycy, na których oddałem głos, dzisiaj wysłuchają mojego głosu – podkreśla nasz rozmówca.
To nie pierwsza taka akcja organizowana przez „Nasz Dziennik”. W ubiegłym roku nasi Czytelnicy wysyłali pocztówki do Fransa Timmermansa, wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej. Celem akcji było przypomnienie temu politykowi o podstawowych prawach, które są naruszane w Unii Europejskiej. Wśród nich na pierwszym miejscu znajduje się bezwzględna ochrona życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci.
Paulina Gajkowska