Ochrona zdrowia
Dyżury po sąsiedzku
Środa, 31 stycznia 2018 (04:36)Część lekarzy, którzy zrezygnowali z pracy powyżej 48 godzin tygodniowo, wypowiadając w swoim szpitalu klauzulę opt-out, podejmuje pracę na dodatkowych dyżurach w innych ośrodkach.
– Etat można mieć w jednym szpitalu. W tym szpitalu, gdzie robię rezydenturę i wypowiedziałem klauzulę opt-out – tu pracuję 48 godzin tygodniowo. Mogę podjąć jeszcze inne dyżury w innym szpitalu – w ramach kontraktu, jako firma. I jest to niezależne od wypowiedzenia klauzuli – tłumaczy w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Krzysztof Hałabuz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. – Na zewnątrz, w innym szpitalu mogę pracować w wymiarze dowolnym – dodaje.
Lekarze się tłumaczą
Tymczasem gdy pod koniec 2017 roku rozpoczęła się akcja wypowiadania klauzuli opt-out, medycy tłumaczyli, że postępują tak, bo są przemęczeni, obciążeni zbyt dużą liczbą dyżurów. Łukasz Jankowski z Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy zapewniał wtedy, że chodzi o podniesienie jakości leczenia. Podkreślał, że lekarze powinni otrzymywać większe wynagrodzenia za pracę w normalnym wymiarze godzin, aby mieć więcej czasu dla rodzin.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym