Historia
Świadek grozy
Piątek, 26 stycznia 2018 (02:44)Po latach społecznych starań w Poznaniu stanie wreszcie pomnik poświęcony tysiącom Wielkopolan wypędzonych przez Niemców ze swoich domostw.
Ich tragedia do dziś nie została upamiętniona. Władze miasta wreszcie zadeklarowały, że pomnik upamiętniający te dramatyczne wydarzenia stanie za rok.
Mieszkańcy Wielkopolski boleśnie doświadczyli wypędzeń ze swoich domów po tym, jak Wielkopolska została włączona w granice Rzeszy po agresji na Polskę w 1939 roku.
– Planowe i systematyczne wysiedlenia rozpoczęły się pod koniec października 1939 r. i trwały do marca 1941 r. Wysiedlono wówczas z Wielkopolski 160 tysięcy obywateli II Rzeczypospolitej – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Agnieszka Łuczak, naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN w Poznaniu.
Niestety barbarzyńskie działania okupanta niemieckiego nie zostały do dziś w należyty sposób upamiętnione. A zabiegają o to od wielu lat środowiska skupiające rodziny, które zostały osobiście dotknięte niemieckimi bestialskimi wypędzeniami.
Jedenaście lat temu zawiązał się Społeczny Komitet Budowy Pomnika Wypędzonych w Poznaniu. – W naszym stowarzyszeniu jest 60 osób. Jednak jesteśmy w wieku od 80 do 100 lat – mówi nam Henryk Józef Walendowski, prezes społecznego komitetu.
– Nie mogliśmy patrzeć na bezczynność miasta w sprawie upamiętnienia Wielkopolan wypędzonych ze swoich domów. Nie mogliśmy też znieść niemieckiej narracji w kwestii tzw. wypędzeń – podkreśla Walendowski. – Nasza inicjatywa i tak jest spóźniona nie o lata, ale o dekady – dodaje.
Komitet uzyskał prawo do działki na rogu ulic Powstańców Wielkopolskich i Towarowej. Jak podkreśla Henryk Józef Walendowski, jest to „bardzo dobra lokalizacja”. Nasz rozmówca uważa, że taki pomnik będzie miał niezaprzeczalne znaczenie edukacyjne.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym