• Niedziela, 24 maja 2026

    imieniny: Zuzanny, Joanny, Mileny

KRS chce wywrzeć presję?

Wtorek, 23 stycznia 2018 (20:57)

Ze Stanisławem Piotrowiczem, posłem Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczącym sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf nową przewodniczącą Krajowej Rady Sądownictwa. Mamy do czynienia z politycznym gestem?

– Niewątpliwie znamienne jest to, że prof. Małgorzata Gersdorf zdecydowała się objąć tę funkcję – jak sądzę – z tych samych powodów, dla których niedawno zrezygnował z niej sędzia Dariusz Zawistowski. Mało tego, sędzia Gersdorf podjęła się sprawowania tej funkcji w przeświadczeniu, że jest to na bardzo krótki czas.

Jak wyglądał sam przebieg dzisiejszego posiedzenia KRS?

– Po rozpoczęciu posiedzenia – przypomnę – zwołanego specjalnie dla wyłonienia nowego przewodniczącego KRS nikt nie zgłosił żadnej kandydatury na to stanowisko. Wobec powyższego przewodnicząca obradom z urzędu I prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Gersdorf ogłosiła przerwę do 6 lutego. Wtedy sędzia Jan Kremer, sędzia Sądu Apelacyjnego w Krakowie, zaproponował, że może byłoby jednak lepiej ogłosić 20-minutową przerwę. Tak się też stało. Po przerwie wiceprzewodniczący KRS płk sędzia Piotr Raczkowski na stanowisko przewodniczącego Rady zgłosił kandydaturę sędzi Gersdorf.

Czy wybór poprzedziła dyskusja nad tą kandydaturą?

– Nikt w tej sprawie nie chciał zabierać głosu, nie było więc żadnej dyskusji. Przystąpiono więc do tajnego głosowania. 14 głosów było za wyborem prof. Gersdorf na stanowisko przewodniczącego KRS, trzy przeciw,  jeden wstrzymujący się, a jeden z członków KRS nie wrzucił głosu do urny. Na tym posiedzenie zostało zamknięte, pomimo iż w programie był jeszcze jeden punkt – sprawy różne. Zazwyczaj takich spraw jest wiele, ale dzisiaj – jak się okazało – nie było żadnej. To pokazuje, że KRS w tej chwili w zasadzie nie ma nad czym pracować. Z tych też względów – w moim przekonaniu – nie było merytorycznych powodów, żeby obsadzać wakujące stanowisko szefa KRS, zważywszy na to, że są dwaj wiceprzewodniczący. Ponadto rozpoczęto już procedurę wyłaniania nowych członków do KRS i wiadomym jest, że po ukształtowaniu się nowej KRS zgodnie z reformą będzie wyłaniany również nowy czy nowa przewodnicząca Rady. 

Gersdorf, komentując wybór, stwierdziła, że to nic nadzwyczajnego, bo w przeszłości już tak bywało, że I prezes Sądu Najwyższego był jednocześnie szefem KRS…

– Trzeba sobie zdawać sprawę, że niewiadomym jest to, czy prof. Gersdorf pozostanie dalej w Sądzie Najwyższym oraz czy nadal pełnić będzie funkcję I prezes Sądu Najwyższego. To wszystko jest przed nami. Warto jednak podkreślić, że prof. Gersdorf osiąga już wiek emerytalny, a zgodnie z nową ustawą o Sądzie Najwyższym wszyscy sędziowie, którzy osiągnęli wiek emerytalny, przechodzą w stan spoczynku. Oczywiście jest jeszcze możliwość, że jeżeli któryś z sędziów, który osiągnął wiek emerytalny, zwróci się do prezydenta RP o przedłużenie pracy, może taką zgodę uzyskać. Prezydent może wyrazić na to zgodę, przy czym chciałbym tu podkreślić słowo „może”. Prezydent może to uczynić dwukrotnie, a więc za każdym razem wydłużyć okres sprawowania funkcji sędziego o trzy lata.

Jest to już ostatni akcent KRS w obecnym kształcie?

– Tak. Nie ma najmnieszych wątpliwości. Dlatego podczas posiedzenia nikt nawet nie chciał zabierać głosu w tej sprawie, nikt też nie dyskutował. 

Wspomniał Pan wcześniej, że rozpoczęła się już procedura wyłaniania nowych członków do KRS. Czemu zatem ma służyć apel KRS do sędziów o zbojkotowanie wyborów nowych członków KRS?

– Ta okoliczność, o której wspomina pan redaktor, to kolejny argument przemawiający za koniecznością głębokiej reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce. To KRS chce wywrzeć i wywiera presję na niezawisłych sędziów. Straszy ich, że jeżeli zdecydują się na kandydowanie do KRS, to dosięgną ich konsekwencje. W moim przekonaniu jest to przejaw lekceważenia środowiska sędziowskiego, to jest nic innego jak obrażanie tego środowiska oraz próba narzucania sędziom, jak mają się zachować. Myślę, że skutek tych nawoływań będzie odwrotnie proporcjonalny do zamierzonego celu.

Dziękuję za rozmowę. 

Mariusz Kamieniecki