Nie brakuje nam zapału
Poniedziałek, 22 stycznia 2018 (20:39)Z prof. dr. hab. Krzysztofem Szwagrzykiem, wiceprezesem Instytutu Pamięci Narodowej, dyrektorem Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, rozmawia Mariusz Kamieniecki
Panie Profesorze, kiedy poznamy kolejne nazwiska ofiar reżimu komunistycznego odnalezionych podczas prac poszukiwawczych?
– Już niedługo. Zapewniam, że to jest najbliższy czas. Będziemy o tym informować już wkrótce i wtedy, podobnie jak to było poprzednio, w Pałacu Prezydenckim podczas specjalnej konferencji Instytutu Pamięci Narodowej poznamy kolejne nazwiska tych naszych bohaterów, których odnaleźliśmy w minionym okresie.
Nastąpi to jeszcze w styczniu...?
– Mogę tylko powiedzieć, że ogłoszenie nazwisk osób zidentyfikowanych nastąpi w lutym br. Niedługo będziemy informowali o konkretnej dacie. Jest to, jak sądzę, kwestia tego tygodnia, kiedy poinformujemy o dokładnym terminie, kiedy poznamy nazwiska polskich bohaterów zamordowanych przez reżim komunistyczny.
Pan Profesor ma świadomość, że Polacy czekają, mają nadzieję, iż w końcu uda się odnaleźć i zidentyfikować szczątki m.in. rotmistrza Witolda Pileckiego i generała Augusta Fieldorfa „Nila” i wielu innych…
– Mam pełną świadomość oczekiwań Polaków, którzy chcą, aby jak najszybciej nastąpił moment, kiedy ogłosimy publicznie, że szczątki naszych bohaterów: gen. Augusta Fieldorfa „Nila”, rotmistrza Witolda Pileckiego czy płk. Łukasza Cieplińskiego zostały odnalezione. Zapewniam, że z naszej strony, ze strony Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, dokładamy wszelkich starań, aby identyfikacja poszukiwanych i tak bardzo przez nas oczekiwanych bohaterów polskiej wolności się dokonała, i robimy wszystko, żeby tak się stało.
W listopadzie ubiegłego roku powiedział Pan, że osoby, których nazwiska poznamy, zostały odnalezione w kilku miejscach w Polsce. Gdzie konkretnie…?
– Póki co nie chciałbym podawać żadnych szczegółów. Mogę tylko potwierdzić swoją wypowiedź z listopada, że będą to nazwiska osób, których szczątki odnaleźliśmy w kilku miejscach Polski.
Podczas ekshumacji, oprócz szczątków ludzkich, znajdują też Państwo rzeczy osobiste, pamiątki po osobach zamordowanych?
– Wiele było takich przypadków. Znajdujemy medaliki, krzyżyki, guziki wojskowe z orzełkami w koronie, rzadziej są to ryngrafy – tak jak to miało miejsce chociażby podczas prac ekshumacyjnych na Opolszczyźnie. Odnajdywanie tych pamiątek, rzeczy osobistych ofiar pozwala nam odczytać pewne informacje, a te z kolei dają nam podstawy do określenia, do kogo mogły należeć odnajdywane szczątki. Oczywiście, że artefakty odnajdywane przy ekshumowanych szczątkach nie determinują, nie przesądzają, do kogo te szczątki należały, ale mogą nas niejako podprowadzać pod pewną wiedzę i zawężać krąg poszukiwanych osób, co jest niezwykle ważne.
Jakie są plany na ten rok?
– Dzisiaj rozpoczęliśmy prace poszukiwawcze na terenie aresztu NKWD i UB przy ul. Strzeleckiej, gdzie funkcjonowała druga co do wielkości powojenna katownia komunistycznego aparatu represji w Warszawie, gdzie przetrzymywani byli m.in. żołnierze podziemia niepodległościowego. Prace poszukiwawcze, których celem jest odnalezienie szczątków ludzkich, trwają od rana. Poza tym miejsce – tylko w samej Warszawie działania będą kontynuowane także na terenie więzienia przy ul. Rakowieckiej, na Służewie, ponadto podjęliśmy starania w kierunku prac na terenie Pól Mokotowskich. Prace będą prowadzone na terenie kościoła pw. św. Jacka, gdzie poszukujemy pogrzebanych tam ofiar Powstania Warszawskiego. Niezależnie od tego jest ponad 35 miejsc w Polsce, gdzie będą prowadzone działania archeologiczno-ekshumacyjne.
Praca bardzo odpowiedzialna i ciężka. Czy nie brakuje zespołowi, którym Pan Profesor kieruje, zapału?
– Zapał jest taki jak na początku, a można powiedzieć, że nawet większy. Jesteśmy zgranym zespołem. Osobiście jestem zbudowany postawą ludzi tworzących nasz zespół. Tworzą go ludzie, którzy razem, z ogromną determinacją podchodzą do nowych wyzwań i zadań, wierząc, że kolejne szczątki naszych rodaków, bohaterów narodowych, którzy zostali zamordowani w XX wieku z rąk okupantów niemieckich, sowieckich, komunistycznych, ukraińskich, będą odnajdywane.