SPOŁECZEŃSTWO
Zdrowiej w domu
Wtorek, 9 stycznia 2018 (02:47)W Wielkopolsce ruszył bezpłatny program rehabilitacji w domu.
Wielkopolski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia podpisał właśnie pięcioletnie umowy z 44 podmiotami w niemal wszystkich powiatach w regionie.
Rehabilitacja w warunkach domowych, o którą mogą już zabiegać Wielkopolanie, jest przeznaczona dla pacjentów, którzy nie poruszają się samodzielnie i nie mogą dotrzeć do placówki rehabilitacyjnej. To osoby z uszkodzonym rdzeniem kręgowym, chorobami zwyrodnieniowymi stawów, urazami kończyn dolnych, ciężkimi uszkodzeniami centralnego i obwodowego układu nerwowego, ogniskowymi uszkodzeniami mózgu, w tym po zatorach mózgowych i udarach. Z bezpłatnych zabiegów będą mogli też skorzystać pacjenci dotknięci chorobami przewlekle postępującymi, w tym chorobą Parkinsona, zapaleniem wielomięśniowym, rdzeniowym zanikiem mięśni czy chorobą nowotworową mózgu.
Pakiet rehabilitacyjny obejmuje badanie diagnostyczne, kinezyterapię, masaż, elektrolecznictwo, pole elektromagnetyczne, światłolecznictwo i termoterapię, hydroterapię, krioterapię oraz balneoterapię. W ciągu roku chorzy mogą liczyć nawet na 80 dni zabiegowych.
Czas trwania rehabilitacji może zostać przedłużony – warunkiem jest uzyskanie zgody lekarza prowadzącego oraz dyrektora oddziału wojewódzkiego NFZ. Dziennie chory może liczyć na maksymalnie pięć zabiegów.
– To, z ilu zabiegów i jak długo będzie korzystał dany pacjent, będzie zależało od jego stanu zdrowia i wskazań lekarskich – tłumaczy Magdalena Rozumek, p.o. rzecznik prasowy Wielkopolskiego OW NFZ.
– Dobra inicjatywa, bardzo potrzebna. Powinna zostać rozszerzona na cały kraj. Im więcej takich pomysłów, tym lepiej dla chorych, którzy często nie mogą dotrzeć we własnym zakresie do rehabilitanta, nie mają własnych środków transportu, muszą angażować rodziny – ocenia Wanda Pietrasewicz ze Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych Ruchowo.
– Kolejki do bezpłatnych zabiegów refundowanych przez NFZ są ogromne. Kończy się na tym, że chory może z nich skorzystać zaledwie przez 10-15 dni w roku. Nielicznym udaje się skorzystać z tej formy pomocy trochę częściej. Ale i tak to zaledwie kropla w morzu potrzeb. Wiele osób potrzebuje stałych zabiegów, by nie pogarszał się stan ich zdrowia. Sporadyczna pomoc daje bardzo niewiele – dodaje Wanda Pietrasewicz.
Niektórzy pacjenci są zmuszeni korzystać z rehabilitacji prywatnie. – Ale ilu ludzi na to stać? To bardzo drogie zabiegi. Dla kogoś, kto z racji choroby nie może pracować, musi wykupić leki, jest to nierealne – zauważa Pietrasewicz.
– Mój mąż pracuje fizycznie, nabawił się poważnego schorzenia kolana, nie mógł chodzić, bardzo cierpiał. W kolejce na rehabilitację czekał kilka miesięcy. Przez ten czas był na zwolnieniu lekarskim, co odczuła cała rodzina – mąż jest jedynym żywicielem naszej pięcioosobowej rodziny. Rehabilitacja trwała krótko, tylko dwa tygodnie. Dokupiliśmy więc też świadczenia prywatnie, nie było wyjścia. Gdyby mąż miał takie zabiegi szybciej i w domu, to uniknęlibyśmy poważnych kłopotów z transportem, kłopotów zdrowotnych i finansowych – przyznaje pani Agata z Pruszkowa.
Skierowanie na bezpłatną domową rehabilitację dla Wielkopolan może wystawić lekarz podstawowej opieki zdrowotnej lub specjalista z zakresu rehabilitacji, fizjoterapii, reumatologii, neurologii, chirurgii i pokrewnych. Jest ono ważne 30 dni od daty wystawienia. W tym czasie skierowanie musi zostać zarejestrowane, bez względu na to, kiedy rozpocznie się rehabilitacja.
– Korzyści dla pacjentów są ogromne. Po pierwsze dlatego, że usługi rehabilitacji domowej skierowane są do tej grupy osób, która wymaga rehabilitacji, a która nie może samodzielnie dotrzeć do placówki udzielającej takich świadczeń. Sam fakt, że do domu pacjenta przyjedzie fizjoterapeuta i wykona niezbędne czynności, jest zwiększeniem dostępności do takich usług. Poza tym rehabilitacja ta jest przeznaczona dla określonych grup pacjentów, takich, którzy przeszli np. udar mózgu czy mieli wszczepioną endoprotezę biodra, kolana. Usługa ta, dzięki zwiększeniu obecnie dostępności w regionie, pomoże wrócić chorym szybciej do zdrowia – zaznacza rzecznik Rozumek.
Anna Ambroziak