• Niedziela, 24 maja 2026

    imieniny: Zuzanny, Joanny, Mileny

Więźniowie pracują

Sobota, 30 grudnia 2017 (03:51)

Z Patrykiem Jakim, wiceministrem sprawiedliwości, rozmawia Krzysztof Losz

Panie Ministrze, dlaczego resort sprawiedliwości zdecydował się na wdrożenie programu „Praca dla więźniów”?

– Polski system więziennictwa był zaniedbywany przez wiele lat po okresie transformacji. Gdy jako sekretarzowi stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości powierzono mi kierowanie Służbą Więzienną, szybko musiałem zidentyfikować podstawowe problemy tego obszaru funkcjonowania państwa. Jednym z nich była zapaść pracy skazanych. Postanowiłem to szybko zmienić, ponieważ zatrudnianie osadzonych przynosi korzyści zarówno im, jak i całemu społeczeństwu.

Jakie są te korzyści?

– Utrzymanie skazanego w jednostce penitencjarnej kosztuje podatników ponad 3000 złotych miesięcznie. Praca pozwala obniżyć te koszty, jest także podstawowym elementem resocjalizacji. Jeśli skazany podczas wyroku pracuje, uczy się zawodu, przyzwyczaja się do obowiązków, znacznie maleje prawdopodobieństwo, że po wyjściu na wolność powróci do przestępstwa. Organizując więc skazanym zajęcie, chronimy całe społeczeństwo.

Ile pieniędzy pochłonął dotąd ten program?

– Został on tak pomyślany, by nie obciążał portfeli naszych rodaków. Skazanym z wynagrodzenia potrącane są środki, które finansują większość kosztów programu, w tym budowę hal, w których pracują. Więc to oni, pracując, finansują realizację naszego planu. Warto także wspomnieć, że z ich pensji potrącane są także środki, które trafiają w postaci alimentów do rodzin osadzonych. Tylko w tym roku kwota, jaką więźniowie skierują na spłatę zadłużenia alimentacyjnego, wzrosła o 20 proc., czyli o ponad 2 miliony złotych.

Jakie są dotychczasowe efekty realizacji projektu? Ilu więźniów podjęło pracę?

– Minęło zaledwie półtora roku od ogłoszenia programu, mamy już jednak znaczące sukcesy. Gdy zaczynaliśmy swoją misję w Ministerstwie Sprawiedliwości, pracowało 23 tysiące skazanych. Dziś osiągamy wynik prawie 36 tysięcy. Odnotowaliśmy wzrost o 49,5 proc. Obecnie podczas wykonywania wyroku pracuje aż 83 proc. skazanych zdolnych do pracy. Gonimy światową czołówkę. Z państwa, które było na szarym końcu, stajemy się liderem. Przedstawiciele innych państw już dopytują o źródła naszego sukcesu.

Czy osadzeni mogą być zatrudnieni także poza murami więzienia?

– Praca jest organizowana i na terenie zakładów karnych, i poza nimi. W aresztach i więzieniach skazani pracują na ich wewnętrzne potrzeby, w specjalnych halach produkcyjnych – na rzecz przedsiębiorców. Działa to następująco: z pieniędzy wypracowanych przez skazanych budujemy hale produkcyjne, które są wyposażane na koszt przedsiębiorców, którzy następnie zatrudniają skazanych. Chętnych firm nie brakuje, przedsiębiorcy otrzymują bowiem ulgi za zatrudnienie skazanych (35 proc. wartości wynagrodzeń). Sprzyja nam także sytuacja na rynku pracy. Firmy mają problem z naborami, w wielu branżach brakuje rąk do pracy. Prawdą jest też, że osadzeni kierowani są do pracy także poza murami więzień. Poleciłem jednak, by nie wskazywać do takich zajęć skazanych niebezpiecznych dla społeczeństwa.

Więźniowie mieli też wykonywać prace nieodpłatne. Jakiego rodzaju?

– Dzięki przyjęciu przez Sejm zaproponowanych przeze mnie ustaw, poszerzył się katalog czynności, które skazani mogą wykonywać nieodpłatnie na przykład na rzecz gmin czy organizacji charytatywnych. Wiemy, że samorządy chętnie korzystają z pomocy skazanych, np. w formie wykonywania prac porządkowych. Można ich także zatrudniać przy budowie mieszkań komunalnych czy dróg.

Jak do programu odnieśli się sami skazani?

– Panuje przekonanie, że skazani nie chcą pracować. Chciałbym podkreślić, że jest inaczej. Główną dolegliwością osób osadzonych jest monotonia życia w izolacji. Praca jest ogromną szansą dla więźniów zarówno wewnątrz zakładu karnego, jak i w perspektywie życia na wolności. Skazani są szkoleni, zdobywają doświadczenie i kompetencje. Mają świadomość, że otwiera to przed nimi nowe możliwości. Wielu z nich to docenia.

Czy „Praca dla więźniów” funkcjonuje już tak, jak sobie Pan Minister wyobrażał, czy też musimy jeszcze uzbroić się w cierpliwość, zanim program przyjmie docelowy kształt?

– Zawsze można zrobić więcej. Ze środków wypracowanych przez skazanych chcemy sfinansować budowy kolejnych hal produkcyjnych. Planujemy w 2018 roku oddać kolejne 13 hal. Mamy nadzieję, że w perspektywie kilku najbliższych lat będą pracowali prawie wszyscy zdolni do tego osadzeni. Program „Praca dla więźniów” jest istotnym elementem realizowanej przeze mnie reformy systemu penitencjarnego. Trwa modernizacja Służby Więziennej, zmieniamy system szkolenia tej formacji, zasady awansu. Podejmujemy działania, by podnieść prestiż tego bardzo trudnego zawodu. Pierwsze efekty tych działań już są widoczne, na kolejne będzie trzeba jeszcze poczekać.

Dziękuję za rozmowę.

Krzysztof Losz