• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Czelej: Mam nadzieję, że nie będzie to decyzja polityczna

Czwartek, 27 grudnia 2012 (12:20)

Z senatorem Grzegorzem Czelejem (PiS), przewodniczącym senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu, rozmawia Jacek Dytkowski

Dziś Jan Dworak, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, ma ogłosić konkurs na nowe cztery miejsca na naziemne nadawanie cyfrowe na MUX-1…

- Do końca roku, czyli dziś lub jutro, KRRiT ma ogłosić zasady konkursu. Według przewidywań i wypowiedzi przewodniczącego, zamknięcie przyjmowania ofert ma nastąpić w okolicach lutego-marca. Spodziewane rozstrzygnięcie konkursu przewidziane jest w połowie 2013 r., a faktyczne wejście na antenę nie później niż do kwietnia 2014 roku. Dziś z niecierpliwością oczekujemy więc na to, jakie będą zasady i szczegółowy regulamin.

Oczekiwania społeczne - zebranie prawie 2,5 mln głosów pod poparciem dla Telewizji Trwam - nie budzą wątpliwości, która stacja powinna otrzymać miejsce na multipleksie pierwszym…  

- Do rozdysponowania są cztery miejsca. Jak się spodziewamy, największym zgłaszającym się podmiotem jest Telewizja Trwam. Widać to z dotychczasowych ofert i tego, jakie stacje funkcjonują na rynku. Spodziewamy się, że tym razem Telewizja Trwam otrzyma koncesję z kilku powodów. Podstawowy to taki, że jest to największa pod względem oglądalności i kapitału stacja religijno-społeczna, która obecnie nadaje. A żadna w ciągu dwóch miesięcy nie jest w stanie pojawić się i nadrobić takiego dystansu i potencjału, który w tej chwili posiada Telewizja Trwam. Oczekujemy zatem, że decyzja KRRiT nie będzie ponownie polityczna i Telewizja Trwam otrzyma koncesję.

W pierwszym konkursie na miejsca na MUX-1 starannie przygotowany wniosek Fundacji Lux Veriatatis został jednak w skandaliczny sposób odrzucony przez KRRiT…  

- Przypomnę, że powodem tej decyzji była „niewiarygodność finansowa”. Kiedy popatrzymy na to z perspektywy czasu, okaże się, że podmioty, które otrzymały koncesje, nie były w stanie zapłacić opłat koncesyjnych i zwróciły się do KRRiT o rozłożenie tych zobowiązań na raty, czasami nawet na 10 lat. A motywacją tego rozłożenia na raty były właśnie względy finansowe. Mamy więc do czynienia z paradoksem. Na początku 2012 r. firmy są „wiarygodne finansowo” i otrzymują koncesję, po czym po paru miesiącach KRRiT rozkłada im płatności na raty, ponieważ nie są w stanie ich zapłacić. Jest to więc rzecz kuriozalna, śmieszna i skandaliczna.

To wskazuje, że ten proces nie przebiegał prawidłowo. Z pytań, jakie zadawaliśmy na posiedzeniach senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu, wynikało, że Telewizja Trwam dysponowała lokatą bankową na kwotę większą niż cała opłata koncesyjna. Pomimo tego dla KRRiT ta stacja była niewiarygodna. Jest to oczywiście rzecz śmieszna. Szukano tylko pretekstu, aby nie przyznać tej koncesji i doszukiwano się różnych kruczków prawnych.

Obecnie sprawę procesu koncesyjnego badają organy sprawiedliwości. Jednakże koncesje zostały przyznane i częstotliwości rozdane. Powrót czy odwrócenie tamtej decyzji KRRiT będzie trudne. Najlepszym rozwiązaniem jest więc teraz otrzymanie przez Telewizję Trwam tej koncesji, ponieważ w ten sposób szybciej wejdzie na rynek naziemnego nadawania cyfrowego. Sprawa nie jest bagatelna. W tej chwili poprzez nadawanie satelitarne Telewizja Trwam jest w stanie dotrzeć do 28 proc. odbiorców. Natomiast jej wejście na MUX-1 umożliwi osiągnięcie 100 proc. widzów. To rzecz olbrzymiej wagi i klucz do zrozumienia, dlaczego Telewizja Trwam nie dostała tej koncesji.

 Dziękuję za rozmowę.

Jacek Dytkowski