Rząd w przebudowie
Sobota, 9 grudnia 2017 (03:00)Prezydent desygnował Mateusza Morawieckiego na nowego premiera.
Już w przyszłym tygodniu nowy szef rządu Zjednoczonej Prawicy może wygłosić w Sejmie exposé, po czym nastąpią także zmiany w obsadzie poszczególnych resortów. Anonsowana od tygodni rekonstrukcja rządu już jest głębsza, niż mogłoby się wydawać.
O zamianie cieszącej się ogromnym poparciem społecznym premier Beaty Szydło na dotychczasowego ministra rozwoju i finansów Mateusza Morawieckiego zdecydował w czwartek wieczorem Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości. Podczas posiedzenia Komitetu swoją rezygnację z kierowania rządem ogłosiła Beata Szydło.
Dziękując wczoraj z trybuny sejmowej posłom oraz obywatelom za współpracę i zaufanie, zadeklarowała, że będzie uczestniczyć w nowym rządzie. Dotychczasowa premier miałaby objąć stanowisko wicepremiera i zajmować się kwestiami polityki społecznej. Samym politykom Prawa i Sprawiedliwości – mimo radykalnego ruchu, jakim jest wymiana szefa rządu – trudno jest uzasadnić, dlaczego do zmiany dochodzi. A najczęściej możemy usłyszeć wyuczone formułki o zmianie wynikającej z „nowych wyzwań na drugą połowę kadencji”, z konieczności „otwarcia nowego rozdziału” czy też z potrzeby „postawienia na gospodarkę”.
Motywów zmiany na stanowisku premiera nie rozjaśnia także sama treść decyzji Komitetu Politycznego PiS. Obok podziękowań dla premier Szydło za dokonania, czytamy w niej: „Ostatnie miesiące bieżącego roku przyniosły liczne istotne przeobrażenia w sytuacji wewnętrznej i międzynarodowej. Ewolucji uległy także wpisane w wielki projekt dobrej zmiany zadania stojące przed Zjednoczoną Prawicą. Powyższe czynniki spowodowały konieczność skorygowania składu rządu, w tym również jego kierownictwa”.
Zdaniem dr. Krzysztofa Kawęckiego, zmiana na stanowisku premiera jest zaskakująca. Pozostaje jednak kwestia uzasadnienia tej decyzji podjętej przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego wraz z jego najbliższym zapleczem politycznym.
Artur Kowalski