Zdrowie
Pustki przy łóżku chorego
Wtorek, 5 grudnia 2017 (03:14)Nawet o jedną trzecią może zmniejszyć się obsada szpitalnych oddziałów.
To efekt masowego wypowiadania przez lekarzy klauzuli opt-out, która pozwala na pracę powyżej 48 godzin tygodniowo. Ucierpią na tym chorzy.
– Ministerstwo Zdrowia liczy na odpowiedzialność lekarzy i niewykorzystywanie bezpieczeństwa pacjentów jako środka przetargowego w procesie dążenia do osiągnięcia postulowanego poziomu nakładów i płac w ochronie zdrowia – apeluje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Milena Kruszewska, rzecznik prasowy ministra zdrowia. Resort zapewnia, że wciąż jest gotów do rozmów z lekarzami.
Z całej Polski napływają niepokojące sygnały. W Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi klauzulę wypowiedziało około 150 z 400 zatrudnionych tam lekarzy, trudna sytuacja panuje w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie, w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 3 w Rybniku czy Świętokrzyskim Centrum Psychiatrii. Liczbę takich wypowiedzeń szacuje się już na ponad 2300 w skali kraju.
Rezygnację z klauzul zapowiadali po zakończeniu strajku głodowego pod koniec października br. lekarze rezydenci.
– Rozpoczynamy wypowiadanie tzw. klauzuli opt-out, przestajemy pracować tę niebotyczną liczbę godzin, przestajemy pracować niezgodnie z kodeksem pracy. Przestajemy być zmęczeni, łatać dziury systemowe, przestajemy traktować pacjenta jako cyfry, tak jak każe nam NFZ – mówił Jarosław Biliński, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL. Strajkujący lekarze domagali się zwiększenia nakładów na system opieki zdrowotnej do 6,8 procent PKB w ciągu najbliższych trzech lat oraz podwyżki płac.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym