Zapomnieli o pieszych?
Środa, 29 listopada 2017 (22:52)Ostatnie tygodnie w Krakowie są bardzo trudne nie tylko dla kierowców, ale i pieszych. Zarząd Infrastruktury Komunikacji i Transportu ogranicza miejsca postojowe i zmienia organizację ruchu w mieście. Pojawiające się niemal wszędzie słupki i nowe niezrozumiałe znaki budzą niepokój krakowian. Niektórych ze zmian powodują niebezpieczne sytuacje.
W kilku miejscach w Krakowie ścieżki rowerowe pokrywają się z przejściem dla pieszych. Nasi Czytelnicy zaniepokojeni kilkoma kolizjami w tych miejscach zapytali nas: „Kto ma pierwszeństwo, jeśli na ścieżce rowerowej wymalowane są pasy dla pieszych – pieszy czy rowerzysta?”.
Pytanie to przesłaliśmy zarządcy drogi i z biura prasowego otrzymaliśmy następującą odpowiedź: „Jeśli są pasy i znaki pionowe to pieszy, jeśli tylko pasy to rowerzysta a pasy nie są przejściem tylko sygnałem ostrzegawczym dla rowerzystów”.
Z tą odpowiedzią zwróciliśmy się do policji w Krakowie, a ta przeprowadziła wizję lokalną i stwierdziła, że zarządca drogi niewłaściwie oznakował miejsce (tylko znak poziomy P-10, bez pionowego D-6) i „dezorientuje uczestników ruchu co do kwestii pierwszeństwa”. Jak zauważa mł. insp. Sebastian Gleń, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, znak P-10 „przejście dla pieszych” oznacza miejsce przejścia dla pieszych i pieszy może być przekonany, że na takim przejściu się znajduje, nawet jeśli nie ma tam znaku D-6. – Pieszy może bowiem nie mieć wiedzy, iż warunkiem koniecznym, by miejsce formalnie uznać za przejście dla pieszych, jest występowanie również znaku pionowego (przepisy dotyczące zasad umiejscawiania znaków drogowych generalnie skierowane są do zarządców dróg) – wyjaśnia mł. insp. Gleń.
Rzecznik prasowy podkreśla, że po naszej interwencji w przedmiotowym miejscu przeprowadzono wizję w terenie z udziałem przedstawicieli Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie oraz funkcjonariuszy Wydziału Ruchu Drogowego. Po niej zarządca drogi otrzymał z policji pismo dotyczące oznakowania, w którym m.in. poproszono o uzupełnienie oznakowania o znak D-6 lub usunięcie znaku P-10 i zastąpienie go znakiem P-23 oraz o podjęcie czynności zmierzających do usunięcia nieprawidłowości. Jednak ZIKiT, pomimo upływu już dwóch tygodni, ciągle nie dostosował się do obowiązujących przepisów i nie zadbał o bezpieczeństwo najsłabszych uczestników ruchu drogowego. Oznakowanie ciągle bez zmian.
Małgorzata Pabis