• Sobota, 23 maja 2026

    imieniny: Iwony, Dezyderiusza

Społeczeństwo

Zimno przy piecu

Środa, 29 listopada 2017 (02:49)

Konieczność wymiany pieców spędza wielu rodzinom sen z powiek. Boją się, że nie będzie ich stać na droższy opał

Samorządy dotują wymianę starych kotłów grzewczych na nowe. Jednak uboższe rodziny obawiają się, że zabraknie im pieniędzy na zakup lepszej jakości opału, bo tylko takim będzie można palić w nowych piecach.

Na Śląsku, Mazowszu, Opolszczyźnie i w Małopolsce obowiązują uchwały antysmogowe, które nakazują mieszkańcom stopniową wymianę starych kotłów grzewczych w mieszkaniach i domach na nowe, tzw. piątej generacji, które emitują aż o 90 proc. mniej pyłów i gazów. To jeden z głównych elementów walki z zanieczyszczeniem powietrza, zwłaszcza w miastach, oraz przeciwdziałania smogowi, który występuje w Polsce w niektóre dni w okresie jesienno-zimowym. Podobne przepisy przygotował urząd marszałkowski we Wrocławiu i wkrótce trafią one pod obrady sejmiku. Tego typu regulacje szykują też pozostałe województwa.

Żeby zachęcić ludzi do szybszej wymiany kotłów, samorządy obiecują wypłacanie mieszkańcom dotacji na ten cel, nawet w wysokości kilkunastu tysięcy złotych. Dla gospodarstw indywidualnych jest to zazwyczaj 5-7 tys. zł (więcej otrzymują przedsiębiorstwa, ale mają też one z reguły o wiele większe paleniska). W tym roku w Krakowie przyznano dotacje na likwidację 7,5 tys. palenisk lokalnych, na co wydano ponad 95 mln zł.

Pomoc władz publicznych przy wymianie pieców jest pozytywnie oceniana. – To duże wsparcie, bo jak się orientowałem, dobrej klasy piec można kupić za 7-10 tys. zł. Choć są oczywiście i znacznie droższe modele – mówi Czytelnik „Naszego Dziennika” Zbigniew Kaczkowski. – W przyszłym roku planuję wymianę pieca w kotłowni i na pewno skorzystam z takiej dotacji – dodaje.

Pana Zbigniewa martwi jednak co innego, a mianowicie koszty zakupu opału, gdyż z rynku zostaną wycofane tańsze gatunki węgla, zwłaszcza miału. Zresztą te nowe piece są tak skonstruowane, że nie da się w nich palić gorszej jakości opałem, bez względu na to, czy kupimy piec z podajnikiem, czy bez. Ale miał kosztuje np. 400-500 zł za tonę, a węgiel 800-1100 zł. – Część ludzi będzie marzła w domach z nowoczesnymi piecami, gdyż nie będzie ich stać na zakup opału – martwi się nasz Czytelnik.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Krzysztof Losz