Polityka
Poroszenko stawia na Tuska
Wtorek, 28 listopada 2017 (03:00)Szkalowanie Polski przez Donalda Tuska wykorzystuje we własnych celach ukraiński przywódca Petro Poroszenko.
Antypolskie wypowiedzi przewodniczącego Rady Europejskiej pozwalają na rozgrywanie wewnętrznych konfliktów przez inne kraje, nie tylko w strukturach Unii Europejskiej.
– Dziękuję Donaldowi Tuskowi, jako przewodniczącemu Rady Europejskiej i jako Polakowi, za to absolutnie strategiczne postrzeganie przyjaźni ukraińsko-polskiej. To odpowiedzialne stanowisko odpowiedzialnego człowieka – powiedział Petro Poroszenko po spotkaniu z politykiem. Kancelaria Poroszenki wybrała właśnie ten cytat z jego wypowiedzi do zaprezentowania całemu światu na Twitterze, a nie na przykład słowa o zapewnieniu Tuska, że UE nigdy nie uzna aneksji Krymu. Ukraiński prezydent wyraźnie chwali byłego polskiego premiera, by pośrednio skrytykować obecne władze, jako rzekomo niewystarczająco odpowiedzialne i rozumiejące strategiczne znaczenie Ukrainy.
Zdanie to padło w piątek w trakcie szczytu Partnerstwa Wschodniego. Podczas negocjacji poprzedzających spotkanie przywódców Ukraina nie otrzymała żadnego wsparcia ze strony Donalda Tuska, którego urząd zresztą nie brał w nich udziału, natomiast Polska cały czas opowiadała się za sformułowaniami, o które zabiegała też Ukraina. Ostatecznie to się nie powiodło, ale przeszkodą był opór państw zachodnich, a nie Polski. Chodziło o to, by w deklaracji szczytu znalazł się zapis o możliwym przyszłym członkostwie Ukrainy (a także Gruzji i Mołdawii) w UE. Premier Beata Szydło sama stwierdziła, że deklaracja końcowa „powinna być bardziej ambitna”. – My cały czas będziemy apelowali, by UE otwierała się na kraje Partnerstwa Wschodniego, i będziemy ambasadorami tych państw – powiedziała.
Premier Szydło, zapytana przez „Nasz Dziennik”, zapewniła, że nie ma mowy o osłabieniu poparcia Warszawy dla prozachodnich aspiracji Kijowa bez względu na spory w kwestiach historycznych.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym