• Sobota, 23 maja 2026

    imieniny: Iwony, Dezyderiusza

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

Polscy sprawiedliwi

Poniedziałek, 27 listopada 2017 (20:18)

W Toruniu oddaliśmy hołd Polakom ratującym Żydów podczas II wojny światowej.

 

Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi przed wojną liczyło 1120 sióstr. W czasie niemieckiej okupacji zakon udzielał pomocy ludności żydowskiej, w tym około 750 dzieciom. – Siostry w obliczu wojny podzieliły los Narodu i śpieszyły z pomocą: i walczącym – jako sanitariuszki, i więźniom, i tułaczom, i wysiedlonym, i pogubionym dzieciom. Otworzyły także swoje serca, domy, klasztory dla Żydów. Odpowiadały na potrzeby społeczne ówczesnego czasu, nie tylko one, cały Naród – mówiła s. Teresa Antonietta Frącek, archiwistka zgromadzenia, na konferencji „Pamięć i nadzieja” w Toruniu. Spotkanie odbyło się w niedzielę w Kaplicy Pamięci przy sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II.

Do pomocy Żydom siostry ruszyły spontanicznie, ale ich praca była zorganizowana. Kierowały nią przełożona generalna matka Ludwika Lisówna we Lwowie i przełożona prowincji warszawskiej matka Matylda Getter, która urzędowała w klasztorze przy ul. Hożej w Warszawie. Prowadziły 44 sierocińce, w których ukrywały dzieci żydowskie. – Siostry uważały, że jest to obowiązek sumienia – przypominała s. Frącek.

Tylko Polakom za pomoc Żydom groziła śmierć. Niemcy byli w tym tak brutalni, że zabijali całe rodziny: rodziców, dzieci, dziadków. W innych krajach chroniących Żydów karano grzywną lub więzieniem. Jednak to właśnie Polacy uratowali ich najwięcej. Nazwiska ok. 1170 naszych rodaków, którzy zapłacili życiem za swoje bohaterstwo, widnieją dziś na ścianach Kaplicy Pamięci w Toruniu. – Te wszystkie nazwiska są wyrazem miłości do drugiego człowieka. Miłości trudnej, która musiała przejść wielką próbę – zaznaczyła premier Beata Szydło. – Dziękuję za to miejsce i tablice, które przypominają o miłości i nadziei. Pamięć i nadzieja to splatające się ze sobą słowa, gdy wspominamy bohaterstwo naszych rodaków. Bez pamięci nie ma tożsamości, bez nadziei nie ma przyszłości – dodała szefowa rządu.

– Jesteśmy tu dzisiaj po to, aby oddać szacunek i pamiętać sprawiedliwych bohaterów, Polaków, którzy ryzykowali swoje życie, często składając tę najwyższą ofiarę, ratując Żydów. Cóż większego można w życiu zrobić? – powiedział Yehiel Bar, wiceprzewodniczący Knesetu.

Nazwać winnych

Annę Kretz-Daniszewską i jej rodziców ukrywali na strychu Polacy. Zdradził ich Żyd, który liczył na to, że w ten sposób uratuje własne życie. Jej rodzice zostali zabici, a jej samej udało się uciec. – Byłam skazana na śmierć za jedną zbrodnię: że urodziłam się Żydówką – powiedziała. – Mój ojciec przed egzekucją rzucił się na Niemca i krzyknął: „Uciekaj!”. Instynktownie rzuciłam się do ucieczki. Słyszałam strzały, słyszałam krzyk matki, jeszcze strzały, a później zapanowała cisza – relacjonowała. Miała wtedy 9 lat. Schronienie znalazła w sierocińcu prowadzonym przez siostry zakonne. – Siostra Kędzierska pogłaskała mnie po głowie i powiedziała: „Dziecko, tu jesteś bezpieczna” – wspominała pani Anna.

Wicepremier Mateusz Morawiecki zwrócił uwagę, że nie można pozwolić na rozmywanie odpowiedzialności i przypisywanie zbrodni holokaustu „nazistom”. – To byli Niemcy. To oni zgotowali ten los, tutaj, na tej ziemi – akcentował. Polityk nie ma wątpliwości, że konieczne jest dalsze ściganie oprawców, którzy dopuścili się zbrodni ludobójstwa. – Trzeba ścigać zbrodniarzy, bo bez tego nie będzie sprawiedliwości – stwierdził.

Gospodarz kongresu o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR zaznaczył, że człowiek powinien kierować się miłością, nawet gdy mają go za to spotkać prześladowania. – Tylko miłość, ale miłość w prawdzie. A prawda tylko w miłości. I gdyby nawet odbierali nam dobre imię, gdyby uruchomili propagandę całego świata przeciw nam, to trzeba tak iść – zaznaczył dyrektor Radia Maryja.

Z poczucia obowiązku

W rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Wojciech Polak, członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, zauważa, że zaangażowanie Polaków w pomoc Żydom wypływało ze wzniosłych idei – jak wiara i patriotyzm – a więc było bezinteresowne. – Heroizmu, który towarzyszył naszym przodkom ratującym swoich żydowskich braci, nie można podważyć. Oni nie robili tego dla jakichkolwiek korzyści, a jedynie z poczucia chrześcijańskiego obowiązku i patriotyzmu. Władze Polskiego Państwa Podziemnego powołały do istnienia specjalną formację do pomocy Żydom – Żegotę i wcale nie traktowały jej marginalnie. I jest to tym bardziej warte podkreślania, że za pomoc Żydom Polakom groziła śmierć – wskazuje prof. Polak.

Obecnie niektórzy usiłują przedstawić nasz kraj jako współodpowiedzialny za zbrodnie holokaustu, a jednocześnie marginalizuje się wkład Polaków w ratowanie Żydów. W ocenie historyków to efekt propagandy. – Media, a także ludzie nauki tworzą i powielają kłamstwa. Robią to często na zlecenie. Jest to element szerszej propagandy wymierzonej w nasz kraj. Niestety głównym inspiratorem tych działań są Niemcy. Już od lat państwo niemieckie stosuje taktykę wybielania się i zrzucania odpowiedzialności za swoje zbrodnie na innych. Polska jest dla nich naturalnym celem, gdyż to na naszych ziemiach objętych niemiecką okupacją III Rzesza utworzyła główną arenę przemysłu śmierci – holokaustu – podkreśla nasz rozmówca.

Rafał Stefaniuk Toruń