Sejm
Ponowne zamrożenie
Piątek, 10 listopada 2017 (11:18)Prawo i Sprawiedliwość po raz kolejny wstrzymało prace nad ustawą umożliwiającą karanie osób gloryfikujących OUN-UPA.
Prawo i Sprawiedliwość po raz kolejny wstrzymało prace nad ustawą umożliwiającą karanie osób gloryfikujących OUN-UPA.
Po ostatnich stanowczych komentarzach najważniejszych osób w państwie o relacjach polsko-ukraińskich wydawało się, że prace nad nowelą ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej zgłoszoną przez Ruch Kukiz’15 i Ministerstwo Sprawiedliwości nabiorą szybkiego tempa. Proponowane zmiany stawiają w jednym szeregu ludobójstwo na Polakach dokonane przez Ukraińską Powstańczą Armię oraz zbrodnie III Rzeszy Niemieckiej i Związku Sowieckiego. Projekt ten zakłada również, że jakiekolwiek formy propagowania ideologii banderowskiej w Polsce będą karane. Grozić za to miałoby do trzech lat pozbawienia wolności.
Niestety, mimo zapowiedzi projekt po raz kolejny nie znalazł się w agendzie prac sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. – Wniosek w sprawie skreślenia tego punktu z porządku dziennego złożyli marszałkowie: Marek Kuchciński i Ryszard Terlecki. To jest dla mnie skandal, żeby w wolnej Polsce trzeba było tak długo czekać na penalizację ludobójczej ideologii banderowców – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Tomasz Rzymkowski, poseł Ruchu Kukiz’15.
Tymczasem niektórzy spekulują, że powodem wykreślenia projektu z agendy prac posłów mogła być planowana na grudzień wizyta prezydenta Andrzeja Dudy na Ukrainie. Wstrzymując prace nad ustawą, Prawo i Sprawiedliwość miałoby nie pogarszać złych relacji polsko-ukraińskich. – To jedynie wymówka – uważa Rzymkowski.
Poseł Ruchu Kukiz’15 z trybuny sejmowej domagał się przywrócenia prac nad nowelizacją ustawy o IPN. Niestety, jego apele nie przyniosły pozytywnych rezultatów. – Okazuje się, że te wszystkie mocne komentarze przedstawicieli rządu oraz Prawa i Sprawiedliwości o zmianie kursu naszej polityki wobec Ukrainy i rozpoczęcie egzekwowania naszych podstawowych praw to tylko teatr – podkreśla Tomasz Rzymkowski.
Kto relatywizuje historię
Ponowne „zamrożenie” projektu nowelizacji ustawy o IPN jest zaskoczeniem także dla niektórych parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości. – Nie wiem, dlaczego Sejm nie podjął prac nad tą ustawą. Ze zdziwieniem przeczytałem tę informację – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” senator Jan Maria Jackowski. W jego ocenie, Ukraińcy przykładem Niemców i Rosji fałszują historię, a to wymaga od państwa polskiego stanowczej reakcji. – Współczesna Ukraina prowadzi proces relatywizowania historii i przedstawia katów jako ofiary. Z tego powodu strona polska powinna reagować w sposób twardy i stanowczy – akcentuje senator.
Jak potrzebna jest ustawa penalizująca banderyzm, przekonaliśmy się wczoraj. Na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie zawisły tablice ku czci obrońców osiedli polskich Wołynia i Małopolski Południowo-Wschodniej przed upowskimi ludobójcami. Prezes ukraińskiego IPN Wołodymyr Wiatrowycz stwierdził, że jest to „upamiętnienie czekistów”. Niestety, jego słowa nie pociągną za sobą żadnych skutków prawnych, gdyż nowelizacja ustawy o IPN, która umożliwiałaby ściganie Wiatrowycza, od ponad roku znajduje się w „zamrażarce”. I nie wiadomo, kiedy miałaby być dalej procedowana.
Drogi Czytelniku,
zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym