• Sobota, 23 maja 2026

    imieniny: Iwony, Dezyderiusza

Gościnność nie dla zbrodniarzy UPA

Środa, 8 listopada 2017 (21:00)

Środowiska kresowe apelują do ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego o natychmiastowe wprowadzenie zakazu wjazdu na teren Rzeczypospolitej tzw. weteranów Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz członków innych ukraińskich ludobójczych organizacji i formacji.

Żarskie środowiska kresowe: Klub Tarnopolan Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, Kresowe Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze im. Orląt Lwowskich oraz Stowarzyszenie Upamiętniania Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów Oddział Żary wystosowały wniosek do szefa polskiego MSZ o zakaz wjazdu na teren RP tzw. weteranów UPA  i członków innych ludobójczych i zbrodniczych ukraińskich organizacji i formacji, w tym m.in. Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, 14. Ukraińskiej Dywizji SS-Galizien, Legionu Wołyńskiego, policji ukraińskiej z czasów II wojny światowej.

Jak podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl dr Zbigniew Kopociński ze 105. Kresowego Szpitala Wojskowego w Żarach, prezes Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów – Oddział Żary, formacje te były odpowiedzialne za zorganizowanie i przeprowadzenie okrutnego ludobójstwa ludności polskiej na terenie Kresów Południowo-Wschodnich II RP oraz dokonanie masowych mordów na ludności żydowskiej, ormiańskiej, rosyjskiej, węgierskiej, czeskiej, słowackiej, rumuńskiej, a także zabijanie przyzwoitych Ukraińców, którzy nie dali się omotać zbrodniczej ideologii Stepana Bandery i nie chcieli uczestniczyć w mordowaniu swoich sąsiadów.

– Chciałbym mocno podkreślić, że doskonale zdajemy sobie sprawę, iż większość tych żyjących jeszcze bandytów to już starcy i z pewnością gremialnie nie wybierają się do Polski, choć pojedyncze osoby były obecne na marszach w Przemyślu organizowanych przez mniejszość ukraińską w Polsce, gdzie honoruje się ich i przedstawia jako bohaterów. Jest to absolutnie niedopuszczalne, urągające przyzwoitości i poczuciu sprawiedliwości, i nie wolno do tego dopuszczać – zauważa dr Zbigniew Kopociński.

We wniosku do ministra Witolda Waszczykowskiego środowiska kresowe wskazują, że podczas gdy zbrodniarze mają wstęp i bez przeszkód przyjeżdżają na teren RP w glorii „herojów”, to ofiary krwawych banderowskich rezunów do chwili obecnej nie mają swych grobów. „Pobyt upowca na terytorium Najjaśniejszej RP dopuszczalny jest w trzech przypadkach, jako oskarżonego w procesie wytoczonym przez pion śledczy IPN, jako ewentualnego świadka zbrodni dokonanych przez inne bandy UPA i jako osadzonego w Zakładzie Karnym” – czytamy w apelu do szefa polskiego MSZ.

Jednocześnie Kresowiacy apelują do ministra Waszczykowskiego o pilne wystąpienie do MSZ Ukrainy z żądaniem przekazania stronie polskiej listy wszystkich tzw. weteranów UPA po to, aby ułatwić placówkom granicznym skuteczne egzekwowanie zakazu ich pobytu na terenie Polski. W ocenie autorów apelu, lista taka mogłaby posłużyć IPN do podjęcia, chociażby próby osądzenia żyjących jeszcze ludobójców Narodu Polskiego. Jednocześnie przypominają, że do chwili obecnej przed polskim sądem nie postawiono żadnego banderowca z UPA, choć wielu z nich jeszcze żyje i zatruwa umysły młodego pokolenia Ukraińców. Polską racją stanu jest obrona godności ofiar ukraińskiego ludobójstwa i stanie na straży prawdy o ich męczeńskiej śmierci, co próbują zakłamywać ich mordercy i kolejne pokolenia gloryfikatorów OUN-UPA na Ukrainie. Tradycyjna polska gościnność nie może dotyczyć brutalnych i bezprzykładnie okrutnych ukraińskich zbrodniarzy, bo byłoby to drwiną i pohańbieniem ich ofiar„ – argumentują autorzy wniosku do szefa polskiej dyplomacji.

Według dr. Kopocińskiego decyzja zakazująca wjazdu na terytorium Polski ukraińskich zbrodniarzy byłaby głównie symbolicznym wyrazem, namiastką sprawiedliwości, której niestety państwo polskie nie wymierzyło sprawcom brutalnych mordów na Polakach. – Póki co mordercy paradują w galowych uniformach po Lwowie czy Kijowie, pobierają dobre emerytury także z podatków miejscowych Polaków, budząc obrzydzenie naszych rodaków – zauważa dr Zbigniew Kopociński. W jego ocenie zastanawiający pozostaje fakt, że polski IPN niestety nie wystąpił do Ukrainy o pomoc prawną w zakresie identyfikacji żyjących jeszcze morderców, a także bezpośrednich świadków-wykonawców mordów. – Zdaję sobie sprawę, że podobnie jak w przypadku grobów ofiar ludobójstwa uzyskalibyśmy wielkie nic, ale przynajmniej zrobilibyśmy, co w naszej mocy, by ukarać bandytów. Zakaz wjazdu może być symboliczną formą kary dla zbrodniarzy wojennych i tak należy go traktować, zresztą będzie czytelnym wskazaniem naszego państwa, że nie będzie dłużej tolerować antypolskich zachowań. To wstyd dla naszego kraju, że do tej pory tego nie zrobiono, stąd wciąż możliwe są ”występy„ upowców pod polskim niebem. Mam nadzieję, że wniosek nasz będzie moralnym wsparciem dla parlamentarzystów obradujących nad przyjęciem ustawy penalizującej w Polsce banderyzm – podkreśla prezes Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów – Oddział Żary.

W ocenie środowisk kresowych trudno o bardziej czytelny przekaz dla Ukrainy, iż w Polsce obowiązuje zero tolerancji dla banderowców, jak zakaz ich wjazdu do Polski.  – Można odnieść wrażenie, że po dwóch latach piastowania swojego urzędu minister Waszczykowski wreszcie otrzymał wiarygodne informacje o tym, iż władze Ukrainy powszechnie gloryfikują zbrodniarzy wojennych i ludobójców Narodu Polskiego – zaznacza dr Kopociński. 

Mariusz Kamieniecki