• Sobota, 23 maja 2026

    imieniny: Iwony, Dezyderiusza

Szansa dla polskich portów

Poniedziałek, 16 października 2017 (21:08)

Z Tomaszem Porębą, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Panie Pośle, co de facto gwarantuje podpisany dziś aneks do kontraktu terytorialnego na budowę drogi S19 od Babicy do Barwinka na granicy ze Słowacją?

– To historyczna decyzja, która gwarantuje 24 miliardy złotych na budowę tego odcinka. Biorąc pod uwagę tempo, w jakim budowa postępuje na innych odcinkach, a więc m.in. zaawansowane prace między Rzeszowem a Lublinem, otwarcie części obwodnicy Lublina w ciągu drogi S19, podpisanie umowy na budowę obwodnicy Stalowej Woli i Niska oraz na odcinek Lasy Janowskie-Nisko czy oddanie do ruchu na początku września odcinka Sokołów Małopolski Północ-Stobierna, wyraźnie widać, że ta inwestycja jest traktowana priorytetowo zarówno przez władze województwa, jak i obecny polski rząd.

Korzyści, jakie przyniesie inwestycja, wykraczają chyba daleko poza to województwo…?

– Oczywiście Via Carpathia to przecież szlak, który ma szansę stać się swoistym kręgosłupem komunikacyjnym Europy Środkowo-Wschodniej. Nie bez powodu S19 znalazła się wśród laureatów prestiżowego konkursu Top Polski Wschodniej – to bez wątpienia jedna z inwestycji, która pozytywnie przyczynia się do rozwoju wschodnich regionów Polski. Co ważne, Via Carpathia to także szansa dla polskich portów. Trasa pozwoli Węgrom, Rumunom, Słowakom, Bułgarom wysyłać towary i usługi do portów w Polsce, przyczyniając się do ich rozwoju.

Na jakim etapie jest obecnie realizacja międzynarodowego szlaku komunikacyjnego Via Carpathia – w wymiarze międzynarodowym?

– Inwestycje są na różnym etapie zaawansowania w poszczególnych państwach. Co kilka miesięcy odbywają się spotkania na szczeblu samorządowym bądź ministerialnym, na których następuje wymiana informacji o postępach prowadzonych prac. Oczywiście nie jest to projekt, który powstanie jutro czy za tydzień. Jednak widać, że od pierwszej tzw. Deklaracji łańcuckiej z 27 października 2006 r. podpisanej przez przedstawicieli Litwy, Polski, Słowacji i Węgier jeszcze pod patronatem śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, do której w 2010 r. dołączyły Rumunia, Bułgaria i Grecja, poczyniliśmy ogromne postępy. Co również ważne, udało się przekonać międzynarodową opinię publiczną o konieczności budowy tego szlaku.

Szlak Via Carpathia to wieloetapowa praca, czy wszystko jest w naszych – polskich rękach?

– Polska jest kolebką tego pomysłu – to tu dwukrotnie w Łańcucie w 2006 r. i w Warszawie w marcu ubiegłego roku – podpisano deklaracje o konieczności budowy tej drogi. Bez ogromnego wsparcia rządu premier Beaty Szydło, który od samego początku popierał tę inicjatywę, a w ostatnich miesiącach przeznaczył na jej realizację ogromne środki, nie byłoby to możliwe. Cieszę się, że kwestia Via Carpathia jest podnoszona w rozmowach bilateralnych prowadzonych za granicą nie tylko przez ministra infrastruktury, ale także przez ministra spraw zagranicznych i ministra finansów. Ten szlak to nie tylko podkarpacka, ale także polska racja stanu i szansa na wyrównywanie wciąż dużych różnic między zachodem i wschodem Europy.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki