Pod patronatem „Naszego Dziennika”
Manifestacja radości
Piątek, 6 października 2017 (21:01)Coroczne spotkania to nasza manifestacja radości: działają jak najlepsza pigułka – mówiły w piątek amazonki świętujące w Częstochowie 20-lecie tamtejszych spotkań swego środowiska. Nie ma nic lepszego jak mocna psychika – akcentowały.
Amazonki z całego kraju przyciągnął do Częstochowy jubileusz 20-lecia tamtejszego Stowarzyszenia Amazonek, ale też m.in. podsumowanie ogólnopolskiej kampanii „Jest jak jest. Sprawna ja!” Poznańskiego Stowarzyszenia Amazonki – mającej pomagać w przywracaniu i utrzymaniu sprawności fizycznej amazonek.
– Te coroczne spotkania to nasza manifestacja radości, pokazywania, że nasza wspólnota daje nam wsparcie nie tylko sobie nawzajem, ale też daje świadectwo na zewnątrz, że można chorobę leczyć – mówiła przed wieczornym spotkaniem w Filharmonii Częstochowskiej prezes Federacji Stowarzyszeń Amazonki Krystyna Wechmann.
– Te spotkania to ogromne wsparcie, bo jeśli widzimy się po roku zdrowe, znowu uśmiechnięte, znowu z rokiem za sobą, to niesamowita radość – to jak najlepsza pigułka. Bo nie ma nic lepszego jak mocna psychika – podkreśliła.
Zaznaczyła, że idąc w sobotę przez Częstochowę w marszu nordic walking, rzesza amazonek z kijkami da świadectwo, że z rakiem można wygrywać, że choroba to „nie jest koniec świata”. Modląc się wcześniej na Jasnej Górze, amazonki – prócz próśb we własnych intencjach – będą chciały dziękować za kolejny rok działania i kolejne spotkanie.
– Te 20 lat spotkań pokazuje nam, że powinnyśmy się cieszyć i cieszymy się z każdego dnia, dziękujemy, że jesteśmy. Na Jasnej Górze jest chyba jedyne takie miejsce, gdzie możemy się spotkać – i odliczyć, bo trzeba pamiętać, że my się odliczamy – wskazała prezes stowarzyszenia Częstochowskie Amazonki Elżbieta Markowska.
Szefowa Federacji Stowarzyszeń Amazonki zaznaczyła przy tym, że Amazonki nie są tylko organizacją samopomocową.
– Bo w samopomocowych chodzi o to, by być zdrową, a tu się spotykamy i są nas tysiące. Gdy patrzę z jasnogórskiego szczytu na całą rzeszę amazonek, to mi tak serce rośnie, że nadal chce się wymyślać, co można robić dla siebie i dla innych – podkreśliła.
Wskazała przy tym na ważną rolę biorącej udział w piątkowych uroczystościach pierwszej damy Agaty Kornhauser-Dudy, która jest ambasadorką walki z rakiem piersi.
– Udało się panią prezydentową przekonać, dała nam deklarację wspierania nas w każdym momencie. To nam otwiera drzwi do decydentów, do lepszego zaopiekowania się w tych sekcjach systemowych, gdzie jeszcze są braki – uznała Wechmann.
Podsumowując kampanię „Sprawna ja” zaznaczyła, że chodziło o pokazanie w środowisku i na zewnątrz, że z zaawansowanym rakiem piersi można pracować, być leczoną i być w tym procesie partnerką lekarza. – To pokazywanie społeczności zmiany postaw wobec niepełnosprawnych, bo nasza niepełnosprawność nie jest widoczna – przypomniała.
Zdaniem Markowskiej, profilaktyka raka piersi jest w Polsce rozwinięta, a amazonki pełnią w niej ważną rolę.
– Jesteśmy takimi ambasadorkami; pokazujemy, że kobiety powinny walczyć, powinny dbać o siebie – i to robimy, bo pamiętajmy, że zdrowa kobieta, zdrowa matka – to i zdrowa rodzina – zaznaczyła.
– Organizujemy więc przede wszystkim akcje profilaktyczne, namawiając kobiety, aby dbały o siebie. Bo to tylko od nas zależy, od nikogo innego. Jeżeli nie będziemy świadome, to z tego nie skorzystamy – przypomniała Wechmann.
– Moim marzeniem jest, aby zdecydowanie zwiększyła się liczba kobiet zgłaszających się na badania przesiewowe, a młode dziewczyny z troską patrzyły na swoje piersi – podkreśliła.
– I warto apelować, aby badać także kobiety młode – bo rośnie zachorowalność także w młodym wieku – żeby zostały skierowane badania USG piersi także do kobiet od 20. czy 25. do 49. roku życia – dodała Markowska.
RP, PAP