• Piątek, 22 maja 2026

    imieniny: Wiesławy, Heleny, Julii

POLITYKA

Prokuratura prześwietla eksperta

Piątek, 22 września 2017 (22:32)

Po niedzieli prezydent ma złożyć w Sejmie projekty ustaw sądowniczych i końcowy etap prac odbywa się w atmosferze podejrzeń wobec Michała Królikowskiego, głównego prawnego eksperta prezydenta.

Prezydenccy urzędnicy zapowiadali już wcześniej, że projekty ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa zostaną ogłoszone 25 września, więc w kancelarii głowy państwa trwają ostatnie gorączkowe prace nad dokumentami, które otrzyma marszałek Sejmu. Gorąca zrobiła się też atmosfera wokół projektów, a to za sprawą postępowania prokuratorskiego wobec kancelarii prawnej prof. Michała Królikowskiego – zaangażowanego przez prezydenta Dudę do przygotowania projektów ustaw o KRS i SN. Królikowski nie krył, że miał krytyczny stosunek wobec ustaw przyjętych przez PiS i namawiał prezydenta do ich zawetowania.

Śledztwo w sprawie depozytu

Tymczasem prokuratura w Białymstoku bada powiązania Królikowskiego ze spółką paliwową, która ma być zamieszana w proceder wyłudzania zwrotu podatku VAT. Od razu zrobiła się z tego sprawa polityczna. Urzędnicy prezydenta mówili nieoficjalnie, że w ten sposób minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro chce wywrzeć presję na Andrzeja Dudę i osłabić znaczenie inicjatywy ustawodawczej prezydenta. Sam zainteresowany mówił już o tym otwarcie. – Nie ja jestem celem działań prokuratury, jej celem jest zdyskredytowanie prezydenta Andrzeja Dudy – stwierdził Michał Królikowski.

Ale portal TVP Info podał, że postępowanie wobec byłego wiceministra sprawiedliwości w czasach rządów koalicji PO – PSL jest prowadzone już od pół roku, czyli w czasie, gdy trwały jeszcze prace nad ustawami o SN, które w lipcu zawetował Andrzej Duda. Profesor Królikowski potwierdził, że na konto jego kancelarii 1 mln zł przelała spółka podejrzana o udział w wyłudzaniu VAT, z czego 200 tys. stanowiło honorarium, a 800 tys. to depozyt na pokrycie przyszłych kosztów (np. ewentualne kary lub poręczenia majątkowe wobec podejrzanych).

Ale szef Prokuratury Krajowej Bogdan Święczkowski poinformował, że w toku śledztwa ustalono, iż Michał Królikowski część środków z depozytu mógł przekazać na swoje prywatne cele. I zapewnił, że postępowanie nie ma charakteru politycznego. – Śledztwo w żaden sposób nie jest związane z Pałacem Prezydenckim i panem prezydentem czy z osobami z Kancelarii Prezydenta – stwierdził kategorycznie Święczkowski.

Prezes rozmawia z prezydentem

Ziarno nieufności zostało zasiane po obu stronach: prezydent może to odebrać jako próbę podważania jego wiarygodności przez obóz rządowy. – Dla przeciętnego człowieka prawnik przyjmujący zlecenie od firmy, która może być częścią mafii paliwowej, jest podejrzany. Choć przecież adwokaci mają różnych klientów, nawet morderców, taki jest wszak ich zawód. Ale w tej sytuacji niektórzy politycy PiS mogą wykorzystać sprawę Michała Królikowskiego do podważenia projektów prezydenta jako pisanych pod nadzorem „ludzi z dawnego układu biznesowo-politycznego” – tłumaczy nam jeden z pracowników Kancelarii Prezydenta.

Z kolei politycy PiS nie kryli, że sprawa Królikowskiego jest dla nich zaskoczeniem, bo nic o niej nie wiedzieli. A prezydent – tak przynajmniej twierdzi jego rzecznik Krzysztof Łapiński – zachował w tej sprawie spokój. Prawdopodobnie Andrzej Duda chciał wszystko wyjaśnić podczas dzisiejszego spotkania w Belwederze z prezesem Jarosławem Kaczyńskim i jego najbliższymi współpracownikami w PiS. – Spotkanie będzie dotyczyło oczywiście tematu sądownictwa i reformy, która jest przed nami – mówiła w Sejmie poseł Beata Mazurek, rzecznik prasowy PiS. I dodała, że już podczas pierwszych rozmów na ten temat (doszło do nich na początku września) ustalono, że Duda i Kaczyński spotkają się ponownie, aby kontynuować rozmowy na temat sądownictwa.

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że pierwsze spotkanie momentami toczyło się w gorącej atmosferze i zakończyło się bez konkluzji w kilku ważnych kwestiach; chodzi zwłaszcza o rozdzielenie kompetencji prezydenta i ministra sprawiedliwości przy obsadzaniu funkcji sędziowskich i o skrócenie kadencji I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf. Jak ustalił „Nasz Dziennik”, Andrzej Duda, powołując się na Konstytucję, zaproponuje, aby prezes dokończyła swoją kadencję, która mija w 2020 roku. Politycy PiS przypuszczają, że właśnie dlatego Małgorzata Gersdorf przyszła na zaprzysiężenie nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego, aby pokazać prezydentowi dobrą wolę. Ale tę grę odczytała opozycja, która żadnego kompromisu nie chce i na Gersdorf spadła fala krytyki, więc rzecznik SN tłumaczył kuriozalnie obecność swojej szefowej w Pałacu Prezydenckim „stresem i przemęczeniem”.

Przeciwnicy reformy sądownictwa chcieliby, aby nie zmieniano ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa albo żeby przynajmniej nie były one „zbyt reformatorskie”. I w tym celu zorganizowali dzisiaj manifestację przed Pałacem Prezydenckim pod hasłem „Wszystkie Światła na Prezydenta”. Do udziału w proteście nawoływała m.in. Krajowa Rada Sądownictwa, która od początku krytykuje reformę sygnowaną przez PiS. – Manifestacja na pewno nie spowoduje, że prezydent zmieni swoje projekty – zapewnia jeden z wysokich urzędników Andrzeja Dudy.

Krzysztof Losz