POLITYKA
Porachunki z Budką
Środa, 6 września 2017 (03:43)Platforma Obywatelska nie wyrzeknie się polityki atakowania rządu przy pomocy „ulicy i zagranicy”. Ataki na Borysa Budkę mają jedynie osłabić jego pozycję w partii, a nie zmieniać strategię PO.
Borys Budka, wiceprzewodniczący PO, został skrytykowany przez senatorów Andrzeja Misiołka i Leszka Piechotę z macierzystej partii za wywiad dla niemieckiego dziennika „Die Zeit”. Nawoływał w nim Komisję Europejską do postawienia Polsce ultimatum, do twardej postawy wobec naszego rządu. W zasadzie było to wezwanie do tego, aby Bruksela ukarała Polskę za to, że PiS łamie „zasady praworządności”. Senatorowie napisali w oświadczeniu m.in., że „niedopuszczalne jest, by Polak, poseł RP, wiceprzewodniczący największej partii opozycyjnej, osoba publiczna, w zagranicznej prasie domagał się od Unii Europejskiej i państw ją tworzących podejmowania działań restrykcyjnych wobec naszej ojczyzny”.
Oświadczenie zostało odczytane przez wielu polityków i ekspertów jako zapowiedź zmiany polityki Platformy Obywatelskiej, która miałaby zerwać z akcjami antyrządowymi prowadzonymi za granicą, głównie w instytucjach unijnych. Tymczasem działacze PO, z którymi rozmawiał „Nasz Dziennik”, mówili szczerze, choć prosili o niepodawanie ich nazwisk, że żadnej zmiany polityki nie będzie, a strofowanie Budki wynika z walki o władzę i wpływy w Platformie. – Atak na Budkę został przeprowadzony z inspiracji i za przyzwoleniem Grzegorza Schetyny – mówi nam jeden z parlamentarzystów PO.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym