OBRONNOŚĆ
Czekaliśmy 80 lat
Wtorek, 5 września 2017 (21:37)Polscy żołnierze otrzymają pierwsze od lat 30. XX wieku karabiny czysto polskiej konstrukcji.
Chodzi o modułowy system broni strzeleckiej (MSBS) Grot kaliber 5,56 mm, który zaprojektowała i produkuje Fabryka Broni „Łucznik” Radom, należąca do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Ministerstwo Obrony Narodowej podpisało dzisiaj umowę z PGZ na zakup 53 tys. karabinów Grot dla sił specjalnych (jako pierwsza otrzyma je Jednostka Wojskowa „Nil”), Wojsk Obrony Terytorialnej i innych formacji Wojska Polskiego, co było najważniejszym wydarzeniem pierwszego dnia Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach.
Potwierdziły się więc wcześniejsze informacje „Naszego Dziennika” na temat kontraktu. Podpisanie umowy było dużym wydarzeniem nie tylko dlatego, że polska armia będzie wyposażona po 80 latach w broń polskiej konstrukcji, ale i z tego powodu, iż od wielu lat radomski zakład nie podpisał tak dużego jednorazowego kontraktu.
Grot zdał egzamin
Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz pogratulował konstruktorom i pracownikom „Łucznika” szybkiego opracowania prototypu grota i wdrożenia jego produkcji. Nie miał też wątpliwości, że do rąk naszych żołnierzy trafi broń bardzo wysokiej jakości. – To jest światowe osiągnięcie, grot przeszedł wszystkie testy w wojskach specjalnych – powiedział Antoni Macierewicz. – 53 tysiące sztuk broni to dopiero początek – dodał minister obrony. Jak poinformował, pierwsze tysiąc sztuk żołnierze otrzymają jeszcze w tym roku. Karabin, jak wynika z opinii testujących go żołnierzy, cechuje się dużą niezawodnością, celnością i wytrzymałością.
Błażej Wojnicz, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej, nie krył satysfakcji z zawarcia kontraktu. – Postawiliśmy sobie za cel dostarczenie wojsku tego karabinu – podkreślił Wojnicz. Umowa jest także przykładem realizacji strategii zakupowej MON, aby polscy żołnierze korzystali, gdy to tylko możliwe, z broni i innego sprzętu krajowej produkcji.
Przypomnijmy, że nazwa Grot dla MSBS została wybrana po konsultacjach z MON i wojskiem, a nawiązuje wprost do pseudonimu komendanta Armii Krajowej Stefana Roweckiego „Grota”.
Sprostać zamówieniom
Radomski zakład, aby zrealizować rosnące zamówienia krajowe i myśleć o szerszym eksporcie, musi się rozbudowywać i unowocześniać. Dlatego „Łucznik” pożyczył 81 mln zł w Banku Gospodarstwa Krajowego na zakup 70 nowoczesnych maszyn i urządzeń, z czego większość to będą sterowane numerycznie centra frezarskie i tokarskie. 9 mln zł na ten cel zakład wyłoży z własnych funduszy. Dzięki temu Fabryka Broni zwiększy kilkakrotnie moce produkcyjne i będzie mogła zaopatrzyć w nowoczesne uzbrojenie nie tylko wojsko, ale i policję, Straż Graniczną oraz inne służby mundurowe, a także powalczyć o nowe kontrakty eksportowe. Ponadto w Radomiu będzie można produkować więcej broni na rynek cywilny, np. pistoletów czy karabinów myśliwskich.
Zresztą świat wyraża coraz większe zainteresowanie współpracą z Polską przy produkcji broni. Także dzisiaj inna ze spółek PGZ – skarżyskie Mesko – podpisała list intencyjny z BAE Systems Bofors w sprawie produkcji amunicji artyleryjskiej średniego kalibru – 40 i 57 mm. Stefan Löfström ze szwedzkiego oddziału koncernu powiedział „Naszemu Dziennikowi”, że trudno jest jeszcze określić, kiedy zostanie podpisana konkretna umowa, bo trzeba ustalić wiele szczegółów. – Ale kontraktu z Mesko nie wiążemy absolutnie z potencjalnymi umowami, jakie nasza firma mogłaby podpisać na dostawy broni dla polskiej armii – podkreślił Stefan Löfström. – Mesko ma być kolejnym podmiotem w naszym światowym łańcuchu dostaw – dodał. Prawdopodobne jest, że w Skarżysku-Kamiennej będą więc produkowane dla BAE Systems Bofors jednostki amunicji większego kalibru.
Löfström ma nadzieję, że współpraca z Mesko będzie nie mniej owocna niż w latach 30. XX wieku, gdy na licencji Boforsa produkowano w Polsce nowoczesne działka i armaty oraz amunicję do tej broni, także w Mesku.
Inwestujemy w rozwój i rezerwy
Obecny w Kielcach wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki zapewnił, że państwo też będzie dokładać starań w celu rozwijania innowacyjnego przemysłu obronnego, gdyż jest to jedna z niewielu dziedzin gospodarki, która może mieć ogromny wpływ na rozwój państwa. – Wiele dzisiejszych narodów, w tym Korea Południowa w szczególności, pokazuje, jak połączyć nowoczesne precyzyjne przemysły z polityką obronną – powiedział Morawiecki.
Przykład Korei został przywołany nie bez powodu, gdyż Seul zorganizował w tym roku w Kielcach narodową wystawę swojego przemysłu obronnego. Tamtejsze zakłady mogą się pochwalić wieloma innowacjami w zakresie budowy broni pancernej, systemów kierowania ogniem i łączności.
W trakcie targów zainaugurowany został oficjalnie także pilotażowy program MON wspierania szkół ponadgimnazjalnych prowadzących klasy mundurowe. Będzie on trwał dwa lata – dwa semestry w klasie drugiej i jeden semestr w klasie trzeciej. Wojskowe zajęcia teoretyczne i praktyczne będą prowadzone w szkołach przy wsparciu jednostek wojskowych. – Do 2019 roku w każdym powiecie ma być jedna szkoła średnia, która prowadzi klasę wojskową. Absolwenci będą odbudowywać rezerwy osobowe naszych Sił Zbrojnych – powiedział Michał Dworczyk, wiceminister obrony, który opracował program pilotażowy i nadzoruje jego realizację. Dworczyk spotkał się w trakcie targów także z dyrektorami i wychowawcami szkół z klasami wojskowymi.
W Kielcach prezentuje się ogółem ponad 600 wystawców z 27 krajów. Najwięcej podmiotów jest z Polski – 330, a oprócz nich swoje wyroby pokazują przedsiębiorstwa m.in. z USA, Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch, Izraela, Kanady i Australii. W Kielcach można zobaczyć broń tak znanych światowych marek jak Boeing, Lockheed Martin, Airbus, MBDA, Raytheon, Bell, Leonardo, Saab, Eurofighter czy Thyssen Krupp.
Po raz pierwszy w historii MSPO odbędzie się także otwarta wystawa Sił Zbrojnych RP. W sobotę i niedzielę każdy będzie mógł zobaczyć sprzęt i broń, jakimi dysponują nasi żołnierze, od pistoletów i karabinów, przez mundury, środki łączności, po broń pancerną i artyleryjską. Odbędą się też pokazy umiejętności żołnierzy.
Krzysztof Losz, Kielce