• Piątek, 22 maja 2026

    imieniny: Wiesławy, Heleny, Julii

Ile władzy dla sądów

Czwartek, 24 sierpnia 2017 (02:46)

Rozmowa z dr. hab. Markiem Dobrowolskim, konstytucjonalistą z KUL

 

Prezydent Andrzej Duda kontynuuje pomysł referendum konstytucyjnego, różne środowiska, a nawet opozycja deklarują włączenie się w konsultacje.

– Warto podkreślić, że to, co proponuje prezydent, to nie jest referendum konstytucyjne w sensie ścisłym. Procedura zmiany Konstytucji przewiduje referendum na ostatnim etapie uchwalania zmian i może dotyczyć tylko pierwszych trzech rozdziałów Konstytucji. To, co proponuje prezydent, to jest referendum konsultacyjne, opiniodawcze. Miałoby ono wyprzedzać prace nad nową Konstytucją. W tym referendum byłyby poddane pod rozstrzygnięcie pewne zagadnienia kierunkowe. I te rozstrzygnięcia wyznaczałyby kierunki szczegółowych rozwiązań w nowym projekcie Konstytucji.

Obecna Konstytucja jest mocno zakorzeniona w okresie tzw. przemian ustrojowych. W związku z tym niektórzy nazywają ją Konstytucją okresu przejściowego, Konstytucją transformacji ustrojowej, więc wydaje się, że dyskusja na temat zmian konstytucyjnych jest w tym momencie jak najbardziej uzasadniona.

Wydaje się, że prezydent, podobnie jak obóz rządowy, stawia tezę, iż przyszedł czas na taką korektę ustrojową, która odetnie nas od tradycji zapoczątkowanej Okrągłym Stołem w 1989 roku.

Środowiska lewicowe twierdzą, że Polska jest krajem świeckim, a konserwatywne, że jest wzajemna autonomia państwa i Kościoła.

– W sferze światopoglądowej czy w kwestii relacji państwa do instytucji religijnych, w tym w sposób szczególny do Kościoła katolickiego, jest dużo nieporozumień, sprzecznych opinii wygłaszanych w przestrzeni publicznej. Również Konstytucja nie zawiera jasnego przesłania. Musimy pamiętać, że Konstytucja zawiera przepis mówiący o bezstronności światopoglądowej organów państwa. Takie rozwiązanie w moim przekonaniu nie jest właściwe, jest wyrazem pewnej błędnej ideologii. Oczywiście alternatywą dla tej koncepcji nie jest tzw. państwo wyznaniowe, cokolwiek byśmy pod tym hasłem rozumieli. Nikt też nie stawia takich postulatów.

Chodzi raczej o to, żeby Konstytucja w swojej warstwie aksjologicznej uwzględniała w większym stopniu polskie tradycje kulturowe, a więc także wyznaniowe. Pewnym punktem odniesienia mogłaby być obecna konstytucja Węgier, która w mocny sposób akcentuje te tradycje kulturowe.

Co wymagałoby jeszcze poprawek?

– Drugi obszar, równie ważny dla funkcjonowania państwa, to kwestia relacji poszczególnych organów władzy. Cały czas doświadczamy w różnych obszarach sporów pomiędzy organami. Obecna Konstytucja tych pól konfliktu nie minimalizuje, a można powiedzieć, że jest źródłem wielu sporów, że dodatkowo je eskaluje. Najbardziej aktualny spór między prezydentem a ministrem obrony narodowej o nominacje generalskie jest tego najlepszym przykładem.

Należałoby także dokończyć pewną ewolucję rozwiązań związanych z zapewnianiem stabilności funkcjonowania rządu. Konstytucja z 1997 r. wprowadziła tzw. konstruktywne wotum nieufności, co należy ocenić pozytywnie. Oznacza to, iż nie można odwołać rządu, nie wskazując jednocześnie nowego premiera, dopełnieniem systemu byłoby ustanowienie zakazu odwoływania poszczególnych ministrów, bo tego – jak wskazuje praktyka – w obowiązującej Konstytucji zdecydowanie brakuje. Również Senat wymaga gruntownej przebudowy tak, żeby spełniał o wiele pożyteczniejszą funkcję dla funkcjonowania ustroju niż obecnie. Izba wyższa została stworzona w 1989 r. na inne potrzeby, inne cele miała realizować . Siłą rzeczy więc swoją rolę spełnia obecnie tylko w minimalnym zakresie. To trzeba zmienić, tak aby Senat bardziej stabilizował i wydoskonalał system prawa.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Zenon Baranowski