• Piątek, 22 maja 2026

    imieniny: Wiesławy, Heleny, Julii

By marzenie o powrocie do Polski się spełniło

Środa, 16 sierpnia 2017 (18:15)

Z Karolem Walasem z Fundacji „Dla Polonii” wspierającej Liceum Polonijne Kolegium św. Stanisława Kostki w Warszawie rozmawia Mariusz Kamieniecki

W Liceum Polonijnym Kolegium św. Stanisława Kostki w Warszawie powstała inicjatywa stworzenia własnej kuchni. Skąd taki pomysł?

– Ten pomysł pojawił się już jakiś czas temu. Szukaliśmy różnych rozwiązań trudnej sytuacji finansowej naszego liceum. Co miesiąc koszty wynajmu pomieszczeń pod sale szkolne i internat oraz za wyżywienie uczniów pochłaniają ogromną część naszego budżetu. Dość powiedzieć, że gdyby nie wsparcie darczyńców, którzy zawsze z wielką otwartością i zaangażowaniem pomagają naszej szkole i naszej młodzieży, liceum raczej nie mogłoby funkcjonować. Po prostu finansowo byłoby to nie do udźwignięcia. Na szczęście mamy wokół siebie naprawdę wielu sprawdzonych przyjaciół, niezwykłych ludzi, którzy chcą nieustannie pomagać naszym rodakom na Wschodzie. To właśnie dzięki ich ofiarności będziemy mogli rozpocząć wkrótce kolejny nowy rok szkolny 2017/2018 i przyjąć w progi Liceum Polonijnego następnych młodych Polaków ze Wschodu. Z myślą o naszych rodakach, wdzięczni za otrzymywane darowizny, pragniemy je przeznaczać w jak najlepszy sposób. Dlatego chcemy stworzyć własną kuchnię i wyremontować obecną bardzo skromną stołówkę. Ta inwestycja pozwoli nam miesięcznie sporo oszczędzać. Dzięki temu z jednej strony odciążymy budżet szkoły, a zaoszczędzone w ten sposób środki będziemy mogli przeznaczyć na większe wsparcie naszych uczniów.

Jak obecnie wygląda organizacja wyżywienia w szkole?  

– Z powodu braku własnej kuchni jedynym wyjściem, jakie nam pozostawało, było zamawianie wyżywienia w firmie cateringowej. Przy 130 uczniach, którym codziennie musimy zapewnić posiłki, jest to niemały koszt, zaś suma, jaką wydajemy miesięcznie na ten cel, oscyluje w granicach 80 tysięcy złotych. Dlatego własna kuchnia jest świetnym rozwiązaniem i jednym z naszych priorytetów. Jeśli się uda zrealizować to zamierzenie, w co mocno wierzymy, to posiłki będziemy mogli przygotowywać sami, a dzięki temu obniżymy koszty wyżywienia naszych uczniów.

Jaki jest zakres planowanych prac oraz szacowane koszty? 

– W pierwszej kolejności czeka nas przygotowanie i wyposażenie kuchni, w tym zakup potrzebnych sprzętów AGD, takich jak chociażby szafy chłodnicze, piece, zmywarka, szatkownica czy stoły. Następnie wykonana zostanie nowa wentylacja oraz wyprowadzenie jej na zewnątrz, na dach, wraz z całym okablowaniem. Ostatnim etapem będzie remont obecnej stołówki. Musimy m.in. odświeżyć ściany oraz zakupić nowe stoły i krzesła. Całość prac to koszt 175 tysięcy 950 złotych.

Jakie są spodziewane wymierne korzyści tego przedsięwzięcia?

– To droga inwestycja, ale miesięcznie dzięki niej zaoszczędzimy 20 tysięcy złotych. Cała kwota zwróci się więc już po pierwszym roku szkolnym, natomiast w kolejnych latach znacząco odciąży nas budżet. Dzięki temu szkoła zapewni sobie pewną stabilność finansową, a w przyszłości będziemy mogli przyjąć większą liczbę uczniów. Chcemy, aby nasi uczniowie wciąż mogli zasiadać do wspólnego stołu, aby wciąż mogli przy nim rozmawiać o historii, która ich łączy, o historii, która łączy nas wszystkich – nas, Polaków.

Jak pomóc, by uczniowie Liceum Polonijnego – Polacy ze Wschodu mogli nadal zasiadać do wspólnych posiłków przy jednym stole?

– Wystarczy wejść na stronę: www.przywspolnymstole.pl i za jej pomocą przekazać darowiznę na ten cel. Można to zrobić również bezpośrednio, wpłacając pieniądze na konto Fundacji „Dla Polonii” (nr konta: 86 1240 6175 1111 0010 4598 7860), wpisując w tytule przelewu: darowizna dla młodzieży z Liceum Polonijnego.

Do kogo skierowany jest apel o wsparcie?

– Nasz apel adresowany jest do wszystkich, którym los naszych rodaków na Wschodzie, potomków tych, którzy wiele lat temu zostali zmuszeni do opuszczenia Polski, nie jest obojętny. Stół to miejsce szczególne w naszej kulturze. Miejsce, przy którym spotykamy się wszyscy razem, nie tylko po to, aby wspólnie spożywać posiłki, ale przede wszystkim po to, by porozmawiać, podzielić się czymś więcej niż chlebem, żeby po prostu ze sobą być. W polskiej tradycji i kulturze stół od zawsze stanowił wyjątkowe miejsce w naszych domach, niezależnie od czasów i wydarzeń, które spotykały naszą Ojczyznę. Przy stole spotykała się również rodzina Andrzeja – jednego z naszych uczniów. To przy stole pradziadek Andrzeja, zesłany na Sybir w czasie I wojny światowej, niejednokrotnie opowiadał swoim potomkom o Polsce, do której powrót nigdy nie przestał być jego pragnieniem. Pradziadek Andrzeja nigdy nie wrócił do Polski, ale dzięki kultywowaniu polskości i patriotyzmu Andrzej, choć urodził się daleko od kraju swoich przodków, dobrze wiedział, gdzie chce mieszkać i gdzie jego rodzina powinna wrócić. Będąc już w Polsce i ucząc się w naszej szkole, powiedział: „Ja nie przeprowadziłem się do innego kraju, ja wróciłem do Ojczyzny”. To dla takich młodych ludzi jak Andrzej i dla ich rodzin podejmujemy ciągle nowe wyzwania.

Polacy już nieraz udowodnili, że można na nich liczyć, zwłaszcza jeśli chodzi o młodzież polskiego pochodzenia…

– Oczywiście, że tak. Powtórzę się, ale naprawdę uwielbiam to powtarzać – to dzięki pomocy czcigodnych darczyńców możemy kontynuować to wielkie dzieło, pomagając naszym rodakom ze Wschodu, ubogacamy również siebie. Kiedy rozmawiam z ludźmi, którzy wspierają tę niezwykłą młodzież, przede wszystkim ujmuje mnie jedno – ich wielka potrzeba niesienia pomocy naszym rodakom. To wypływa z miłości do Ojczyzny i z szacunku do naszej historii.

Jaka jest sytuacja finansowa szkoły? Ilu uczniów zdobywa wiedzę w liceum, jak wygląda finansowanie placówki ze strony państwa czy samorządu i w jakim zakresie zabezpiecza to potrzeby funkcjonowania szkoły?

– Sytuacja finansowa szkoły jest niezmiennie trudna. Wynika to z wysokich opłat za wynajem pomieszczeń i za wyżywienie uczniów, o którym rozmawialiśmy wcześniej. Od Ministerstwa Edukacji Narodowej otrzymujemy subwencję oświatową na szkołę i internat, przekazywaną za pośrednictwem Biura Edukacji Miasta Stołecznego Warszawy. Wysokość subwencji jest taka sama jak dla innych szkół warszawskich, jednak nie uwzględnia ona kosztów i specyfiki działalności szkoły polonijnej. Koszty związane z utrzymaniem i wyżywieniem uczniów ze Wschodu, a także koszty zajęć dodatkowych umożliwiających realizację pasji i rozwijanie talentów, finansowane są ze środków przekazywanych na konto Fundacji „Dla Polonii” przez sponsorów oraz prywatnych darczyńców. Warto podkreślić, że rodzice naszych uczniów znajdują się kilka tysięcy kilometrów na wschód i bardzo często nie mają możliwości, żeby pokryć wszystkie koszty kształcenia, utrzymania i wyżywienia swoich dzieci w Polsce. Stąd całą opiekę nad ponad setką młodzieży, zajęcia pozalekcyjne, także te w soboty i niedziele, musi zapewnić kadra naszego liceum i internatu. Dodatkowo możemy na takich samych warunkach jak inne podmioty – stowarzyszenia, fundacje, szkoły – brać udział w otwartych konkursach na dotacje z budżetu państwa. Na przykład rokrocznie składamy wnioski w konkursie organizowanym przez Senat RP, który sprawuje opiekę na Polonią i Polakami za granicą. Niestety to, co otrzymujemy, zdecydowanie nie zabezpiecza potrzeb naszej szkoły.

Jak poza kuchnią wyglądają warunki lokalowe Liceum Polonijnego?

– W zeszłym roku wspólnie z naszymi darczyńcami dokonaliśmy czegoś fantastycznego – w półtora miesiąca zebraliśmy 102 tysiące 104 złote. Dzięki tej kwocie mogliśmy całkowicie zmienić internat, w którym na co dzień mieszkają nasi uczniowie. Brakowało łóżek, materacy i pościeli, biurek, szafek, lodówek i innych rzeczy, bez których trudno wyobrazić sobie zwyczajne, codzienne życie. Również podłoga i ściany pozostawiały wiele do życzenia. Generalnie rzecz biorąc, stan internatu był bardzo zły i wymagał pilnej zmiany. Nikt nie mógł dłużej mieszkać w takich warunkach. Nie mogliśmy pozwolić na to, aby uczniowie nie mieli miejsca do nauki i realizacji swoich pasji. Remont był sporym wydatkiem i stał się możliwy jedynie dzięki pomocy naszych darczyńców. Razem stworzyliśmy uczniom miejsce, w którym mogą się uczyć i mieszkać, miejsce, w którym mogą po prostu czuć się dobrze, czuć się jak w domu.

Wiem, że szkoła czyni starania o pozyskanie nowego lokalu od władz stołecznych Warszawy. Jakie są efekty tych działań?

– Niestety wciąż bezowocne. Od lat zabiegamy o wsparcie warszawskiego samorządu. Jednak wciąż poza deklaracjami nic konkretnego w tej sprawie nie otrzymaliśmy. Zawsze słyszymy to samo tłumaczenie: samorząd Warszawy nie ma odpowiedniego budynku na potrzeby liceum z internatem. Kłopot stanowią przede wszystkim pokoje mieszkalne dla uczniów, które są obłożone wieloma wymaganiami architektonicznymi i sanitarnymi. Ale my się tym wszystkim nie zniechęcamy, nie odpuszczamy, nie składamy broni w tych naszych staraniach. Własny lokal spełniający określone kryteria byłby oczywiście rozwiązaniem naszym problemów finansowych. Dzięki uzyskanym oszczędnościom moglibyśmy pomagać większej liczbie rodzin, które wciąż pozostają poza granicami naszego kraju i od wielu, wielu lat wspólnie noszą w sobie jedno pragnienie – marzenie o powrocie do Polski. Wierzymy, że przynajmniej w jakiejś części uda się te marzenia spełnić.

Dziękuję za rozmowę. 

Mariusz Kamieniecki