Afera reprywatyzacyjna
Plan na plac Defilad
Wtorek, 25 lipca 2017 (20:04)Były wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz zeznał, że nie miał wiedzy o roszczeniach wobec nieruchomości, dla których przygotowywał korzystny – z punktu widzenia właścicieli roszczeń – plan zagospodarowania przestrzennego.
Sprawa reprywatyzacji nieruchomości przy dawnej ulicy Siennej pod numerem 29 to druga z kolei reprywatyzacja, po Chmielnej 70, badana przez komisję weryfikacyjną, a dotycząca sąsiednich działek, które trafiły w ręce handlarzy roszczeń. Obie działki znajdują się na placu Defilad w sąsiedztwie Sali Kongresowej.
Na okoliczność reprywatyzacji przy Siennej, która została zreprywatyzowana na rzecz zatrzymanego przez Centralne Biuro Antykorupcyjne Macieja M., zeznawał były wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz. Po wybuchu afery reprywatyzacyjnej w warszawskim ratuszu znalazł się on wśród urzędników, których pozbyła się z urzędu miasta prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz, usiłując zepchnąć na podwładnych odpowiedzialność za wszelkie nieprawidłowości w procesie reprywatyzacji.
Wojciechowicz, który był pierwszym zastępcą Hanny Gronkiewicz-Waltz, zarówno wówczas, jak i dzisiaj przekonywał, że ze sprawą reprywatyzacji nie miał nic wspólnego, kwestie te nie należały do jego kompetencji, a jego dymisja miała być spowodowana wewnętrznymi rozgrywkami w obozie Platformy Obywatelskiej.
Na czyją korzyść
Przed komisją weryfikacyjną nie stanął jednak przypadkowo. Wojciechowicz odpowiadał za przygotowanie planu zagospodarowania przestrzennego, także na placu Defilad i na działkach, które następnie trafiły do handlarzy roszczeń. Co istotne, w wyniku tego planu zagospodarowania przestrzennego, przyjętego zresztą przez radę miasta tuż przed upływem jej kadencji, na później zreprywatyzowanych działkach przy Chmielnej 70 i Siennej 29 umożliwiono budowę wieżowców.
Poprzednia rada – za rządów Prawa i Sprawiedliwości – nie przewidywała w swoim planie zlokalizowania tam drapaczy chmur. – Decyzje zwrotowe, szczególnie na placu Defilad, miały bezpośredni związek z przygotowywanym, a następnie uchwalonym planem zagospodarowania przestrzennego. Miasto chciało uzyskać bardzo duże kwoty, liczone w dziesiątkach albo nawet w setkach milionów złotych, za sprzedaż tych działek po uchwaleniu planu – czym zachęcano radnych do głosowania za planem, natomiast w przypadku Chmielnej 70 i Siennej 29 sprzedać działek się nie udało, tylko je zreprywatyzowano – powiedział w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” członek komisji Sebastian Kaleta. Jak zaznaczył, zeznania byłego wiceprezydenta Warszawy potwierdzają, że funkcjonujący w ratuszu zespół koordynacyjny dyskutował o sprawach reprywatyzacji i także dlatego prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz bez wątpienia powinna złożyć zeznania przed komisją.
Ponownie jednak, wezwana w charakterze strony do osobistego stawiennictwa, przed komisją się nie pojawiła. Była reprezentowana przez pełnomocników. Przygotowujący plan zagospodarowania przestrzennego były wiceprezydent Jacek Wojciechowicz oświadczył przed komisją, iż nie miał wiedzy, że do tych dwóch działek na placu Defilad są jakieś roszczenia. – Plan nie był robiony pod żadne propozycje ani interesy – powiedział. – Plan był robiony zgodnie z najlepszą sztuką urbanistyczną, z jednej strony respektując tradycję przedwojenną, a z drugiej strony wymogi nowoczesnej Warszawy – mówił Wojciechowicz.
Przekonywał, że o tym, jakie są plany rządzących wówczas w Warszawie co do zabudowy placu Defilad, dyskutowano już parę lat przed przyjęciem planu zagospodarowania, a jego założenia do publicznej wiadomości trafiły w latach 2008-2009. Reprywatyzacja działek ruszyła po przyjęciu planu zagospodarowania przestrzennego.
Artur Kowalski