Niedziela jest święta!
Poniedziałek, 24 lipca 2017 (19:14)Z ks. dr. Bogusławem Wolańskim, inicjatorem Społecznego Ruchu Świętowania Niedzieli Diecezji Legnickiej, rozmawia Marek Zygmunt
Uzasadniając potrzebę powstania Społecznego Ruchu Świętowania Wolnej Niedzieli Diecezji Legnickiej, powiedział Ksiądz: „Przez tysiąclecia niedziela była dniem świętym i dopiero w ostatnich latach jej rola została sprowadzona do zwykłego dnia powszedniego. Chcemy prosić katolików, żeby w niedziele nie szli na zakupy do hipermarketów, bo to zmusza innych ludzi do pracy”. Co zrobiliście dotychczas w sprawie wolnych niedziel?
– Nasze działania z założenia były działaniami formacyjnymi. Od razu jasno określiliśmy, że podejmiemy różne inicjatywy, które będą uświadamiały na nowo społeczeństwo, że niedziela jest święta i niezmiernie ważna dla nas, chrześcijan. Pierwsze, co zrobiliśmy, to zaczęliśmy propagować „Dekalog katolika w niedzielę”, by pokazać, jak można przeżyć niedzielę w myśl przykazania „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”. W związku z tym została opublikowana broszura „Niedziela jest święta”, w której skomentowaliśmy dekalog. Następnie przyszedł czas na inne publikacje, w których szeroko omawialiśmy znaczenie niedzieli dla chrześcijan. Zrobiliśmy akcję plakatową o świętości niedzieli, opracowaliśmy katechezy na procesję Bożego Ciała na temat świętości niedzieli. Rozdawaliśmy deklaracje poparcia Społecznego Ruchu Świętowania Niedzieli, na których tłumaczyliśmy znaczenie niedzieli. Napisaliśmy petycje do parlamentarzystów, by prawnie zagwarantowano szacunek dla dnia świętego. Udało nam się zorganizować konferencje o świętości niedzieli najpierw w Senacie, a następnie w Sejmie. Uczyniliśmy to we współpracy z NSZZ „Solidarność”, a w konferencjach uczestniczyli parlamentarzyści. Było sporo innych konferencji w różnych środowiskach o świętości niedzieli. Przygotowaliśmy różne audycje na ten temat, które zostały wyemitowane w mediach katolickich. Można jeszcze wiele wymieniać. Tych działań było bardzo dużo. Lata 2011-2015 to czas ogromnej aktywności Ruchu. Sialiśmy wszędzie, gdzie można było. Owoce powoli przychodzą.
Wskazywał Ksiądz również, że ta inicjatywa nie jest skierowana do właścicieli dużych sklepów sieciowych, którzy od lat są głusi na potrzeby pracowników i sugestie katolickich organizacji, ale do klientów tych sklepów.
– Chciałem podkreślić, że nie chcemy podejmować walki o zamknięcie sklepów. My, uzupełniając działania np. NSZZ „Solidarność”, mieliśmy intencję spowodować, by klienci (w większości katolicy) swoją postawą dali możliwość odpoczynku i świętowania pracownikom marketów. Wiadomo, że oni chcą również być ze swoimi bliskimi, ale o ich prawa walczą związki zawodowe. My te działania wspieraliśmy. Wierzę w to ogromnie, że nasze szczere działania również dotarły do serc kierownictwa marketów. Jeśli ktoś nie wierzy, to proszę przyjąć słowa Papieża Franciszka z adhortacji „Evangelii gaudium” nr 279: Ktoś jest przekonany, że jego życie przyniesie owoc, ale nie zamierza wiedzieć: jak ani gdzie, ani kiedy. Ma pewność, że nie zatraci się żaden z jego uczynków spełnionych z miłości, nie zatraci się żadna ze szczerych trosk o innych, nie zatraci się żaden akt miłości względem Boga, nie zatraci się żadne ofiarne zmęczenie, nie zatraci się żadna bolesna cierpliwość. To wszystko krąży po świecie jako życiowa siła. Czasem wydaje się nam, że swymi wysiłkami nie osiągnęliśmy żadnego rezultatu, ale misja nie jest jakimś interesem lub projektem firmowym, nie jest organizacją pozarządową, nie jest spektaklem, aby można było policzyć, ilu ludzi wzięło w nim udział dzięki naszej propagandzie; jest czymś o wiele głębszym, przekraczającym wszelką miarę. Może Pan posłuży się naszym zaangażowaniem, by udzielić błogosławieństw w innym miejscu świata, dokąd nigdy nie pójdziemy. Duch Święty działa, jak chce, kiedy chce i gdzie chce; my oddajemy samych siebie, nie zamierzając oglądać widocznych rezultatów. Wiemy tylko, że nasz dar z siebie jest konieczny. Nauczmy się odpoczywać w czułości ramion Ojca, pośród naszego ofiarnego i twórczego zaangażowania. Idźmy naprzód, dajmy z siebie wszystko, ale pozwólmy, aby to On uczynił nasze wysiłki tak owocnymi, jak Jemu się podoba.
Co w takim razie katolikowi wolno w niedziele ?
– Polecam nasz „Dekalog katolika”:
1) Pomyśleć o Bogu i wieczności.
2) Uczestniczyć we Mszy św. i zadbać o wspólną modlitwę.
3) Przeżyć czas w gronie rodziny i przyjaciół.
4) Przeznaczyć czas na odpoczynek na łonie natury.
5) Pamiętać o lekturze Pisma św. i literatury religijnej.
6) Znaleźć czas na rozmowy rodzinne.
7) Pamiętać o chorych i samotnych.
8) Odwiedzić groby zmarłych.
9) Zadbać o świąteczny posiłek przy rodzinnym stole.
10) Podkreślić dzień świąteczny odświętnym strojem.
Próbuje nam się dzisiaj wmówić, że tydzień ma siedem dni powszednich i że każdego dnia można równie dobrze pracować czy odwiedzać galerie handlowe!
– Tak mówią ci, którzy nie rozumieją, co to znaczy być chrześcijaninem. Polecam do lektury list apostolski św. Jana Pawła II „Dies Domini”. Im więcej podejmiemy działań i im lepsze będzie nasze świadectwo, to przyjdą lepsze owoce.
Obywatelski projekt ustawy likwidującej handel i prace w niedziele leży już od kilku miesięcy w Sejmie i nie może doczekać się finału. Jak Ksiądz ocenia tę sytuację?
– Jestem zwolennikiem działania spokojnego i pokornego. Nie można wszystkiego załatwić od razu. Wierzę w to ogromnie, że obecny parlament tę sprawę załatwi mądrze i pozytywnie. W nasze działania zawsze angażowali się prawicowi parlamentarzyści, jak choćby np. senator Dorota Czudowska, posłowie: Ewa Szymańska, Marzena Machałek, Izabela Kloc, Robert Telus. Wiem, że ta sprawa jest im bliska, stąd jestem spokojny.