• Piątek, 22 maja 2026

    imieniny: Wiesławy, Heleny, Julii

Andrzej Kiszka – „Człowiek z bunkra”

Niedziela, 23 lipca 2017 (21:20)

Andrzej Kiszka ps. „Dąb”, „Leszczyna”, „Bogucki” przez 9 lat w obawie o swoje życie ukrywał się w lasach za Ciosmami. Był jednym z ostatnich żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego. W czwartek, 20 lipca, obok bunkra, w którym się ukrywał, odsłonięto krzyż oraz tablicę pamiątkową.

Andrzej Kiszka ps. „Dąb”, „Leszczyna”, „Bogucki” przez 9 lat w obawie o swoje życie ukrywał się w lasach za Ciosmami, wsi w powiecie biłgorajskim, w gminie Biłgoraj. 30 grudnia 1961 r. w swoim leśnym bunkrze został osaczony i aresztowany. Rok później został skazany na dożywotnie więzienie. W 1963 r. Sąd Najwyższy skrócił ten wyrok do 15 lat. Na wolność wyszedł w 1971 r. i na krótko powrócił w rodzinne strony. W wyniku inwigilacji prowadzonej przez władze PRL wyjechał w okolice Szczecina. Był jednym z ostatnich żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego, zmarł 14 czerwca tego roku, pośmiertnie został odznaczony tytułem pułkownika.

Nazywany jest człowiekiem z bunkra i tak opisuje go pamiątkowa tablica odsłonięta w czwartek, 20 lipca, w lesie między Ciosmami a Hutą Krzeszowską. Wraz z krzyżem i pomnikiem stanęła obok bunkra, w którym ukrywał się Kiszka. Wydarzenie rozpoczęła uroczysta Msza św. Wśród uczestników byli przedstawiciele wojewody lubelskiego, samorządowcy, kombatanci, leśnicy, harcerze, jak również członkowie strzeleckiego klubu Victoria i kibice Łady Biłgoraj.

– Istotą dzisiejszego wydarzenia jest przywracanie pamięci tych, o których przez tyle lat kazano zapomnieć – mówi Piotr Mróz, nadleśniczy Nadleśnictwa Biłgoraj.

– Tak jak podkreślał bratanek bohatera uroczystości, Krzysztof Kiszka, zastępca wójta gminy Harasiuki, całe szczęście, że dożyliśmy takich czasów, w których możemy mówić o nich z podniesioną głową. Andrzej Kiszka był nazywany różnie – bandytą, złodziejem, wrogiem systemu. I na pewno był wrogiem systemu, który chciał, aby o tych ludziach zapomnieć. My staramy się o to, aby pamięć o nich nie zginęła – dodaje nadleśniczy.

Uroczystości były wspólną inicjatywą trzech organizacji – Zarządu Koła Obwodu Nisko -– Stalowa Wola Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Nadleśnictwa Biłgoraj oraz oddziału PTTK w Biłgoraju. Wpisały się w ideę upamiętniania i opisania miejsc, do tej pory pomijanych, związanych z działalnością niepodległościową na terenie lasów Puszczy Solskiej. Jak informuje Piotr Mróz, to teren szczególny –  świadek wielu wydarzeń z okresu Powstania Listopadowego i Styczniowego, I i II wojny światowej, okresu powojennego, walk partyzanckich oraz działań polskiego podziemia niepodległościowego. Tu odbyły się dwie największe bitwy partyzanckie – na Porytowym Wzgórzu i pod Osuchami. W lesie na Rapach jest grób, gdzie spoczywają pojmani przez Niemców, przesłuchiwani w Biłgoraju, a następnie rozstrzelani walczący w tej bitwie partyzanci.

Monika M. Zając