• Piątek, 22 maja 2026

    imieniny: Wiesławy, Heleny, Julii

PiS szuka innej drogi

Wtorek, 18 lipca 2017 (19:56)

Wycofaliśmy się z projektu ustawy dotyczącej opłaty paliwowej, ponieważ wsłuchujemy się w to, co mówią ludzie; nie oznacza to, że nie będziemy szukać w inny sposób środków, żeby wesprzeć samorządy w kwestii dróg – powiedziała we wtorek szefowa gabinetu politycznego premier Elżbieta Witek.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował w poniedziałek PAP, że zapadła decyzja o wycofaniu projektu ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych. Złożony przez grupę posłów PiS projekt wprowadzał opłatę paliwową, z której miała być finansowana m.in. budowa dróg lokalnych.

Witek była pytana w Polskim Radiu, dlaczego PiS wycofało się z projektu ustawy dotyczącego opłaty paliwowej.

– My słuchamy ludzi, to był projekt poselski, którego celem było zwiększenie liczby pieniędzy do 5 mld zł na drogi samorządowe, bo kiedy rozmawia się z samorządowcami, a także mieszkańcami miast gminnych, powiatowych, to słyszy się, że drogi są dziurawe, a samorządy niestety nie mają wystarczającej ilości pieniędzy na to, żeby te remonty samodzielnie przeprowadzać – powiedziała Witek.

Jak dodała, poselski projekt ustawy dotyczący opłaty paliwowej był kontrowersyjny. – My jednak wsłuchujemy się w to, co mówią ludzie, przed nami inne ważne reformy, w związku tym wycofujemy się z tego, co nie oznacza, że nie będziemy szukać w inny sposób środków, żeby wesprzeć samorządy – podkreśliła szefowa gabinetu politycznego premier.

Zaznaczyła, że ludzie martwili się, że paliwo podrożeje w okresie wakacyjnych wyjazdów. – Myśmy tego tak nie kalkulowali, rząd patrzył na to przychylnym okiem, ale zwyciężyło jednak to, co było większością, większość obywateli powiedziała, że jednak tej opłaty paliwowej nie chce – powiedziała Witek.

Zapewniła, że PiS znajdzie fundusze na drogi lokalne, tak jak znalazło je na program „Rodzina 500+” w tym budżecie, „który był przygotowywany jeszcze w roku 2015 przez PO”. – Nie zostawimy samorządowców samych z tymi problemami, a problemy w tych miastach gminnych i powiatowych, jeżeli chodzi o drogi, naprawdę są bardzo duże już [...]. Znajdziemy pieniądze – podkreśliła Witek.

Projektowane rozwiązanie dotyczące opłaty paliwowej krytykowali politycy opozycji, według których opłata paliwowa w wysokości 20 groszy za litr przełożyłaby się na podwyżkę ceny paliwa o 25 groszy na litrze. Sejm w ubiegłym tygodniu przeprowadził pierwsze czytanie projektu i nie zgodził się na wnioskowane przez PO odrzucenie projektu, który trafił wówczas do dalszych prac w komisji.

Podczas pierwszego czytania projektu ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych w Sejmie głos zabrała premier Beata Szydło. Szefowa rządu mówiła wówczas, że przedstawiona propozycja jest „zgłaszana m.in. przez samorządy”. Zaznaczyła, że z funduszu można będzie realizować ambitny program naprawy dróg lokalnych w najmniejszych samorządach. Mówiła też, że samorządy dzisiaj bardzo często bezskutecznie pukają do urzędów marszałkowskich, zdominowanych przez Platformę i PSL, i odchodzą z kwitkiem.

Poseł wnioskodawca Zbigniew Dolata (PiS) powiedział wtedy, że ustawa o FDS pozwoli na wybudowanie i wyremontowanie 6 tys. km dróg rocznie.

Plany wprowadzenia opłaty krytykowało Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, które zwracało uwagę na brak konsultacji propozycji wprowadzenia opłaty. W opinii zrzeszenia, wprowadzenie opłaty doprowadziłoby do podniesienia ceny paliwa i tym samym spowodowało pogorszenie rentowności spółek transportowych, która spadnie praktycznie do zera.

Z kolei Polski Związek Pracodawców Budownictwa poparł pomysł utworzenia Funduszu Dróg Samorządowych. W rozmowie z PAP prezes tego związku Jan Styliński mówił, że roboty budowlane przy budowie nowych dróg zapewniają pracę kilkudziesięciu tysiącom ludzi, a samym firmom zapewniają zarobek.

RS, PAP