• Piątek, 22 maja 2026

    imieniny: Wiesławy, Heleny, Julii

Ataki na kościoły w Warszawie

Czwartek, 13 lipca 2017 (20:18)

W ciągu ostatnich dni doszło do dwóch ataków na Kościoły w Warszawie. Sprawcą jednego z nich był 37-letni Irańczyk.

Ostatniej nocy, ze środy na czwartek, nieznani sprawcy uszkodzili figurę Matki Bożej, znajdującą się we wnęce pomiędzy kościołem Ojców Kapucynów na ul. Miodowej a gmachem Ministerstwa Zdrowia – poinformował w czwartek PAP o. Gabriel Bartoszewski OFMCap.

Jak zaznaczył o. Bartoszewski, Pieta „przewróciła się w lewą stronę, uderzyła w stojący za nią mur i – w wyniku uderzenia – uszkodzona została głowa Maryi”.

– Nie wiadomo, kto to zrobił i w jaki sposób – dodał kapucyn.

O. Bartoszewski zaznaczył, że nie jest to pierwszy akt wandalizmu. Dwa tygodnie temu ktoś oblał ją „ciemnym, brzydkim płynem”. Ojcowie kapucyni oczyścili figurę, która w nocy znów została uszkodzona. Zakonnicy planują naprawienie zniszczeń.

– Oddamy ją do konserwacji – poinformował o. Bartoszewski.

Zaznaczył, że klasztor nie zamierza zawiadamiać policji.

– Nasze doświadczenie wskazuje, że to nic nie da. Dla policji będzie to małe uszkodzenie, mała szkoda i już – powiedział zakonnik.

Jak zaznaczył o. Bartoszewski, Pieta została umieszczona w tym miejscu po wojnie, od tego czasu jest otaczana kultem przez mieszkańców stolicy.

– Ludzie się tutaj modlą, zapalają świeczki, składają kwiaty – powiedział o. Bartoszewski.

Klasztor Ojców Kapucynów został ufundowany przez króla Jana III Sobieskiego w 1681 r. jako wotum dziękczynne za zwycięstwo nad Turkami pod Chocimiem. Od 1918 r. przy klasztorze działa jadłodajnia dla bezdomnych, która codziennie wydaje 200 ciepłych posiłków.

Z kolei we wtorek, 11 lipca 2017 r., mokotowska policja została powiadomiona o tym, że wysoki mężczyzna w wieku około 40 lat o śniadej cerze zniszczył ramę okienną i wybił szybę w kosciele przy ul. Rakowieckiej (szkody wyceniono na 2 tys. zł).

Gdy policjanci przybyli na miejsce, mężczyzny już nie było. Po kilku minutach poszukiwań udało im się go zatrzymać i przewieźć do aresztu. I choć zatrzymany nie posiadał przy sobie dokumentów – przy pomocy tłumacza – okazało się, że zatrzymany ma 37 lat i posiada obywatelstwo irańskie.  

Jak informuje policja, w związku z tym, iż istniało uzasadnione podrzenie, że mężczyzna może popełniać przestępstwa i utrudniać prowadzone postępowania, mokotowski sąd na wniosek policjantów i prokuratora zastosował wobec niego tymczasowy areszt. Może mu grozić kara nawet 5 lat pozbawienia wolności.

 

RS, PAP