• Piątek, 22 maja 2026

    imieniny: Wiesławy, Heleny, Julii

Gra życiem nienarodzonych

Poniedziałek, 10 lipca 2017 (19:27)

Grupa posłów ruchu Kukiz’15 wycofała swoje poparcie dla projektu ustawy w pełni chroniącego życie w Polsce, który przygotowuje poseł Anna Siarkowska (Republikanie) wraz z Instytutem Ordo Iuris. Taką decyzję na posłach miał wymusić ich klub.

Nie trzeba być wybitnym ekspertem, aby dojść do wniosku, że ta sprawa jest przedmiotem gry politycznej. Jeżeli media informują nas, że posłowie Prawa i Sprawiedliwości dostali zakaz popierania inicjatywy poseł Siarkowskiej, a teraz część posłów ruchu Kukiz’15 spotkał taki sam los, to jestem pewny, że to wspólna decyzja osób ciągnących za sznurki w obu klubach. Dziwi jednak, że na taki krok zdecydowało się ugrupowanie Pawła Kukiza, które na każdym kroku podkreśla swoją proobywatelskość.

Bez dwóch zdań kwestia aborcji nie jest na rękę Prawu i Sprawiedliwości, które odwołuje się do wartości katolickich, a jednak ideowo jest bliższe kompromisowi aborcyjnemu. Miażdżąca część wyborców PiS to osoby identyfikujące się z Kościołem. Bez Kościoła PiS by nie wygrało, więc jakiś ruch w stronę ochrony życia musi wykonać.

Czołowi politycy – wszystkich partii – którzy są entuzjastami kompromisu aborcyjnego lub zwolennikami aborcji, nie chcą się zgodzić na pełnoprawną ochronę życia dzieci poczętych. Dlaczego? Boją się, że wpłynie to na poparcie ich partii. Także lobby aborcyjne podejmie działania przeciwko nim. Duże ryzyko. Muszą więc znaleźć wspólny mianownik, który pogodzi stronę lewicową ze środowiskiem pro-life. Tym „kompromisem” ma być aborcja eugeniczna. Stąd też wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie, czy aborcja eugeniczna jest zgodna z Ustawą Zasadniczą. (Odrzucili ustawę komitetu „Stop aborcji!”, ale jednak walczą o życie nienarodzonych, bo gdyby komuś zależało na życiu, to do wniosku do TK dopisałby też dwie pozostałe przesłanki.)

Projekty Kai Godek i Małgorzaty Korzekwy-Kaliszuk oraz Anny Siarkowskiej są niezależnymi od czołowych polityków inicjatywami. Możliwe, że panie będą domagać się pełnoprawnej ochrony życia i co wtedy? Znowu ruszą protesty? W mojej ocenie, prace nad projektem Anny Siarkowskiej (projekt poselski przechodzi najkrótszą drogę formalną) mogą być opóźniane. Stąd rezygnacja z udzielenia poparcia przez posłów Kukiz’15. A co z projektem pań Godek i Kaliszuk? Zanim panie zaczną zbierać podpisy i je zbiorą, jest jeszcze kilka miesięcy.

I ten czas zostanie poświęcony na to, aby wmówić społeczeństwu, że jeżeli aborcja ma być zlikwidowana, to tylko ta eugeniczna. 

Obecnie nie ma żadnych logicznych powodów do tego, aby aborcja dalej była legalna w Polsce. Każdy człowiek ma prawo żyć, także ten chory. Polska jest na tyle rozwiniętym krajem, że może w każdy sposób pomóc kobiecie, która poczęła dziecko w wyniku czynu zabronionego. (Przypadków takich poczęć i aborcji w ostatnich latach było zaledwie kilka.) Nasza nauka osiągnęła też taki poziom, że możliwe jest leczenie matki i podtrzymywanie ciąży, nawet gdy pozornie jej życie jest zagrożone. Aborcja powinna być więc nielegalna.

Nie podoba mi się, że sprawa ochrony życia staje się przedmiotem gier politycznych. Obrona życia ludzkiego to jeden z fundamentów naszej cywilizacji. To powinna być pierwsza decyzja Sejmu tej kadencji, zaraz po zaprzysiężeniu. Niestety, jesteśmy poddawani manipulacjom. Sprawa ta obciąża nie tylko sumienia posłów, senatorów, ale i nas wszystkich. Dlaczego? Bo my tych ludzi wybraliśmy!

Kluczowe jest, jak w tej sytuacji zachowa się Konferencja Episkopatu Polski. Czy Kościół poprze jedynie likwidację aborcji eugenicznej, czy będzie domagał się pełnej ochrony życia? Dlatego proszę także o modlitwę za naszych kapłanów. Ufajmy im i bądźmy posłuszni, ale się módlmy.

Jacek Kotula