• Piątek, 22 maja 2026

    imieniny: Wiesławy, Heleny, Julii

ZUS

Emerytura może być wyższa

Poniedziałek, 3 lipca 2017 (18:29)

W placówkach Zakładu Ubezpieczeń Społecznych rozpoczęli pracę doradcy emerytalni, którzy za pomocą specjalnego kalkulatora wyliczą każdemu zainteresowanemu prognozowaną wysokość jego emerytury.

 

Doradcy emerytalni rozpoczęli pracę przede wszystkim w związku z przywróceniem poprzednio obowiązującego wieku emerytalnego, a jeszcze do tej pory podnoszonego stopniowo po decyzjach poprzedniego rządu PO – PSL. Jednakże z wyliczeń doradcy – po wylegitymowaniu się dowodem osobistym – będą mogli skorzystać także ci ubezpieczeni, którym do osiągnięcia wieku emerytalnego nawet sporo brakuje.

Przywrócenie wieku emerytalnego: 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn nastąpi od 1 października br. Rząd szacuje, że od tego dnia o emeryturę może wnioskować nawet 331 tys. osób, których w poprzednich latach dotknęły skutki podwyższenia wieku emerytalnego. Od doradcy emerytalnego każdy przyszły emeryt będzie mógł się dowiedzieć nie tylko, ile wyniesie prognozowana wysokość świadczenia, ale przede wszystkim jednej podstawowej rzeczy – że jeśli mimo osiągnięcia wieku emerytalnego pozostanie na rynku pracy, to z pewnością w przyszłości będzie mógł liczyć na wyższą emeryturę i o tym, ile ta emerytura by wyniosła, gdyby pracował dłużej. A każdy rok pełnej aktywności zawodowej spowoduje podniesienie świadczenia – jak wskazują rządowe wyliczenia – aż o 8 proc.

Prawo, a nie obowiązek

Ewa Zydorek, sekretarz Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” (to związek może sobie przypisać największe zasługi, że został przywrócony poprzedni wiek emerytalny), podkreśliła w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, że istota wprowadzonej zmiany polega na różnicy pomiędzy przymusem przejścia na emeryturę przez kobiety i mężczyzn docelowo w wieku 67 lat a możliwością – nie przymusem, przejścia na emeryturę przez kobiety w wieku 60 lat i mężczyzn w wieku 65.

– Zależy nam na tym, żeby osoba, która ma przejść na emeryturę, decydowała o tym, czy chce, czy nie chce z tego skorzystać. Aby osoby, które mają możliwość, są zdrowe, które mają w domu taką sytuację, że mogą pracować dłużej, miały do tego prawo, ale też żeby miały prawo do tego, aby przejść na emeryturę wtedy, kiedy osiągną ten wiek 60 lat czy 65 lat, ze względu na zły stan zdrowia czy potrzebę opieki nad rodzicami bądź wnukami – tłumaczyła Zydorek.

Sekretarz zwracała uwagę, że wprowadzenie tego typu wolnego wyboru jest szczególnie ważne w przypadku kobiet, które latami łącząc pracę zawodową z rolą opiekunki ogniska domowego, nie byłyby praktycznie w stanie wytrzymać pracy do 67. roku życia. Chociaż – prognozowała – przyjdzie nam się też zmierzyć z problemem „kombinowania” przez niektórych pracodawców, którzy będą wypychać pracowników, po osiągnięciu przez nich wieku emerytalnego, na emeryturę.

Liczmy emeryturę

Prezes ZUS Gertruda Uścińska, która wraz z minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbietą Rafalską zainaugurowała wczoraj pracę doradców emerytalnych, zwracała uwagę, że w naszym systemie emerytalnym wysokość świadczenia zależy od tego, jak długo pracujemy – de facto, ile wpłacimy składek – im większa wpłacona kwota wynikająca choćby z dłuższego stażu pracy, tym świadczenie wyższe. I od tego, kiedy przejdziemy na emeryturę – im później, tym więcej pieniędzy co miesiąc będzie nam wypłacał ZUS.

– Decyzja o przejściu na emeryturę powinna być poprzedzona starannym przeanalizowaniem dotychczasowego stażu ubezpieczenia, wielkością zgromadzonego kapitału i ta decyzja powinna być oparta na podstawie dostępu do danych, które znajdują się na koncie ubezpieczonego – podkreślała Uścińska.

Z powodów ekonomicznych na emeryturę jeszcze nie wybierze się w listopadzie Zdzisław Wilczyński, operator urządzeń dźwigowych. – Myślę, że popracuję jeszcze przynajmniej dwa, trzy lata, bo wtedy moja emerytura może być wyższa o 150-200 zł, a to dla mnie będzie spora kwota – tłumaczy nasz rozmówca. Także Krystyna Kieszkowska zamierza pracować nieco dłużej. – Jeśli zrezygnuję z pracy w październiku, dostaną około 1250 zł emerytury. Ale jak popracuję jeszcze rok, to mogę liczyć na ponad 1300 zł, więc rachunek jest dla mnie oczywisty – mówi kobieta.

Parametry emerytalne uwzględnia kalkulator, do którego dostęp mają doradcy emerytalni. Uproszczoną wersję kalkulatora można znaleźć na internetowej stronie ZUS. Minister Rafalska nie przesądzała, że od 1 października po emeryturę zwrócą się wszyscy uprawnieni. Jednak i na ten najbardziej kosztowny scenariusz rząd jest przygotowany. – ZUS ma zagwarantowane absolutnie wszystkie środki na wypłatę zwiększonej liczby emerytur, nawet jakby się stało tak, że wszystkie uprawnione osoby skorzystały z tej możliwości. Margines bezpieczeństwa został zagwarantowany – poinformowała minister Rafalska.

Artur Kowalski