• Czwartek, 21 maja 2026

    imieniny: Kryspina, Wiktora, Jana

Pomagać trzeba na miejscu

Czwartek, 29 czerwca 2017 (12:20)

Moim zadaniem jest uszczelnienie granic zewnętrznych Polski. Te granice są szczelne mimo presji instytucji, które starają się otworzyć wschodnią granicę do napływu emigrantów muzułmańskich z Azji – powiedział szef MSWiA Mariusz Błaszczak.

Minister spraw wewnętrznych i administracji na antenie TVP Info był pytany m.in. o sondaż IBRIS dla „Rzeczpospolitej”. Według gazety, na pytanie: „Czy zgadzasz się ze stanowiskiem Kościoła, by uchodźcom pomagać przez tzw. korytarze humanitarne?” 61 proc. respondentów powiedziało „nie”; 33 proc. było za, a 6 proc. nie miało zdania.

Korytarze humanitarne polegają na przyjmowaniu małych grup ofiar konfliktów zbrojnych na leczenie specjalistyczne. 

– Rząd polski, rząd premier Beaty Szydło, koncentruje swoje wysiłki na pomocy tam, gdzie ta pomoc jest najbardziej efektywna, a więc na miejscu. Mamy kontakty przede wszystkim z Papieskim Stowarzyszeniem Kościół w Potrzebie i w ten sposób pomagamy w Syrii, w Libanie, w Jordanii – odpowiedział Błaszczak. Podkreślił, że to „bardzo efektywna” pomoc.

Dodał, że jego zadaniem jako szefa MSWiA jest „uszczelnienie granic zewnętrznych Polski”.

– Te granice są szczelne mimo presji na przykład Rzecznika Praw Obywatelskich czy instytucji pozarządowych, które chciałyby, starają się otworzyć wschodnią granicę do napływu emigrantów muzułmańskich z Azji – mówił.

Przypomniał, że biskupi z Bliskiego Wschodu, którzy mówią, że wspólnoty chrześcijańskie wcale nie chcą emigrować, chcą zostać na Bliskim Wschodzie.

– W ramach współpracy ze Stowarzyszeniem Papieskim Kościół w Potrzebie miałem zaszczyt rozmowy z siostrą zakonną, która pracuje w Aleppo, pochodzi z miasta Malula, to jest przy granicy z Libanem, otóż tam mówi się po aramejsku, w języku Jezusa Chrystusa, więc zabieranie tej wspólnoty z Bliskiego Wschodu i rozpraszanie jej gdzieś w Europie byłoby czymś bardzo, ale to bardzo niewskazanym – dodał.

Zdaniem Błaszczaka, to, że poprzedni rząd, wbrew Grupie Wyszehradzkiej, zgodził się na to, żeby przyjmować muzułmańskich emigrantów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu do Polski, przyciąga kolejne fale migracji.

Zapytany o propozycję przyjęcia do Polski 7 tys. uchodźców argumentową tym, że z taką liczbą Polska sobie poradzi, Błaszczak odpowiedział: „To jest złudny argument, dlatego że społeczności muzułmańskie rozrastają się”.

– W Europie w dużych miastach są dzielnice opanowane przez te społeczności. One się nie integrują, one wręcz narzucają swoją wrażliwość innym – mówił.

Jak dodał, „przecież we Francji jest stan wyjątkowy właśnie z tego powodu, w Brukseli miasto patrolowane jest przez wojsko z długą bronią właśnie z tego powodu”.

– Ze względu na zamachy terrorystyczne, ze względu na zagrożenia – powiedział.

Na początku marca br. premier Szydło poinformowała, że Polska przekaże 1,5 mln zł na odbudowę szpitali w Syrii, a rząd włączy się w inicjatywę Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Poinformowała także, że poza wsparciem szpitali w Syrii, rząd – jeżeli będą takie oczekiwania – będzie zwiększał taką pomoc. Dyrektor polskiej sekcji Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie ks. Waldemar Cisło ocenił wówczas, że nie ma potrzeby tworzenia korytarzy humanitarnych, bo jeśli nie jest możliwe leczenie w szpitalach w Syrii, można skorzystać z dobrze wyposażonych szpitali np. w Libanie.

RP, PAP