• Czwartek, 21 maja 2026

    imieniny: Kryspina, Wiktora, Jana

Radziwiłł musi się wytłumaczyć

Środa, 21 czerwca 2017 (09:41)

Premier Beata Szydło oczekuje, że minister zdrowia Konstanty Radziwiłł wyjaśni w swoim resorcie, skąd wziął się pomysł, by umożliwić publicznym placówkom służby zdrowia pobieranie pieniędzy za leczenie – powiedziała szefowa gabinetu politycznego premier, minister Elżbieta Witek.

Witek w TVN24 powiedziała, że po wtorkowej rozmowie premier Beaty Szydło z ministrem zdrowia Konstantym Radziwiłłem w sprawie projektu ustawy o działalności leczniczej „zostają wstrzymane konsultacje w kwestii tej ustawy”.

– My głośno mówiliśmy, pani premier również, że publiczna służba zdrowia ma być za darmo, a nie za pieniądze, w związku z tym poprosiła pana ministra do siebie na rozmowę – powiedziała Witek.

– Pani premier oczekuje, że pan minister zdrowia będzie wiedział, co ma z tym zrobić, to znaczy oczekuje, że pan minister przeprowadzi u siebie w resorcie prace analityczne, skąd ten pomysł się wziął i czemu miał służyć – mówiła szefowa gabinetu politycznego premier Szydło.

Pytana, czy minister zdrowia wyszedł przed szereg, Witek przyznała, że „pośpieszył się”, choć jak dodała, „nie posądza go o złą wolę”.

Ministerstwo Zdrowia wyjaśniało, że zgodnie z tą propozycją pacjenci będą mogli korzystać z odpłatnych świadczeń zdrowotnych w publicznej placówce ochrony zdrowia, o ile ta będzie świadczyła takie usługi, a pacjent będzie chciał z nich skorzystać. 

MZ zapewniało też, że szpitale, które zdecydowałyby się na odpłatne świadczenia, udzielałyby ich w taki sposób, aby nie ograniczyć pacjentom dostępu do leczenia w ramach NFZ. Placówki byłyby zobowiązane zapewnić takie warunki udzielania świadczeń komercyjnych, by nie miały one wpływu na leczenie pacjentów w ramach środków publicznych (odrębne: personel, sprzęt, pomieszczenia, źródła finansowania). Naruszone nie mogą też być prawa pacjentów wpisanych na listy oczekujące. 

Minister Konstanty Radziwiłł mówił jeszcze we wtorek rano w radiowej Trójce, że będzie przekonywał premier, by poparła projekt, który został wysłany do konsultacji. 

RP, PAP