• Czwartek, 21 maja 2026

    imieniny: Kryspina, Wiktora, Jana

Macierewicz: Za katastrofę smoleńską odpowiadają Rosjanie

Piątek, 9 czerwca 2017 (12:22)

Jeżeli ktoś jest winien tragedii smoleńskiej, to jest to strona rosyjska. Czas przyznać się do tego, co stało się naprawdę pod Smoleńskiem; do odpowiedzialności za śmierć polskiego prezydenta – powiedział w czwartek wieczorem szef MON Antoni Macierewicz.

Macierewicz w swoim co tygodniowym felietonie „Głos Polski” w Radiu Maryja i Telewizji Trwam odniósł się m.in. do wywiadu, którego udzielił rosyjskiej agencji RIA-Nowosti Aleksiej Morozow, szef Komisji Technicznej Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego [MAK; badającej ze strony rosyjskiej katastrofę smoleńską – PAP].

Według szefa MON, Morozow „przyznał się, że silniki tupolewa miały awarię już przed uderzeniem w ziemię”. – Dobrze, że przyznał się, iż doszło do rozpadu samolotu już przed uderzeniem w ziemię. Dobrze, że potwierdził analizy komisji smoleńskiej prowadzonej przez pana prof. Nowaczyka [Kazimierza, p.o. przewodniczącego podkomisji powołanej przez MON – PAP], ale żaden szantaż nie będzie skuteczny – powiedział.

– Czas przyznać się do tego, co stało się naprawdę pod Smoleńskiem, czas przyznać się do odpowiedzialności za śmierć polskiego prezydenta – zaznaczył Macierewicz. Dodał, że jeśli ktoś jest winien katastrofy smoleńskiej, to jest to strona rosyjska.

Rozmowę z Morozowem, który kierował badaniem katastrofy rządowego tupolewa, RIA-Nowosti opublikowała w czwartek. Powiedział on m.in., że „w przypadku katastrofy w Smoleńsku ani charakter rozrzucenia szczątków, ani ich stan (uszkodzenia, którym one uległy), ani charakter zapisów środków kontroli obiektywnej nie potwierdzają ani wersji wybuchu na pokładzie samolotu, ani rozpadu samolotu w powietrzu do momentu zderzenia z przeszkodą”. Powołując się na raport końcowy MAK z 2011 roku, przedstawiciel komitetu oświadczył, że „w toku prac Komisji Technicznej przeanalizowano rezultaty ekspertyzy balistycznej i pirotechnicznej dostarczonej komisji przez Komitet Śledczy Rosji”. Dodał następnie: „Nie było żadnych oznak oddziaływania na samolot substancji wybuchowych”.

RS, PAP