• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

Śladami NIEZŁOMNYCH

Apele wolnej Polski

Poniedziałek, 24 kwietnia 2017 (21:38)

Wstrząsający testament Witolda Boruckiego „Babinicza”

Polecam każdemu z dowódców zakupić sześć Mszy św. za naszych Kolegów, którzy polegli w walce z wrogiem o Wolność Polski i Narodu, jak również w obronie Wiary Katolickiej. W tym jedna Msza św. za kolegów poległych w innych oddziałach.
Podpisał K[komendant] O[kręgu] „Tęcza”

„Babinicz”

Po rozbiciu przez Urząd Bezpieczeństwa 25 czerwca 1948 r. Komendy XVI Okręgu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego „Orzeł”, dowodzonej przez Józefa Kozłowskiego „Lasa”, komendant Powiatu „Mściciel” Witold Borucki „Dąb” już 10 lipca zwołał naradę kadry dowódczej Okręgu. Podczas spotkania niespełna 24-letni Witold został wybrany na nowego komendanta i przyjął pseudonim „Babinicz”. Kryptonim Okręgu został zmieniony na „Tęczę”.

W ciągu kilku miesięcy „Babinicz” przeprowadził reorganizację struktur powiatowych. Powstały nowe komendy powiatów: KP „Wiosna” dowodzona przez Eugeniusza Lipińskiego „Mrówkę”, KP „Błękit” dowodzona przez Stanisława Suchołbiaka „Szarego”, KP „Orłowo” dowodzona przez Stefana Kochańskiego „Mewę”, KP „Szczerbin” dowodzona przez Kazimierza Niewiadomskiego „Wichra”, KP „Mściciel” dowodzona przez Mariana Majkowskiego „Sowę”, KP „Płomień” dowodzona przez Edwarda Dobrzyńskiego „Orzyca”, KP „Łuków” dowodzona początkowo przez Bronisława Chrzanowskiego „Orła”, a następnie Hieronima Rogińskiego „Roga”, KP „Wisła” pod dowództwem Mieczysława Dziemieszkiewicza „Roja”, KP „Podhale”, którą dowodził Henryk Białczak „Waldemar”. Nowe struktury działały na terenach powiatów: ostrołęckiego, przasnyskiego, makowskiego, pułtuskiego, szczytnowskiego, ciechanowskiego, kolneńskiego, piskiego.

Nowy komendant powołał również stały patrol żandarmerii okręgowej pod dowództwem Witolda Sieczkowskiego „Białego” oraz służbę medyczną na szczeblu Okręgu. Kontynuował też zapoczątkowane przez poprzedniego komendanta Józefa Kozłowskiego „Lasa” w niektórych gminach tworzenie struktur cywilnych, które miały być gotowe do pracy w momencie pokonania władzy komunistycznej. Było to niespotykane nigdzie indziej zjawisko.

Morale na pierwszym miejscu

„Babinicz” prowadził również charakterystyczną dla XVI Okręgu NZW praktykę polegającą na demokratycznych metodach rozliczania działalności władz konspiracyjnych. Sam też poddawał się pod taki osąd, zwracając się do kadry powiatowej z prośbą o ocenę jego pracy i udzielenie wotum zaufania. W stosunkach między żołnierzami a dowódcami obowiązywały formy koleżeńskie. Wzajemnie zwracali się do siebie „kolego”.

Patrole dowodzone przez „Babinicza” prowadziły dość regularną i skuteczną walkę z siłami resortu bezpieczeństwa. W okresie działalności struktury, tj. do sierpnia 1949 r., przeprowadzono szereg likwidacji agentów i informatorów UBP oraz szczególnie groźnych dla społeczeństwa komunistycznych aktywistów. Przy decyzjach o wykonaniu wyroków starano się zasięgać opinii członków siatki terenowej NZW oraz lokalnej społeczności.

Patrole NZW stoczyły kilkadziesiąt walk i potyczek z siłami UB, KBW i MO. Liczne zachowane protokoły oraz dokumenty XVI Okręgu NZW „Tęcza” potwierdzają dbałość o dyscyplinę i moralność żołnierzy. Szczególnie wymownymi dokumentami są odezwy kierowane zarówno do żołnierzy, jak i społeczeństwa. Z treści tych dokumentów wynika jednoznacznie potrzeba i cel prowadzonej walki. Odczytujemy głęboką wiarę w to, że upragniona wolność nadejdzie bez względu na ofiarę, jaką przyjdzie im złożyć.

W obliczu komunistycznej nawały

W jednym z raportów skierowanych do „Administracji Przyszłej Nowej Polski” Witold Borucki ma świadomość, że nie dożyje wolnej i suwerennej Ojczyzny, ale wierzy, że ten moment nadejdzie, i prosi o pamięć o tych, którzy tę walkę prowadzili:

Narodowe Zjednoczenie Wojskowe M[iejsce] p[ostoju], dnia 20.7.48 r.

Do Administracji Przyszłej Nowej Polski Raport

Mając tak poważną odpowiedzialność za teren i żołnierzy, patrząc na wszystko trzeźwo, obserwując wszelkie postępy komuny, prosiłbym na wypadek zlikwidowania nas, mieć uznanie dla ludzi tych, którzy zostali pokrzywdzeni przez komunistów, oraz o pewne względy tym, którzy otrzymali zaświadczenia Organizacyjne i pracowali dla dobra Polski w Podziemiu.

Raport ten składam, widząc zawieruchę wojenną, jak i wzmocnione pacyfikacje ze strony komunistów.

Dla ludzi pokrzywdzonych od komunistów przez nas, lub aresztowanych z powodu szpicli, prosiłbym o udzielenie wszelkich środków pomocy.

Zaznaczam: Członkom tym, którzy mają zaświadczenia Organizacyjne, a należy, do jakiejkolwiek partii Komunistycznej. Organizacja nasza potępia ich i stawia na równi czystych komunistów, ponieważ przez ludzi tych nie przebija ideał, tylko materializm, a takich nam w przyszłej Polsce nie potrzeba. Podpisał: K[omendant] O[kręgu] „Tęcza”

„Babinicz” Narodowe Zjednoczenie Wojskowe M[iejsce] p[ostoju], dnia 10 VI 49 r.

Do

Administracji Przyszłej Nowej Polski Raport

Zasięg naszego działania rozszerzyliśmy na dosyć szerokim terenie. Ludność cywilna przyjmowała nas z miłością. Słynęliśmy szeroko i groźnie. Komuniści drżeli przed nami.

Sami nie szczędziliśmy wysiłku, zapaleni w Przyszłą Nową Polskę, wymarzoną od 1940 r.

Pracę naszą torowaliśmy jedynie złem politycznym. – Dlatego też wróg siłą rzeczy postanowił nas zdusić.

Zeszłoroczne ataki wroga nic mu nie przyniosły. Trwaliśmy i byliśmy.

W roku 1949 komuniści zgotowali nam dużą niespodziankę. Masowe ataki w dniu święta Nowego Roku i Wielkiej Nocy również im nic nie dały, lecz na żołnierzu naszym powstało przerażenie. Mniej zapalczywi poczęli się lękać. Zauważyłem to podwajając swą pracę nad ponownym podnoszeniem żołnierza na duchu.

Większość uratowałem i pchnąłem właściwą drogą, lecz jeden z żołnierzy załamał się i poszedł na zdradę.

Mogę stwierdzić w zupełności, że nie był on wywiadowcą dla komunistów, tylko słabość ducha i nerwów zrobiły go haniebnym zdrajcą. Następstwa zostały po nim straszne. Zdradził, co mu było wiadomym.

Szeregi nasze pokryły się hańbą i wstydem.

Masowe aresztowania w terenie, maltretowanie ludności, niepewność, co do nas itp. Lecz ci, którym naprawdę ciąży niewola Ojczyzny, nie są niezrażeni.

Pozostali, jak Ci z więzień pozdrawiają nas i cieszą się, że w przyszłości będą potrafili więcej ocenić Wolność.

Dla Tych, co właśnie proszę o uwzględnienie w Przyszłej Polsce i opiekę, ponieważ stali do ostatka na posterunku.

Raport składam, ponieważ nie wiem, czy dożyję chwili wolności, a wróg wścieka się i pieni.

Co do zdrajcy (Marian Gadziński, ur. 1925 r. w Zawiszach, pow. Maków Mazowiecki, ps. „Zając”), gdybyśmy nie mogli go dosięgnąć, a sprytnie by się ukrył przed ludnością, proszę o wykonanie wyroku oficjalnego, na oczach tych ludzi, których zdradził.

Podpisał: K[omendant] O[kręgu] „Tęcza”

„Babinicz”

Bądźcie czujni

Witold Borucki, dbając o morale i dyscyplinę swych żołnierzy, wielokrotnie kierował do nich odezwy:

Narodowe Zjednoczenie Wojskowe M[iejsce] p[ostoju], dnia 7 XII 48 r. Odczytać

Odezwa

Koledzy, żołnierze, każdy z Was zdaje sobie sprawę, dlaczego walczy, rozumie cel walki i poświęcenia. O ile macie jeszcze jakie myśli czarne, rozproszyć je i być żołnierzem, żołnierzem – Partyzantem.

Nie będę Wam tłumaczył, dlaczego, po co, na co, myślę, że każdy wie i przygotowany jest do jeszcze cięższych warunków i trudniejszych walk.

Kolegom zasłużonym nie zabraknie u nas ocen, lecz cieszy mnie, że w naszych szeregach nie mamy takich, którzy by na siebie zwracali większą uwagę i podejrzenie.

Obecnie składam Wam wszystkim życzenia do dalszej walki i wytrwałości, bądźcie czujni i wzorowi.

 

Podpisał K[komendant]O[kręgu] „Tęcza”

„Babinicz”

Honory dla poległych

Komendant pamiętał również o tych, którzy zginęli. Kierował liczne prośby o zamawianie Mszy św. za poległych kolegów, wystawiając im jedyne w swym rodzaju akty śmierci:

Narodowe Zjednoczenie Wojskowe M[iejsce] p[ostoju], dnia 3 VIII 49 r.

Rozkaz Nr 8/49

Jedną z najbardziej wstrząsających chwil jest śmierć śp. „Wuja”. Człowiek o stalowych nerwach i całkowitym poświęceniu się dla Ojczyzny pokłada już od 1939 r.

Gdy Ojczyzna znalazła się ponownie w niewoli, staje z bronią w ręku, jako rezerwista, dla poskromienia wroga. Pod dowództwem Kol. „Mieczysława” bierze czynny udział na Makowie, Krasnosielcu i Płoniawach.

Komuniści wpadli na trop, aresztując Go w lecie 1945 r., torturowany uchyla się od wszelkich zadawanych zarzutów, lecz pomimo tego, wepchnęli Go na 3 lata do więzienia. Z wywołaniem amnestii został zwolniony.

Komuniści pomimo zwolnienia zachowali do Niego podejrzliwość aresztując Go, jako „niebezpieczny typ”. W czasie aresztowania rzuca się na U.B. (było ich dwóch), kładąc uderzeniem ręki na ziemię, rozbraja i sam ucieka.

Następnie zostawia żonę i dwoje małych dzieci i dołącza do oddziału dn. 1 IV 49 r. oraz staje się czynnym żołnierzem, by mógł więcej służyć Ojczyźnie.

Więc Koledzy! Musimy wziąć przykład, co do naszej walki i bić wroga, gdzie się da, ku wyzwoleniu Ojczyzny.

 

AKT ŚMIERCI

Śp. Kol. „Wuj” (Budny Władysław, ur. 1917 r. we wsi Rawy, gm. Sypniewo. Pow. Maków Maz.)

Udał się służbowo z K[omendantem] Ż[andarmerii] Okręgowej teren dn.1.6.49 r. Tam wpadają w zasadzkę, jako niedoświadczony w boju nie lęka się walki, przyjmując ją, pada z innymi Kolegami.

Bohaterska śmierć nie poszła na marne. Komuniści ulękli się podobnych czynów, wyrażając: „Oni zginęli za Przyszłą Polskę, za Wiarę, a nasi, za co? Tak, więc ofiarność Kol. ”Wuja„ i innych Kolegów służyć nam musi za wzór i poświęcenie

Dla Wiary i Ojczyzny.

Cześć Jego pamięci!

Podpisał K[komendant]O[kręgu] ”Tęcza„

”Babinicz„ Powyższe dokumenty są tylko skromnym wycinkiem ukazującym głębokie przekonania i wiarę ”Babinicza„ oraz jego podkomendnych, którzy walczyli do samego końca. Po śmierci Witolda Boruckiego w sierpniu 1949 r. Okręg przestał istnieć. Dalszą walkę kontynuowały już samotnie i niezależnie Komendy Powiatowe lub patrole. Walkę prowadzili jeszcze m.in. Mieczysław Dziemieszkiewicz ”Rój„ oraz Hieronim Rogiński ”Róg„. Ostatni żołnierz tych struktur Romuald Korwek ”Orzech„ wyszedł z lasu w 1961 r.

 


Autor jest dyrektorem Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce.

Jacek Karczewski