SKW w prokuraturze w sprawie Smoleńska
Wtorek, 18 kwietnia 2017 (11:39)Szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Piotr Bączek poinformował, że zostało skierowane do prokuratury zawiadomienie dotyczące działań poprzedniego kierownictwa SKW w zakresie organizacji wizyty w Smoleńsku.
Bączek pytany, czy obecnie wiemy więcej na temat działania służb przed i po katastrofie smoleńskiej, powiedział w Polskim Radiu24, że „wiemy więcej, ale nie wiemy jeszcze wszystkiego”.
Według niego, najważniejsze są kwestie dotyczące zachowania służb przed wizytą, jej zabezpieczania, wszczętych procedur, a także zachowania służb po 10 kwietnia 2010 r. do jesieni 2015 r.
– To, czy służby dołożyły wszelkiej staranności co do wyjaśnienia przyczyn katastrofy, czy zbierały informacje, czy informacje, które docierały do służb, były weryfikowane i przedstawiane innym organom: prokuraturze, premierowi, marszałkowi pełniącemu urząd prezydenta, a następnie prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu – podkreślił szef SKW.
Jak zaznaczył, w sprawie działań ówczesnego SKW „wiemy na tyle więcej, że zostało skierowane zawiadomienie do prokuratury”. Podkreślił, że nie może mówić o szczegółach, „bo zawiadomienie jest ściśle tajne w zakresie organizacji wizyty w Smoleńsku, jak i zawiadomienie – poniekąd pokrywają się te zawiadomienia, bo występują te same osoby między innymi – dotyczące kontaktów, współpracy SKW a FSB”.
Bączek nie chciał odpowiadać na pytanie, jakie nieprawidłowości wykryto w SKW. – Mogę powiedzieć tylko tyle, że wiele analiz, które były tworzone, robione w latach poprzednich przez zespół parlamentarny dotyczących prac służb specjalnych, były analizami trafnymi – zaznaczył. Pytany, potwierdził, że podczas organizacji lotu do Smoleńska były nieprawidłowości w BOR, MSZ i SKW.
– Można przyjąć za pewnik, że czas po 10 kwietnia był punktem zwrotnym w działaniach Służby Kontrwywiadu Wojskowego. O ile wcześniej były kontakty służbowe, dyplomatyczne z FSB, to po 10 kwietnia te kontakty przerodziły się we współdziałanie [...] Tak jakby była to służba sojusznicza – powiedział szef SKW.
Pod koniec lutego szef SKW zapowiadał złożenie do prokuratury pierwszego zawiadomienia dotyczącego błędów, zaniechań poprzedniego kierownictwa SKW w sprawie katastrofy smoleńskiej. Mówił wówczas, że podstawą są dokumenty odnalezione w służbie.
Bączek podkreślił we wtorek, że przesłuchanie przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska w charakterze świadka może rzucić nowe światło na to, co działo się w służbach po katastrofie smoleńskiej.
– Jeden z bohaterów tamtych wydarzeń, pan Bogdan Klich, ówczesny minister obrony narodowej, wspomniał, że nic nie wiedział o takiej współpracy – powiedział Bączek. Zaznaczył, że zgodnie z przepisami współpraca może być zawarta po zaopiniowaniu przez szefa MON.
Okoliczności katastrofy smoleńskiej bada specjalny zespół prokuratorów Prokuratury Krajowej. W początkach kwietnia ubiegłego roku PK po sześciu latach przejęła śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej od zlikwidowanej prokuratury wojskowej.
10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku w katastrofie Tu-154M zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka.
RS, PAP