Milion za życiem
Sobota, 8 kwietnia 2017 (19:47)Liczymy, że uda nam się zebrać milion podpisów pod projektem „Zatrzymaj aborcję” – poinformowała Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina. Jak dodała, taka liczba podpisów może przekonać rządzących, by uchwalili prawo chroniące nienarodzone dzieci.
Fundacja zamierza w sierpniu zawiadomić marszałka Sejmu o utworzeniu komitetu inicjatywy obywatelskiej (potrzeba do tego tysiąca podpisów), a na początku jesieni rozpocząć zbiórkę podpisów pod projektem. Zgodnie z prawem ma na to 3 miesiące. Pod projektem obywatelskim musi się podpisać co najmniej 100 tys. osób.
Godek na konferencji prasowej przed Sejmem przypomniała, że w Polsce nie powstało jeszcze prawo, które chroniłoby nienarodzone dzieci.
– To jest grupa najbardziej dyskryminowana, najbardziej poszkodowana, grupa zupełnie wyjęta spod prawa. Tylko dlatego, że te dzieci mają zdiagnozowaną jakąś wadę albo poczęły się w okolicznościach nie takich, jakich byśmy chcieli – mówiła.
– Liczymy na to, że uda nam się zebrać milion podpisów; wiemy, że to jest taka liczba, która może przekonać rządzących, żeby wreszcie takie prawo uchwalić – dodała.
Godek przyznała, że celem projektu będzie poprawa sytuacji prawnej zarówno dzieci nienarodzonych, jak i kobiet w ciąży.
– Nie zgadzamy się na wytwarzanie takiego sztucznego podziału, że albo dobro matki, albo dobro dziecka. Dobro matki i dobro dziecka idą ze sobą w parze – powiedziała.
Działaczka pro-life zapowiedziała, że dokładne założenia projektu zostaną przedstawione w następnych tygodniach.
Godek odniosła się również do słów Jarosława Kaczyńskiego w „Gościu Niedzielnym”, który powiedział, że rząd Prawa i Sprawiedliwości „nie wycofuje się z dążenia do zakazu aborcji z powodu choroby dziecka”.
– To jest pewien sygnał, że jednak jest po stronie rządzących wola, by w jakiś sposób sprawę załatwić, przynajmniej jeśli chodzi o tę aborcję eugeniczną – powiedziała.
We wrześniu zeszłego roku Sejm zajmował się projektem komitetu „Stop aborcji” – uszczelniającym prawo. Wywołało to burzliwe reakcje lewackich środowisk, m.in. tzw. czarny protest na ulicach miast. Ostatecznie Sejm uległ presji zwolenników zabijania dzieci poczętych i definitywnie odrzucił projekt.
RS, PAP