SŁUŻBA ZDROWIA
Ze szkodą dla dziecka
Środa, 5 kwietnia 2017 (01:29)Psychiatria dziecięca w zapaści. Tylko na diagnozę specjalisty rodzice cierpiących dzieci czekają rok
Słaba dostępność, niedostateczne finansowanie, braki kadrowe – to tylko niektóre bolączki psychiatrii dziecięcej. Sytuacja jest tragiczna.
Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny za rok 2016 wynika, że z psychiatrycznej opieki ambulatoryjnej skorzystało ponad 1,5 mln osób. Najczęściej osoby te cierpią na zaburzenia nerwicowe związane ze stresem, bezsenność, hipochondrię, a także zaburzenia nastroju. W ciągu ostatnich trzech lat wskaźnik osób leczących się z powodu tych dwóch grup chorób wzrósł znacząco – o 24 procent. Z powodu depresji cierpi ponad pół miliona Polaków w wieku 15 lat i starszych.
– U dzieci i młodzieży to przede wszystkim zaburzenia zachowania i emocji. To ADHD, depresja, autyzm, choroba Aspergera, a także bulimia czy anoreksja. Często pojawiają się też schorzenia psychosomatyczne, wśród młodych ludzi występują okaleczenia i próby samobójcze. Do tego dochodzi uzależnienie od internetu i gier komputerowych. Na te choroby cierpi coraz więcej młodych – wylicza dr n. med. Henryk Midro, psychiatra z białostockiego Centrum Medycznego „Opoka”. Problemem jest brak specjalistów. Powodem są niskie zarobki przy wyczerpującej i obciążającej emocjonalnie pracy, wymagającej skupienia uwagi nie tylko na samym pacjencie, ale też na jego rodzinie czy szkole.
Brak kadry i niedoszacowanie procedur generuje wielomiesięczne kolejki do specjalistów. – Aby tylko zdiagnozować chorobę u dziecka, trzeba czekać prawie rok. A przecież w tym czasie ona się rozwija. Ze szkodą dla dziecka – zaznacza ekspert.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym