Wadliwe procedury wyboru Tuska
Poniedziałek, 27 marca 2017 (21:45)Wybór Donalda Tuska pokazuje, że procedury nie są doskonałe i powinno się nad nimi pracować; w sprawie obsady najważniejszych stanowisk w UE wybory powinny być transparentne, nie powinno się ich dokonywać w zaciszu gabinetów – powiedział marszałek Senatu Stanisław Karczewski.
Karczewski był proszony na poniedziałkowym briefingu o komentarz do wypowiedzi ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego. – Mamy ekspertyzy, że Donald Tusk został wybrany na drugą kadencję szefa Rady Europejskiej w sposób, który można zakwestionować na poziomie prawa europejskiego – powiedział w poniedziałek w TVN24 Witold Waszczykowski. Według niego, polski rząd w „tym pseudogłosowaniu” wykazał, że mamy do czynienia z podwójnymi standardami. „Będziemy to tłumaczyć. [...] Będzie można wytłumaczyć, że doszło do fałszerstwa” – mówił.
Waszczykowski zapowiedział, że ekspertyzy będzie przedstawiał premier Beacie Szydło. Pytany, czy zasugeruje szefowej rządu, by podważyć wybór Tuska Waszczykowski, odparł: „Zastanowimy się nad tym”.
– Na pewno wybór Donalda Tuska na ważne stanowisko w UE pokazuje, że procedury nie są doskonałe, i to pokazuje, że powinno się mocno pracować nad tymi procedurami, aby były przejrzyste, transparentne. Sytuacja, w której doszło właściwie do przedłużenia kadencji panu przewodniczącemu (Tuskowi), odbyło się (to) na zasadzie zadanego pytania: „Czy ktoś jest przeciwko?”. Nie był to nasz kandydat, polski rząd miał swojego kandydata, przedstawił nasze stanowisko – powiedział Karczewski.
– Natomiast czy to było głosowanie czy nie, czy to była aklamacja, wybór przez milczącą większość 27 szefów rządów, tego nie wiem. No chyba większą wiedzę ma pan minister Waszczykowski. Natomiast z całą pewnością ten wybór pokazuje, że należy dokonać zmian w procedurze wyboru, tak żeby były te wybory bardziej transparentne i żeby nie dochodziło również do takich sytuacji, w których reprezentuje nas czy zarządza (Radą Europejską) człowiek, który dziwnie się zachowuje – dodał.
Jak zaznaczył, „mówi o przyszłości”.
Dopytywany, czy widzi możliwość podważenia wyboru Tuska, Karczewski stwierdził: „To jest już ocena między panią premier i panem ministrem Waszczykowskim. Natomiast ważne jest to, jak będą wyglądały wybory, jak będą wyglądały nominacje na ważne stanowiska w UE”.
Dziennikarze przytaczali marszałkowi Senatu wypowiedź prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego sprzed dwóch tygodni, który powiedział wówczas, że „wybór Tuska z punktu widzenia prawa europejskiego jest wyborem ważnym”. Pytali Karczewskiego, „po której stronie się opowiada” – prezesa PiS czy szefa MSZ.
– Ja nie chcę się wypowiadać, czy jest ważny, czy jest nieważny; ten wybór został już dokonany, jest już za nami. Najważniejsza jest dbałość o te procedury, które są przed nami, o to, żeby zwrócić uwagę na to, że wybory powinny być transparentne. Nie powinno się dokonywać wyborów na ważne stanowiska w zaciszu gabinetów, tylko one powinny być transparentne. I o to będziemy dbali, i o to polski rząd i pani premier Beata Szydło będzie dbała – odpowiedział marszałek Senatu.
Pytany, czy Waszczykowski mówiąc o „fałszerstwie”, nie powiedział „o jedno słowo za wiele” i czy sam by takiego słowa użył w tej sytuacji, Karczewski ocenił, że trzeba spytać samego szefa MSZ, co miał na myśli. „Ja nie byłem przy tym, nie wiem. Nie wiem, czy użyłbym takiego sformułowania i w jakich okolicznościach bym użył. Nie mam wystarczającej wiedzy, by wydawać takie opinie” – zaznaczył.
9 marca przywódcy państw UE ponownie wybrali Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej. Decyzja zapadła w głosowaniu na szczycie UE w Brukseli. Przeciwko Tuskowi wypowiedziała się tylko premier Beata Szydło. Polski rząd zgłosił na stanowisko szefa Rady Europejskiej europosła Jacka Saryusz-Wolskiego.
Traktat UE stanowi, że Rada Europejska wybiera swojego przewodniczącego większością kwalifikowaną na okres dwóch i pół roku; mandat przewodniczącego jest jednokrotnie odnawialny. „W przypadku przeszkody lub poważnego uchybienia Rada Europejska może pozbawić przewodniczącego mandatu zgodnie z tą samą procedurą” – czytamy w traktacie.
RS, PAP