PiS odcina się od sojuszu z Le Pen
Poniedziałek, 13 marca 2017 (18:12)Oszustwem, manipulacją i nadużyciem jest sugerowanie, że chcemy wyprowadzać Polskę z UE – ocenił Jarosław Kaczyński, prezes PiS. – Z panią Le Pen mamy tyle wspólnego mniej więcej, co z panem Putinem – zaznaczył.
Kaczyński podkreślił też, że koncepcja Unii Europejskiej dwóch prędkości „to program rozbijania UE”.
– Polska stała się państwem, które ma odwagę przeciwstawić się tej fatalnej, skierowanej przeciwko państwom tej naszej Europy koncepcji – ocenił.
– Wszelkiego rodzaju sugestie, że my chcemy sami czy z panią (Marine) Le Pen, z którą mamy tyle wspólnego mniej więcej, co z panem Putinem, wyprowadzać Polskę z UE, są po prostu oszustwem, manipulacją i niczym więcej. Są nadużyciem i chciałem to bardzo jasno powiedzieć. Każdy, kto się posługuje tego rodzaju stwierdzeniami, po prostu kłamie, manipuluje, wprowadza w błąd opinię publiczną – podkreślił.
Chodzi o ofertę współpracy złożoną przez kandydatkę skrajnej prawicy w wyborach prezydenckich we Francji Marine Le Pen. Jak napisał dziennik „Rzeczpospolita”, francuska polityk podczas spotkania z dziennikarzami zapowiedziała, że jeśli wygra wybory, podejmie współpracę z Kaczyńskim w celu demontażu UE. Propozycja ma też dotyczyć Węgier.
– Jeżeli takie oświadczenie rzeczywiście padło, to pani Le Pen [...] jest po prostu w błędzie, być może na podstawie stereotypów, które są dzisiaj rozpowszechniane na Zachodzie, ocenia naszą partię – zaznaczył Kaczyński. – Jesteśmy umiarkowaną partią konserwatywno-prawicową, a przedstawiają nas jako jakichś radykałów – dodał.
Podkreślił, że nigdy nie kontaktował się z politykami Frontu Narodowego. Jak dodał, PiS „nie ma z tą partią żadnych stosunków”.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości zaznaczył, że obecnie „staje poważny i realny problem Europy dwóch prędkości”.
– Spór o Donalda Tuska miał oczywiście, i tego nie ukrywamy, aspekt personalny dotyczący postępowania Donalda Tuska od momentu, w którym do władzy doszło PiS. To było postępowanie, które całkowicie pomijało reguły, które obowiązują w UE, a przynajmniej powinny obowiązywać. W związku z tym nie było żadnych możliwości, żebyśmy zaakceptowali tego rodzaju postawę – powiedział lider PiS.
Kaczyński dodał, że w tle sprawy był także spór o Europę dwóch prędkości. – Polska, stawiając twardy opór – chcę bardzo serdecznie podziękować pani premier Szydło za jej determinację i odwagę – można powiedzieć stanęła na czele tych, którzy Europy dwóch prędkości nie chcą. Polska stała się państwem, które jest w stanie, ma odwagę przeciwstawić się tej fatalnej, rozbijającej UE i skierowanej przeciwko państwom tej części Europy koncepcji – podkreślił.
Według lidera PiS, „to jest istota tego, co stało się ostatnio”. Zaznaczył, że idea Europy dwóch prędkości to w gruncie rzeczy program rozbijania Unii Europejskiej.
– Musimy dzisiaj zabiegać bardzo zdecydowanie, powiem – walczyć o to, by taka koncepcja, która w istocie oznacza koniec Unii w dzisiejszym tego słowa znaczeniu, nie została zrealizowana – zaznaczył.
Zdaniem Kaczyńskiego, podczas ubiegłotygodniowego szczytu UE „padły w tej walce pierwsze strzały”.
– Polska stanęła po właściwej stronie i to jest dla oceny tego wszystkiego, co zdarzyło się ostatnio, coś bardzo ważnego. Ten „czarny czwartek” Unii Europejskiej był początkiem czegoś, co zadecyduje być może o przyszłości nie tylko Unii, ale i Europy. To jest – jeszcze raz podkreślam – istota tych wydarzeń, które są tak często w Polsce zupełnie mylnie interpretowane – powiedział.
Kaczyński przytoczył komentarz z „Die Welt” dot. reelekcji Donalda Tuska. „Czy warto było za taką cenę ponownie wybierać przeciętnego szefa Rady Europejskiej Tuska?” – pyta niemiecki publicysta.
Były premier był pytany, czy nie dostrzega w PiS-ie opinii i tendencji, by doszło do Polexitu oraz czy w ogóle jest możliwy scenariusz wyjścia Polski z UE.
– Nie ma takiego scenariusza. Przypomnę, że kiedy decydowaliśmy o naszej postawie ws. referendum nt. wejścia Polski do UE, to był podział w PiS-ie. Na czele przeciwników Unii stał dzisiejszy eurodeputowany Marek Jurek – oni zebrali na kongresie partii [...] chyba ok. 30 proc. głosów, ale 70 proc. miało inne zdanie i nasza partia zaangażowała się bardzo energicznie, sam objeżdżałem Polskę, w sprawę poparcia dla wejścia Polski do UE – powiedział Kaczyński.
Podkreślił, że PiS nie zmienił zdania ws. UE. – Natomiast jesteśmy głęboko przekonani, że Unia rzeczywiście powinna być zreformowana, tylko że to jest nasza własna koncepcja, a nie koncepcja pani Le Pen, która, jeśli dobrze rozumiem jej postawę, uważa, że UE należy zlikwidować. My w żadnym razie tego poglądu nie podzielamy – zaznaczył Kaczyński.
– Jest linia partii, jest linia rządu i ona jest zupełnie jednoznaczna: Unia musi być zachowana w całości, bez dwóch prędkości, z daleko idącymi zmianami, które umocnią pozycję państw narodowych i jednocześnie wyklarują prawo unijne, które dzisiaj jest bardzo niejasne – powiedział.
Jak zapewniał prezes PiS, jest on zwolennikiem „daleko idących” zmian prowadzących do tego, żeby UE „stała się supermocarstwem”.
Według niego, wyjście Polski z Unii Europejskiej to jest temat, który „nie dotyczy żadnej realnej rzeczywistości”, za to jest bardzo poręczny do atakowania Prawa i Sprawiedliwości i korzysta z niego opozycja. – Nie mamy zamiaru Polski z Unii Europejskiej wyprowadzać, ale nie mamy też zamiaru w Unii Europejskiej być na kolanach – wskazywał Kaczyński.
Zapytany, czy ws. reelekcji Donalda Tuska na stanowisko szefa Rady Europejskiej niektóre kraje uległy naciskom, prezes PiS stwierdził: „Sądzę, że były kraje, które chciały głosować inaczej, chciały głosować z Polską i następnie uległy bardzo mocnemu naciskowi”.
– Nie jest rzeczą dobrą, żeby o sprawach ważnych bardzo dla Unii Europejskiej decydował w gruncie rzeczy jeden kraj, jedna osoba. To jest sytuacja niemająca nic wspólnego z tymi ideami, które leżały u podstaw powołania Unii Europejskiej – mówił Kaczyński. – Mamy nadzieję, że ta sytuacja się zmieni, bo ona prowadzi do kryzysu, a z czasem może prowadzić do kryzysu [...] takiego ostatecznego – zaznaczył prezes PiS.
Odpowiadając na pytania na konferencji prasowej, Kaczyński powiedział, że nie będzie w tej chwili przedstawiał taktyki wobec Unii.
– Z całą pewnością będziemy tutaj aktywni, będziemy zdecydowani. Uzyskaliśmy, czego ogromna część spośród państwa nie rozumie, zupełnie nową – i to lepszą, mocniejszą niż przedtem – pozycję w Unii Europejskiej, bo kto się potrafi postawić, ten zyskuje, a nie traci i będziemy z tego korzystać – podkreślił.
Lider PiS odniósł się też do pytania dziennikarzy, czy – w kontekście wezwania Donalda Tuska przez prokuraturę w charakterze świadka w śledztwie przeciwko b. szefom SKW o podjęcie bez zgody władz współpracy z rosyjskim FSB, które w ocenie opozycji nieprzypadkowo ma miejsce kilka dni po przedłużeniu jego kadencji jako szefa RE – pogodził się z reelekcją Tuska.
– Wybór nastąpił i z punktu widzenia prawa europejskiego jest wyborem ważnym – zaznaczył Kaczyński.
– Natomiast łączenie tego wyboru z działaniami polskiego wymiaru sprawiedliwości nie ma żadnych podstaw. To są sugestie, które wynikają z pewnych negatywnych emocji, a niczego innego – dodał lider PiS.
RS, PAP