• Środa, 20 maja 2026

    imieniny: Bazylego, Bernardyna

Sąd Najwyższy na niejawnych zasadach

Piątek, 3 marca 2017 (16:58)

W Sądzie Najwyższym nie może być niejawnych zasad wyboru kandydatów na prezesa SN, przedstawianych potem prezydentowi – zauważa poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.

W czwartek grupa 50 parlamentarzystów PiS wystąpiła do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie przepisów, na podstawie których na funkcję pierwszego prezesa SN została powołana Małgorzata Gersdorf. Według wnioskodawców, istnieją poważne wątpliwości, co do ich zgodności z Konstytucją – chodzi o procedurę wyboru przez Zgromadzenie Ogólne sędziów SN, a także sam akt przedstawienia kandydatów prezydentowi.

– Sąd Najwyższy nie może mieć niejawnych zasad, na podstawie których przedstawia w konsekwencji dwóch kandydatów prezydentowi – powiedział Mularczyk. – Uważamy, że ta procedura (wyłonienia dwóch kandydatów na I prezesa SN – PAP) powinna być jawna i transparentna, zgodnie z art. 2. i 183. Konstytucji i powinna być zapisana w ustawie – podkreślił Mularczyk. 

Jego zdaniem, obecne przepisy, które odsyłają wybór kandydatów do regulaminów, są niezgodne z Konstytucją. – Obywatele mają prawo znać te wszystkie reguły, na podstawie których wybierany jest prezes SN, to powinno być w ustawie, a nie w wewnętrznych regulaminach – przypomniał stanowisko zawarte we wniosku do TK.

Ocenił, iż – mimo że za stanowienie prawa odpowiada parlament – tak wybitni prawnicy powinni na to wcześniej zwrócić uwagę. – Przecież pierwsza prezes Sądu Najwyższego niezwykle aktywnie oddziaływuje na zewnątrz, skarżąc wiele ustaw do Trybunału Konstytucyjnego. Mamy więc sytuację, że szewc chodzi w dziurawych butach – mówił w radiu poseł PiS.

– O to mamy pewną pretensję do pani prezes Małgorzaty Gersdorf, bo w ostatnich tygodniach, miesiącach, wielokrotnie w bardzo ostry sposób wypowiada się na temat Sejmu, rządu, tego, co się dzieje w państwie – wyjaśnił. – To są często ataki o charakterze politycznym – podkreślił Mularczyk.

– No jeśli ktoś się w taki sposób wypowiada, podważa zasady państwa prawa w naszym kraju, to także powinien na swoim podwórku posprzątać, też sprawdzić, czy tam jest wszystko dobrze poukładane. Jak widać, nie jest – ocenił.

Mularczyk zaznaczył, że „być może, gdyby tej wielkiej, ostrej debaty nie było”, nikt nie zwróciłby uwagi na sprawę wyboru kandydatów.

– Ale jeżeli prezes Sądu Najwyższego w tak ostrych często słowach atakuje rząd, parlament, to, co się dzieje w państwie, musi się liczyć z tym, że te procedury, które stanowią podstawę do wyboru, także w jakiś sposób będą poddane pod osąd opinii publicznej – podkreślił Mularczyk.

Zdaniem rzecznika Sądu Najwyższego, nie ma żadnych podstaw do kwestionowania prawidłowości wyboru i prawidłowości wskazania i prawidłowości powołania na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego sędzi Gersdorf.

RS, PAP