Nie róbmy polityki na nieszczęściu ofiar wojny
Środa, 1 marca 2017 (22:18)Proszę nie robić polityki na nieszczęściu ofiar wojny w Syrii – apelował ks. Waldemar Cisło, dyrektor polskiej sekcji stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, pytany o korytarze humanitarne do Polski. Według niego, efektywna pomoc może być udzielona tylko na miejscu.
Podczas dzisiejszej konferencji prasowej rządu na temat pomocy dla Syrii padło pytanie o apel metropolity warszawskiego ks. kard. Kazimierza Nycza, który w liście na rozpoczęcie Wielkiego Postu wyraził nadzieję na program pomocy Syryjczykom przez korytarze humanitarne w Polsce.
„Polega on na przyjęciu w Polsce kilkuset uchodźców potrzebujących pilnie leczenia, pomocy nadzwyczajnej, koniecznej do ich przeżycia. Program jest więc bezpieczny” – napisał ks. kard. Nycz. „Oczywiście, potrzebna jest otwartość władz państwowych i na nią czekamy” – podkreślił.
Według ks. Cisło, list ks. kard. Nycza jest „nadużywany”.
– Gdybyście państwo zechcieli czytać list kardynała – w trzecim punkcie jest napisane wyraźnie, że pomoc powinna trafiać tam, gdzie jest ona najbardziej potrzebna. Bo to jest mniej więcej robienie z tego listu takiej akcji, jak nadużywanie pewnych wypowiedzi papieża [...] – powiedział ks. Cisło.
– Powiedzmy, o co chodzi: jeśli chodzi państwu o politykę, to ja się z tego wycofuję – róbcie sobie państwo politykę na nieszczęściu ludzi. Natomiast jeśli chcemy pomagać normalnie i efektywnie, to róbmy to tam – dodał.
Według ks. Cisło, „nie ma takich potrzeb”, by sprowadzać ofiary na leczenie do Polski, „ponieważ jeśli my nie jesteśmy w stanie tego dokonać w szpitalach w Damaszku bądź w Aleppo, mamy szpitale w Libanie, które są dobrze wyposażone”.
– Chce pan chore dzieci, w ciężkim stanie, przewozić pontonami przez morze? – zwracał się ks. Cisło do dziennikarza pytającego o korytarze humanitarne.
RS, PAP