Amber Gold – pospolite oszustwo?
Wtorek, 7 lutego 2017 (20:27)Sprawa Amber Gold to było pospolite oszustwo, a w jego wykryciu zawiedli ludzie, a nie system – mówiła podczas przesłuchania przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold Ilona Pieczyńska-Czerny, była dyrektor Departamentu Postępowań Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.
Jak mówiła świadek, obecnie dyrektor Departamentu Ofert Publicznych i Informacji Finansowej UKNF, ze sprawą Amber Gold zetknęła się po raz pierwszy w październiku 2009 r., a w Departamencie Postępowań pracowała do maja 2010 r.
– Było to pospolite przestępstwo, bo na końcu okazało się, że było to przestępstwo oszustwa. Problemem było, aby rozpoznać na początku symptomy, które doprowadzą do takiego zakończenia całej sprawy – powiedziała Pieczyńska-Czerny.
Podczas przesłuchania Andżelika Możdżanowska (PSL) oraz Krzysztof Brejza (PO) pytali ją, od którego momentu była świadoma, że Amber Gold to piramida finansowa.
– W momencie, kiedy kierowane było pismo [do prokuratury Gdańsk-Wrzeszcz w grudniu 2009 r. – PAP] nie było wiadomo, że to piramida finansowa [...]. Wówczas nie byłam przekonana, że w ogóle mam rację – stwierdziła.
Dodała, że takie przekonanie zyskała dopiero w drugiej połowie 2010 r.
Odnosząc się do umorzenia sprawy Amber Gold przez gdańską prokuraturę, zaznaczyła, że sprawy wnoszone przez KNF nie należały do łatwych.
– Stykaliśmy się bardzo często z odmową – może nie z odmową, ale z postanowieniami o umorzeniu. Około 20 proc. spraw tylko – z tego, co pamiętam – przybierało formę aktu oskarżenia – mówiła. – Stąd też nasza współpraca z prokuraturą nigdy nie była łatwa – dodała.
Oceniła jednocześnie, że współpraca ta nie była zła, ale trudna.
– Ta współpraca z prokuraturą polegała na tym, że bardzo często musieliśmy bronić swoich racji. W związku z tym musieliśmy składać zażalenia na decyzje prokuratora – powiedziała.
Marek Suski (PiS) zwracał natomiast uwagę, że choć były w UKNF informacje o tym, że Amber Gold nie ma złota w skrytkach bankowych, to nie zamieszczał o tym publicznych informacji.
– Jeśli macie wiedzę i o tym nie informujecie, to znaczy, że nie wywiązujecie się ze swojego zadania – powiedział poseł.
Dodał, że lista ostrzeżeń to za mało, bo o tym, że jest na niej Amber Gold, nie wiedzieli nawet profesorowie ekonomii.
Pieczyńska-Czerny przekonywała jednak, że działalność Amber Gold „była bardzo szeroko opisywana w prasie”.
– Te osoby, które mogły przeczytać te informacje w prasie, podejmowały racjonalne decyzje, natomiast nie można wykluczyć, że część społeczeństwa nie zapoznała się z tym i podjęła złe decyzje – mówiła.
Nie wydaje mi się, aby dodatkowe informacje przekazywane przez KNF (opinii publicznej) wpłynęły na decyzje klientów – dodała.
Wskazała też, że „piramidy finansowe obserwowane są na różnych rynkach”.
Amber Gold – firma powstała na początku 2009 r. – miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. 13 sierpnia 2012 r. ogłosiła likwidację; tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej oszukano w sumie niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.
RP, PAP