Wzrost gospodarczy przyspieszy w 2017?
Czwartek, 26 stycznia 2017 (10:44)Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński udzielił Polskiej Agencji Prasowej wywiadu dotyczącego stanu polskiej gospodarki i finansów publicznych, a także ich perspektyw w roku 2017.
Prezes NBP już na początku wywiadu stwierdza, że rok 2017 zapowiada się dobrze, i wymienia czynniki, które o tym decydują: najniższe w historii bezrobocie, przyzwoity na tle innych krajów UE wzrost gospodarczy, śladowa inflacja, brak dużych nierównowag na poszczególnych rynkach i stabilny sektor bankowy.
Dodaje także, że w roku 2016 deficyt budżetowy był rekordowo niski (prawdopodobnie zaledwie 54% planowanego), co oznacza również, że deficyt całego sektora finansów publicznych będzie niewiele wyższy niż 2% PKB, a w konsekwencji nastąpi niewielki wzrost długu publicznego w wielkościach bezwzględnych, a w wielkościach relatywnych (w relacji do PKB) będzie on nawet niższy niż w roku poprzednim.
Prezes NBP mówi także o kształtowaniu stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, że są one na historycznie najniższym poziomie (podstawowa wynosi 1,5%), co oznacza, że przy inflacji, która w końcu tego roku może sięgnąć 1,5%, realna podstawowa stopa procentowa banku centralnego będzie wynosiła 0%, co daje możliwość zaciągania kredytów po możliwie najniższych kosztach.
Wszystkie te czynniki powinny sprzyjać przyspieszeniu wzrostu gospodarczego w 2017 roku, ale kluczowy będzie spodziewany wzrost inwestycji zarówno tych publicznych, jak i prywatnych.
Rzeczywiście, w 2016 roku doszło do załamania inwestycji publicznych, w stosunku do roku 2015 spadły one aż o 40%, ale rok 2017 powinien być pod tym względem przełomem, ponieważ jest czwarty rok realizacji unijnej perspektywy finansowej na lata 2014-2020.
Samorządy, bo to one odpowiadają głównie za wydatkowanie tych środków, muszą rzeczywiście przyspieszyć inwestycje współfinansowane z unijnego budżetu, bowiem jeżeli tego nie zrobią do roku 2020, nie uda się wszystkich środków wykorzystać.
Weszła już w życie znowelizowana ustawa o zamówieniach publicznych (tych zmian życzyła sobie Komisja Europejska), a minister rozwoju zdecydowanie uprościł krajowe przepisy związane z realizacją inwestycji wykorzystujących środki unijne, więc przyspieszenie realizacji tych inwestycji już w 2017 roku jest bardzo prawdopodobne.
Są więc warunki do osiągnięcia w 2017 roku wzrostu PKB w wysokości 3,6%, tak jak to zostało zapisane w założeniach do budżetu państwa, a to oznacza także optymizm w realizacji dochodów budżetowych.
Budżet na 2017 rok jest bowiem ambitny po stronie dochodów, zaplanowano wyraźne zwiększenie dochodów z czterech podstawowych podatków VAT, akcyza, PIT, CIT (poprawa wydajności podatkowej) i to bardzo wyraźna, bo w przypadku VAT aż o 11% (ponad 14 mld zł) do kwoty 143,5 mld zł, akcyzy do kwoty 69 mld zł, z PIT o 3 mld zł (o 5%) do kwoty 51 mld zł i z CIT o 3 mld zł (o14%) do kwoty 30 mld zł.
Sumarycznie wydajność podatkowa w ciągu dwóch pierwszych lat rządów Prawa i Sprawiedliwości ma wzrosnąć do 15,4% PKB i będzie to wzrost aż o 2 punkty procentowe w stosunku do tego, co odziedziczyliśmy po rządach PO – PSL (na koniec roku 2015 wydajność ta wynosiła zaledwie 13,5% PKB).
Ten poziom dochodów budżetowych z kolei gwarantuje realizację zarówno celów rozwojowych zapisanych w budżecie, jak i celów społecznych, w tym tak sztandarowych programów, jak „Rodzina 500+” i „Mieszkanie+”.
Dr Zbigniew Kuźmiuk