Jego serce biło miłością do Polski
Środa, 25 stycznia 2017 (15:12)Z udziałem prezydenta RP Andrzeja Dudy odbyły się w Warszawie uroczystości pogrzebowe gen. Janusza Brochwicz-Lewińskiego ps. „Gryf”, żołnierza Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej, powstańca warszawskiego, oficera brytyjskiego wywiadu. – Jego serce przez 96 lat biło miłością do Polski – mówił w homilii ks. bp Józef Guzdek, który przewodniczył Mszy św. żałobnej w katedrze polowej Wojska Polskiego.
Przed rozpoczęciem Mszy św. odczytana została decyzja prezydenta Andrzeja Dudy o nadaniu śp. gen. bryg. Januszowi Brochwicz-Lewińskiemu stopnia generała dywizji. Przy trumnie stanęła warta honorowa żołnierzy Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca, której poszczególne pododdziały dziedziczą tradycje jednostek Armii Krajowej, m.in. Batalionu „Parasol”, w którym walczył gen. Brochwicz-Lewiński. Trumnę generała okryto biało-czerwoną flagą i udekorowano wstęgą Orderu Wojennego Virtuti Militari.
W homilii ks. bp Guzdek przypomniał drogę życiową generała, m.in. jego udział w wojnie obronnej 1939 roku, ucieczkę przed NKWD, udział w konspiracji i walkę w Powstaniu Warszawskim oraz przymusową emigrację i powrót do kraju po 58 latach. Ksiądz biskup Guzdek podkreślił, że zmarły generał należał do ludzi, których szlachetne czyny nie pozwalają odejść w zapomnienie.
– Należy do nich śp. gen. Brochwicz-Lewiński, który żyje w Bogu i nadal będzie żył w sercach Polaków, wszak jego serce przez 96 lat biło miłością do Polski – mówił w homilii.
Biskup polowy powiedział, że źródłem siły zmarłego była silna wiara i zaufanie Jezusowi, o czym przekonał się podczas rozmowy z generałem jesienią 2013 roku.
– Wyznał, że tak wielką wiarę w Boże Miłosierdzie zaszczepiła w jego sercu matka Jadwiga. Kiedy wyruszał na wojnę w 1939 roku, to ona przekazała mu mały obrazek Jezusa Miłosiernego z napisem „Jezu, ufam Tobie”. Obiecała modlitwę i zapewniła swojego syna, że Jezus Miłosierny będzie go skutecznie ochraniał – przypomniał ks. bp Guzdek.
Jak podkreślał biskup polowy, ten wizerunek Jezusa Miłosiernego towarzyszył generałowi Brochwicz-Lewińskiemu przez całe życie.
– Z nadzieją oddajemy cię w ręce miłosiernego Boga, któremu tak bezgranicznie zaufałeś. Ta nadzieja ma swoje uzasadnienie w tym, że twoje ręce są nie tylko czyste, ale pełne czynów dobrych, naznaczonych ofiarą i poświęceniem. Ufamy, że dołączyłeś do grona najwybitniejszych synów naszej Ojczyzny, których Bóg nagrodził Ojczyzną wieczną – mówił ks. bp Guzdek.
Ordynariusz wojskowy podkreślił, że generał Brochwicz pozostanie wzorem dla kolejnych pokoleń żołnierzy.
– Będzie nam ciebie brakowało. Będzie cię brakowało młodym ludziom noszącym mundury Wojska Polskiego, którzy cię kochali i dla których byłeś niedoścignionym wzorem. Ufamy jednak, że posiałeś tak wiele dobra w ich sercach, że twoja idea wiernej służby Bogu i Ojczyźnie będzie kontynuowana – powiedział.
Eucharystię koncelebrowali: ks. Jan Kras, kapelan prezydenta RP, ks. ppłk Piotr Majka, proboszcz katedry polowej oraz licznie zebrani kapelani Ordynariatu Polowego i księża diecezjalni. We Mszy św. uczestniczyli: prezydent Andrzej Duda, Stanisław Karczewski, marszałek Senatu, Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej, Paweł Soloch, szef BBN, Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i administracji, parlamentarzyści, generałowie WP, żołnierze oraz przedstawiciele ambasad. Zmarłego żegnali rodzina, przyjaciele, kombatanci, przedstawiciele szkół noszących imiona związane z oddziałami AK, uczniowie klas mundurowych i harcerze. Nad trumną generała pochyliło swój płat ponad 20 sztandarów wojskowych, organizacji kombatanckich i harcerskich.
Po Mszy św. trumna z ciałem gen. Janusza Brochwicz-Lewińskiego została przewieziona na cmentarz Wojskowy na Powązkach, gdzie odbyły się dalsze uroczystości pogrzebowe.
Janusz Brochwicz-Lewiński ps. „Gryf” urodził się 17 września 1920 roku w Wołkowysku. Jego ojciec Stanisław był profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie.
W czasie wojny brał udział w konspiracji ZWZ-AK. Od 1940 do 1942 pracował w Puławach na stanowisku administracyjnym, będąc jednocześnie pracownikiem polskiego wywiadu. Zdekonspirowany, przedostał się do Lublina i Janowa Lubelskiego i do stycznia 1944 działał jako dowódca jednego z oddziałów partyzanckich na Lubelszczyźnie. Wśród Niemców zyskał przydomek „Rycerski Dowódca”.
Na rozkaz dowódcy okręgu warszawskiego przeniósł się do batalionu do zadań specjalnych AK „Parasol”, gdzie był instruktorem wyszkolenia w konspiracyjnej podchorążówce.
Podczas Powstania Warszawskiego do 5 sierpnia dowodził obroną Pałacyku Michlera na Woli. Dzięki jego odwadze oraz zdolnościom dowódczym załoga pałacu czterokrotnie odpierała silne natarcia niemieckie wspierane jednostkami pancernymi. 8 sierpnia został ciężko ranny podczas walk na cmentarzu ewangelickim.
Po kapitulacji powstania znalazł się w obozie przejściowym Lamsdorf (Łambinowice), a następnie w obozie jenieckim Murnau. Po wyzwoleniu obozu przez Amerykanów w 1945 trafił do szpitala, w którym przebywał do lutego 1946 r.
Po zakończeniu II wojny światowej przebywał na emigracji w Wielkiej Brytanii. Wstąpił do armii brytyjskiej (III Pułk Królewski Huzarów), służył m.in. w gwardii przybocznej Jego Królewskiej Mości Jerzego VI.
Powrócił na stałe do Polski w lipcu 2002 r. Od tego czasu aktywnie działał w środowisku kombatanckim.
24 kwietnia 2008 prezydent Lech Kaczyński awansował go do stopnia generała brygady. W latach 2009-2014 zasiadał w Kapitule Orderu Wojennego Virtuti Militari. W 2014 był członkiem Komitetu Honorowego Fundacji „Łączka”. Był honorowym obywatelem m.st. Warszawy.
W Narodowe Święto Niepodległości 2015 roku prezydent Andrzej Duda odznaczył gen. Janusza Brochwicz-Lewińskiego Orderem Orła Białego.
Janusz Brochwicz-Lewiński odszedł 5 stycznia w wieku 96 lat. Postanowieniem z 12 stycznia 2017 został mianowany pośmiertnie przez prezydenta RP Andrzeja Dudę na stopień generała dywizji.